Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
NA LCS summary cover photo double trimmed
LCS

NA LCS - co słychać za oceanem?

Rozgrywki LCS za oceanem ruszyły pełną parą. Kto zaskoczył w pierwszych tygodniach? Kto wyrasta do roli faworyta? A kto zawodzi?

NA LCS, to trzeba zaobaczyć

Dynamiczny początek sezonu w europejskich rozgrywkach LCS sprawił, że dla wielu fanów nieco odległe wydają się być zmagania w bliźniaczej lidze za oceanem – w NA LCS. Niemniej, również w Ameryce Północnej gra się w League of Legends na najwyższym poziomie, a konkurencja wydaje się być w tym roku bardziej zacięta niż kiedykolwiek wcześniej. Wszyscy, którzy śledzą bliżej amerykańskie rozgrywki, mają już zapewne swoich faworytów, a ci, którzy nie mają na to czasu, być może znajdą ich po przeczytaniu tego artykułu! 

A na szczycie: Cloud9

Rozpoczynając od analizy tabeli wyników, nie powinno być żadnym zaskoczeniem, że na jej szczycie znajduje się zespół, który już od dobrych kilku sezonów konkuruje o najwyższe laury w lidze. Pierwsze miejsce należy póki co do ekipy Cloud9, którą prowadzi 22-letni Duńczyk, gracz środkowej alei, Nicolaj „Jensen” Jensen – europejskim graczom znany również pod pseudonimem „Incarnati0n”. 

Wszyscy zawodnicy Cloud9 są w świetniej formie. Od początku sezonu nie przegrali jeszcze ani jednej serii, a ich strategia opiera się w dużej mierze na inwestowaniu niemalże wszystkich zasobów na mapie w solowe aleje – środkową i górną. Z takiego obrotu spraw szczególnie zadowolony jest Eonyeong „Impact” Jung, który może pochwalić się świetnym stosunkiem Z/Z/A na poziomie 6.6. Presja, jaką zapewnia na górnej alei, często pozwala na bardziej swobodną grę całej reszcie drużyny, a w lidze nie ma chyba gracza z górnej alei, który by nie obawiał się pojedynków jeden na jednego z Impactem.

C9 Impact

Czy Cloud9 utrzymają swoją pozycję przez cały split?

Bardzo dobrze spisuje się też nowa twarz w szeregach Cloud9, a mianowicie Juan „Contractz” Garcia, grający na pozycji Dżunglera. Contractz jest już zaznajomiony z organizacją C9, ponieważ wcześniej występował w rozgrywkach NA Challenger Series w barwach C9 Challenger. Młody talent, w którym kibice Cloud9 pokładają spore nadzieje, a on sam musi sprostać nie lada wyzwaniu, bo przecież zastępuje jednego z najbardziej ikonicznych graczy w historii NA LCS – Williama „Meteosa” Hartmana. Świetnie radzi sobie wybierając postacie najbardziej pasujące do obecnego stanu gry, czyli Kha’Zixa oraz Iverna. 

TOP DIE

Eonyeong „Impact” Jung

TSM, TSM, TSM!

Tuż za ich plecami czyha kolejny zespół głodny sukcesów, który zdążył już przyzwyczaić kibiców do walki o najwyższe trofea. Team SoloMid wydaje się zawsze być w formie i nie inaczej jest również w tym sezonie. Choć początkowo TSM mieli kłopoty, bo z niezbyt dobrej strony zaprezentował się Søren „Bjergsen” Bjerg, to obecnie wszystko wydaje się już być w normie i Duńczyk gra na poziomie, do jakiego zdążył nas już przyzwyczaić. Nie jest tajemnicą, że to właśnie Bjergsen jest najważniejszym graczem TSM i to od jego postawy wiele zależy. 

