Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
Mistrzostwa Świata

Mecze tygodnia w MŚ 2018: finały fazy play-in!

W rywalizacji pierwszego etapu zostało osiem ekip, ale tylko na czwórkę z nich czeka miejsce w fazie grupowej. Rozstrzygnięcie play-in już w najbliższą sobotę!

Pierwszy etap tegorocznych Mistrzostw mamy już za sobą. Drużyny z pomniejszych regionów, a także zwycięzcy regionalnych kwalifikacji starli się w wielkiej walce o udział w głównej części wydarzenia. Do rozstrzygnięcia dojdzie już w najbliższy weekend. Połowa pozostałej ósemki zasili wtedy grono fazy grupowej, a reszta rozpocznie wakacje przedwczesnym powrotem do domu.

Cloud9 vs Gambit Esports

Sobota, 6 października, 6:00

Pierwsza para to starcie absolutnych legend. Zarówno amerykańska, jak i rosyjska organizacja mają za swoimi plecami całe lata i sezony świetnych występów. Cloud9 to jedna z najbardziej utytułowanych ekip zza oceanu i choć ich obecna dyspozycja nijak ma się do niegdysiejszej świetności, nie należy zapominać, że Sneaky i spółka to trzecia siła NA LCS. W kontekście historycznym tamtego regionu warto również pamiętać o tym, że to właśnie C9 radziło sobie zwykle najlepiej na międzynarodowych arenach. Ich grupa w tym turnieju nie należała do najtrudniejszych, natomiast Amerykanie wykonali jak dotąd 100% postawionego przed nimi zadania. Obaj grupowi oponenci ulegli często bardzo sprytnym taktykom C9, a ci zakończyli dzięki temu pierwszą fazę turnieju, nie oddając nawet mapy.

C9 Jensen

C9 Jensen

Ich rywal to swoista legenda, której korzenie sięgają naprawdę świetnych czasów dla rosyjskiego i ukraińskiego e-sportu. Zagorzali fani ligowych zmagań powinni jeszcze pamiętać Moscow 5, które święciło sukcesy na wszystkich szczeblach  profesjonalnej rywalizacji. Moskiewska piątka przeobraziła się później w Gambit Gaming, a ten skład z kolei stał się później Gambit Esports. Drużyna wiernie wspierana przez Diamondproxa oraz Edwarda zeszła z wielkiej, europejskiej sceny, by regularnie podbijać region CIS. Czym byłyby jednak Mistrzostwa bez godnego reprezentanta każdej strony świata? Występu Gambit w tej edycji turnieju nie można jednak uznać za zbyt udany. Z jednym rywalem fazy play-in poradzili sobie bez najmniejszych problemów, natomiast krwiożerczy G-Rex stał się przeszkodą absolutnie nie do przeskoczenia.

GMB

GMB Diamondprox

Z wynikiem 2-2 Gambit nie jest niestety faworytem tej pary. Cloud9 pokazało się jak dotąd jako drużyna znacznie pewniejsza i lepiej przygotowana na niedogodności. Gambici mogą starać się zaskoczyć swoich rywali, ale spekuluje się, że doświadczenie Amerykanów odeśle legendarne GMB z powrotem do CIS.

Edward Gaming vs Detonation FocusMe

Sobota, 6 października, 10:00

Przed rozpoczęciem Mistrzostw wydawało się, że Edward Gaming będzie najlepszym z zespołów fazy play-in. Od dawna Chiny stawia się coraz bliżej Korei jako region na scenie międzynarodowej, a EDG jest przecież ich trzecim reprezentantem. Drużyna spodziewanie wyszła oczywiście ze swojej grupy i zrobiła to z pierwszej lokaty. Styl, w jakim to zrobili, pozostawia jednak sporo do życzenia. Chińczycy zaliczyli dwa rewelacyjne spotkania, jedno średnie i jedno bardzo zaskakująco słabe, które zresztą przegrali. Potknięcie może być co prawda tylko wypadkiem przy pracy, ale równie dobrze może być zaczątkiem problemów, które pozornie gorsze ekipy mogą chcieć wykorzystać na kolejnych etapach turnieju.

EDG

EDG Scout

Historia lubi płatać figle, ale trudno jednak sądzić, by pogromcą doświadczonej chińskiej potęgi miało być Detonation. Reprezentant japońskiej LJL jest lokalną siłą, ale zdaje się, jakby Mistrzostwa postawiły przed tymi zawodnikami poprzeczkę nieco zbyt wysoko. DFM trafiło do stosunkowo łatwej grupy, z której wyciągnęła ich i tak ostatecznie wyłącznie dogrywka. Japończycy ani razu nie podołali chociażby Cloud9, którego poziom szacuje się na znacznie niższy niż EDG. Trudno zatem spodziewać się, by na linii chińsko-japońskiej rywalizacji coś miało pójść niezgodnie z przewidywaniami.