Ponadto, Bjergsen świetnie radzi sobie, kiedy kontroluje magów. Ryze, Cassiopeia czy Syndra – to jego podstawowe atuty. Szczególnie przyjemnie ogląda się jego Maga Run, gdyż Bjergsen jak nikt inny wykorzystuje umiejętność ostateczną Ryze’a: Zagięcie Czasoprzestrzeni. Robi to nie tyle w celu zdobycia kolejnych zabójstw, ale przede wszystkim dla zabezpieczenia celów na mapie: wieży i neutralnych potworów.

TSM Hauntzer

Hauntzer solidnie trzyma w ryzach górną aleję TSM

Do składu TSM powrócił również Jason „WildTurtle” Tran, poniekąd w zastępstwie za Yilianga „Doublelifta” Penga, który zrobił sobie przerwę od zawodowego grania. WildTurtle zaznajomiony doskonale z zasadami panującymi w TSM dobrze wpasował się w resztę drużyny, a jego agresywne zagrania wciąż cieszą oko kibiców, choć niekoniecznie już kolegów z drużyny i trenerów TSM. Niemniej, Doublelift zapowiada powrót w letnim sezonie – ta zmiana może jeszcze bardziej wzmocnić i tak już silny zespół TSM. Wolelibyście oglądać nadal WildTurtle'a w barwach TSM czy czekacie na wielki powrót Doublelifta? 

Team FlyQuest – największe zaskoczenie

Zdecydowanie największym zaskoczeniem obecnego sezonu jest fenomenalna wręcz postawa zespołu FlyQuest, czyli starej, dobrej ekipy Cloud9 w najnowszym wydaniu. Wszyscy znajdą tutaj coś dla siebie. Środkową aleję zajmuje Hai „Hai” Lam – weteran, który próbował już w swojej karierze niemalże każdej pozycji, a niegdyś Cloud9 nie mogło się bez niego obejść. Nieocenione wydają się być jego umiejętności przywódcze oraz umiejętność prowadzenia gry, a on sam, choć nieraz zapowiadał już odejście na e-sportową emeryturę, wciąż jest w formie. Jego Corki sieje spustoszenie w szeregach przeciwników. W składzie FlyQuest grają również An „Balls” Le i Daerek „Lemonation” Hart. Całość uzupełnia para młodych i głodnych sukcesu graczy: Galen „Moon” Holgate oraz Johnny „Altec” Ru.

Wydaje się, że FlyQuest znaleźli idealną mieszankę młodych graczy oraz weteranów, którzy świetnie uzupełniają się podczas gry. Konkretne decyzje, zdecydowanie oraz ryzyko – to wizytówka FlyQuest. 

FQ Hai

Póki co nie zapowiada się, żeby Hai miał odchodzić na emeryturę

Cele? Po prostu chcę zagrać w playoffach. Wiem, że Altec koniecznie chce jechać do Vancouver i mam zamiar go tam zabrać

Galen „Moon” Holgate

Phoenix1, Echo Fox i Team Liquid – środek stawki 

W środku tabeli znajdują się drużyny, które grają solidnie, jednak wciąż muszą popracować nad pewnymi elementami gry. Obecnie najlepiej z tej stawki prezentuje się ekipa Phoenix1, gdzie środkową aleję objął znany z H2k Sang-wook „Ryu” Ryu. Wydaje się, że Koreańczyk bardzo szybko znalazł nowe miejsce, gdzie może rozwinąć skrzydła. Znakomicie prezentuje się również Dżungler Phoenix1 Rami „Inori” Charagh. Jego agresywny styl gry dobrze współgra z resztą drużyny. Kiedy Inori wybiera Rengara, to gra często jest przesądzona, zanim się jeszcze zaczęła. Wydaje się, że tendencja Phoenix1 w głąb sezonu będzie zwyżkowa, jeśli tylko popracują nad komunikacją. 

EF Akaadian

Akaadian wydaje się być najpewniejszym punktem Echo Fox

Nieco zawodzi ekipa Echo Fox. Drużyna prowadzona przez Henrika „Froggena” Hansena na pewno nie może narzekać na brak talentu, ale zdecydowanie na problemy z synergią i komunikowaniem się. Właściciel drużyny, była gwiazda koszykarskiej ligi NBA – Rick Fox, największe nadzieje pokłada w nowym Dżunglerze, a tym jest Matthew „Akaadian” Higginbotham. I rzeczywiście, obecnie to Akaadian wydaje się być najjaśniejszym punktem Echo Fox. Jego wiedza na temat gry, presja, którą tworzy na mapie oraz sama mechanika są z najwyższej półki. Pytanie tylko, czy poradzi sobie z utrzymaniem wysokiej formy? Szczególnie niezadowoleni mogą być fani Hyeong-seoka „Loopera” Janga. Były gracz Samsung Galaxy White wyraźnie wciąż poszukuje swojej dawnej formy. 

Team Liquid tym razem nie zajmuje (póki co) 4. miejsca, choć wszystko na to wskazuje, że tak może być pod koniec sezonu. Tutaj również zaszły spore zmiany, szczególnie kluczowym wydaje się być fakt, że do składu w tym sezonie dołączył Yeu-jin „Reignover” Kim. Były Dżungler Fnaticu oraz Immortals wypracował już sobie miano gracza, na którym można polegać. Tym razem, jego zadaniem jest jednak nie tyle bycie graczem solidnym, co bycie najlepszym zawodnikiem w swoim zespole, a tego typu wyzwania często przychodzą z całym szeregiem wyrzeczeń i ciężkiej pracy. Reignover dodatkowo po raz pierwszy pozostał sam na placu boju, gdyż jego wierny przyjaciel Hoon-heo „Huni” Seong wyjechał do Korei, aby tam stać się graczem SK Telecom T1. Niemniej, obiecująco wygląda współpraca na dolnej alei, gdzie Matt „Matt” Elento i Gwang-jin „Piglet” Chae powoli wypracowują synergię. 

CLG

Graficzne wydanie składu CLG na finały Mistrzostw Świata 2016, wykonanie @BrownRabbits

Odwróć tabelę, CLG na czele

Powodów do zadowolenia na pewno nie mają fani Counter Logic Gaming. Choć skład pozostał niezmieniony od zeszłego sezonu, gracze CLG wyglądają, jakby dopiero co zaczęli ze sobą współpracować. Razem z drużyną Immortals stanowią póki co największe rozczarowanie początku sezonu. Szczególnie problemy widać na środkowej alei CLG, gdzie Jaehyun „Huhi” Choi radzi sobie dość przeciętnie, jak na swoje możliwości. Zajmuje dopiero 29. miejsce w lidze pod względem Z/Z/A, a jego partycypacja w zabójstwach drużyny plasuje go na 19. miejscu, co jest jednym ze słabszych wyników pośród innych graczy ze środkowej alei. Największą nadzieję CLG pokładają już po raz kolejny w swoim kapitanie – Zaqueri „aphromoo Black musi wziąć sprawy w swoje ręce i tchnąć nieco woli walki w swoich kolegów drużyny. Zadanie wydaje się o tyle trudne, że sam aphromoo ma niemałe kłopoty, szczególnie na linii. Wspomagający CLG zdążył już w tym sezonie aż 53 razy oglądać czarno-biały ekran, co stawia go na 2. miejscu pośród innych Wspomagających. Więcej razy zginął tylko Austin „Gate” Yu – Wspomagający Echo Fox.

Ponadto, kilka dni temu CLG przegrało ważny mecz z punktu widzenia długiej i burzliwej rywalizacji z TSM. Team SoloMid zakończyli serię wynikiem 2-1 na swoją korzyść, co na pewno nie wpłynęło zbyt dobrze na morale całej ekipy CLG. Mówi się, że jeśli drużyna chce popełniać błędy, to wiosenny split jest dobrym czasem na eksperymenty, ale czy CLG ze składem doświadczonych i sprawdzonych graczy ma jeszcze miejsce na takie wahania formy?