Detonation

Detonation FocusMe

Jeżeli Detonation stanie na wysokości zadania, to właśnie tej parze najbliżej będzie do powtórzenia rezultatu słynnej walki Dawida i Goliata. W przeciwnym wypadku Japonia spodziewanie straci swojego reprezentanta, a EDG przypieczętuje swe miejsce w którejś z grup.

G2 Esports vs Inifinity Gaming

Niedziela, 7 października, 6:00

Nie bez powodu to właśnie na to spotkanie będzie czekać lwia część z was. Europa ma już dwa zespoły w grupach, ale udział w dalszej rywalizacji wciąż stoi pod znakiem zapytania dla G2 oraz oczywiście naszego rodaka, Jankosa. Jego drużyna awansowała do turnieju dopiero po wygraniu lokalnych kwalifikacji i jeszcze do niedawna nie wiedzieliśmy, czego możemy się po nich spodziewać w Korei. Grupa B z play-inów, do której trafili, okazała się wyjątkowo wymagająca. Europejska organizacja rozpoczęła Mistrzostwa od porażki, co z kolei przyczyniło się do konieczności rozgrywania dogrywki. Ich pogromcy, tureckie SuperMassive, radziło sobie do czasu równie dobrze i dopiero po 3 spotkaniach ekipa Jankosa wyszła pewnie na prowadzenie w bezpośredniej rywalizacji oraz oczywiście w swojej grupie.

G2

G2 Wadid

Ich kolejnym przeciwnikiem będzie Infinity, które przyjechało do Korei aż z Kostaryki. Reprezentant regionu LAN zagrał jak dotąd dość średnie spotkania, natomiast z uwagi na jedno z nich G2 wciąż powinno na siebie bardzo uważać. Opisywana wcześniej porażka EDG wydarzyła się właśnie z inicjatywy Infinity. Nadal trudno wydawać sądy na podstawie pojedynczych triumfów, ale jedno jest pewne — kostarykański mistrz zaskoczył nas raz i nierozsądnym byłoby założenia, że sytuacja nie może się powtórzyć.

Infinity

INF Arce

KaBuM jest już co prawda poza rywalizacją, ale duch pokonanego przed laty Alliance wciąż powinien żyć w świadomościach graczy G2. Infinity nie jest bowiem faworytem, ale historia zna już przypadki, kiedy to silna europejska ekipa uległa przybyszom z Ameryki Południowej. Miejmy nadzieję, że drużyna Jankosa odrobi lekcję i nie powtórzy błędów przodków wprost z EU LCS.

G-Rex vs SuperMassive

Niedziela, 7 października, 10:00

Tyranozaur z Hong Kongu to reprezentant LMS i jak dotąd chyba najlepsza pozytywna niespodzianka play-inów. Skład będący narodowościową mieszanką trafił do grupy z bywalcami międzynarodowej sceny. Ich rywalami byli dwukrotnie Gambit oraz Kaos Latin Gamers, ale doświadczenie wspomnianych składów nie wystarczyło, by uszczknąć G-Rexowi choćby jedną mapę. Skład nie tylko przeszedł przez pierwsze gry bezbłędnie, ale także zrobił to w naprawdę niezłym stylu, z miejsca zyskując sobie grono fanów wśród międzynarodowej widowni.

G-Rex

GRX PK

Naprzeciw stanie SuperMassive, czyli pierwsza drużyna Turcji. Region od lat obija się gdzieś między międzynarodową drugą ligą a ekstraklasą i do dziś trudno jednoznacznie stwierdzić, na jakim poziomie są tamtejsze drużyny. Region został ostatnio mocno dofinansowany oraz wsparty przez koreańskie importy, ale Turkom nadal brakuje siły, by pozytywnie domknąć najważniejsze mecze. Ich występ w grupach wyszedł naprawdę nieźle, ale z 3 spotkań przeciw G2, SM zwycięsko wyszło tylko raz i spadło przez to na drugą lokatę.

Super

Bahcesehir Supermassive

G-Rex może, ale nie musi, być łatwiejszym rywalem niż Europejczycy. Co najgorsze w tej parze, przyjemnie patrzyło nam się na grę obu ekip, a jedna z całą pewnością już po weekendzie rozpocznie zasłużone wakacje.

Zerwiecie się z łóżek w niedzielny poranek, by kibicować Jankosowi?
I kto według was awansuje do dalszej części turnieju?
Podajcie swoje typy w komentarzach poniżej!