DIG Chaser

Do Dignitas dołączył również Koreańczyk Chaser - nowy Dżungler

Dignitas – niby na końcu, ale czy na pewno już skreśleni?

Tabelę na dzień dzisiejszy zamyka Team Dignitas. Wraz z drużyną Envy udało im się wygrać zaledwie jedną serię, a przegrać aż pięć. Bardzo wiele mówiło się tuż przed sezonem o transferze Koreańczyka Chan-ho „Ssumday’a” Kima do drużyny Dignitas, który miał być nową gwiazdą górnej alei NA LCS. Póki co, Ssumday prezentuje się nieźle, zwłaszcza pod względem indywidualnych statystyk. Doskonale radzi sobie z unicestwianiem stworów na linii, gdzie 9,2 CS na minutę daje mu wysokie 2. miejsce w NA LCS. Wydaje się, że Dignitas jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa w tym sezonie. Jeśli Ssumday oraz reszta drużyny znajdą wspólny język, mogą bardzo szybko wspiąć się w górę tabeli. Na pewno w tej kwestii przyda się nieoceniona pomoc doświadczonego Wspomagającego drużyny – Alex „Xpecial” Chu bywał już w niejednej podbramkowej sytuacji w swojej karierze.  Dignitas na pewno ma sporo fanów na całym świecie, którzy kibicowali jeszcze, gdy drużynę reprezentował jeden z najbardziej znanych Strzelców w historii League of Legends – Michael „imaqtpie” Santana. Dzisiaj najlepszą opcją dla nich jest uzbrojenie się w cierpliwość. 

Tabela i podsumowanie

Obecnie tabela NA LCS prezentuje się więc w następujący sposób: 

1. Cloud9 (8W-2L)

1. TSM (8W-2L)

3. FlyQuest (6W-4L) 

3. Phoenix1 (6W-4L) 

5. Counter Logic Gaming (5W-5L) 

5. Immortals (5W-5L) 

7. Echo Fox (4W-6L) 

7. Dignitas (4W-6L)

9. Team Liquid (2W-8L) 

9. Team Envy (2W-8L) 

 

TF

Do kogo uśmiechnie się szczęście na koniec wiosennego splitu?

Nie będzie raczej zaskoczeniem, kiedy pod koniec wiosennego sezonu w górze tabeli będzie toczyła się walka pomiędzy Cloud9 a TSM. Póki co, obie te drużyny wyglądają zdecydowanie najlepiej i podejmują najbardziej trafne decyzje podczas gry. Nieco zagadką pozostaje forma FlyQuest, gdyż owszem, początek sezonu mają świetny, ale z takim bagażem gier za pasem weterani FlyQuest mogą szybko ulec nowym, młodym graczom, którzy tylko czyhają za ich plecami. Więcej czasu na ogranie potrzebują na pewno zawodnicy Phoenix1. Ekipa spod znaku feniksa może jeszcze namieszać na czele tabeli. Na pewno nie należy przekreślać szans CLG. Byli mistrzowie NA LCS na pewno będą chcieli udowodnić, że nigdy nie znaleźli sie na szczycie przez przypadek. Zapał do gry pozwoli wyeliminować błędy i ustabilizować formę. Również nie należy lekceważyć Teamu Dignitas. Słaby początek sezonu może być tylko wypadkiem przy pracy. 

Środek tabeli również będzie bardzo ciasny. Team Liquid, Echo Fox, Immortals wydają się mniej więcej oscylować na tym samym poziomie. Niewielkie różnice będą decydowały o tym, kto będzie chociażby o tą jedną pozycję wyżej w końcówce splitu. 

A ty? Wybrałeś(-aś) już swojego faworyta?