Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LCS

Największe zaskoczenia końcówki wiosennego sezonu

Czyli czarne konie i porażki faworytów w rozgrywkach zwieńczających wiosenny sezon 2017.

Pierwszy tydzień lata EU LCS 2017

Rozpoczęcie letniego splitu EU LCS 2017 oznacza definitywny koniec wiosennej części siódmego sezonu profesjonalnej sceny e-sportowej League of Legends. Dodatkowo w tym roku zwycięskie w swoich regionach drużyny zagrały o znacznie większą stawkę na MSI 2017. Dlatego to idealny moment na podsumowanie największych niespodzianek pierwszej połowy roku 2017. Zarówno tych, które ucieszyły wszystkich europejskich fanów, jak i tych, które wywołały ich jęki zawodu. Czy wiesz czyich porażek lub zwycięstw nikt się nie spodziewał? W tym artykule zostały zebrane wszystkie momenty, w których analitycy nie dowierzali własnym oczom. Zapraszam do lektury!

MSI 2017

Faworyt MSI 2017 - SK Telecom T1

Zdecydowanie najświeższym wydarzeniem w wiosennej odsłonie e-sportowej sceny jest oczywiście wydarzenie MSI 2017, na którym starły się najlepsze zespoły ze wszystkich regionów. W oczach analityków przewidzenie wyników nie wyglądało na trudne, lecz jak się szybko okazało, niektóre z organizacji e-sportowych pokazały zęby w starciu z faworytami — SK Telecom T1, a inne z kolei zawiodły po całości. Ten międzynarodowy turniej od dwóch lat był najlepszym wyznacznikiem siły regionów przed kolejnymi Mistrzostwami Świata. W tym roku było podobnie, lecz również nie obyło się bez niespodzianek, które poruszyły widzów na całym świecie.

Historyczny sukces G2 Esports

G2 Esports przed finałem MSI 2017

Po bolesnej porażce na MSI 2016 nikt nie spodziewał się po reprezentacji Europy G2 Esports żadnych imponujących wyników. Stali się pośmiewiskiem internetu na długie dni. Kiedy okazało się, że w tym roku również będą przedstawicielami Starego Kontynentu na tym międzynarodowym wydarzeniu, to zostało im rzucone wyzwanie odkupienia swojej klęski. Początki drogi do odpokutowania zaszłej sytuacji sprawiły Europejczykom poważne problemy, gdyż skończyli fazę grupową na trzecim miejscu ex aequo z wynikiem 4 do 6. Jednak wtedy nastąpił przełom, którego nikt się nie spodziewał. Różne źródła mówiły o poważnej rozmowie i wzajemnym zaufaniu w zespole, lecz jedno jest pewne: w fazie eliminacji pojawiła się zupełnie inna drużyna.

PerkZ

W półfinale G2 Esports spotkało się z chińską reprezentację —Team World Elite, która wypadła naprawdę zjawiskowo w fazie grupowej. Wynik wydawał się przesądzony. Jednak czołowy europejski zespół pokazał, ile dla nich znaczy możliwość odkupienia. Luka „Perkz” Perkovic wychodził sam z siebie, sukcesywnie niszcząc opór Państwa Środka, co w dużej mierze zawdzięczał bezwzględnemu wsparciu Kang-Yun „Trick” Kima, w którego również ewidentnie wstąpiły nowe siły. Dżungler G2 Esports zdążył również zniszczyć dolną aleję przeciwników, a Jesper „Zven” Svenningsen potrafił to wykorzystać i stać się prowadzącym, którego Europa potrzebowała.

G2 Esport po wygranej z SKT T1

Zwycięstwo trzy do jednego z najlepszym zespołem regionu Chin, który zwykł deptać Korei Południowej po piętach, to wielki wyczyn europejskiej reprezentacji. Dodatkowo Alfonso „mithy” Aguirre Rodriguez powalająco zagrał Tariciem w Zbroi z Piątego Wieku. Europejski skład pokazał się widzom od niezwykle dobrej strony — drużyny, która może śmiało konkurować z najlepszymi na międzynarodowych turniejach. Tego ostatniego Europie brakowało. Po zwycięstwie z Chinami widzowie spodziewali się końca zapału G2 Esports. Tymczasem przystąpili do finałowego starcia z faworytem MSI 2017 z jeszcze większym samozaparciem. 

Radość G2 Esports

W oczach widzów, wynik starcia z SK Telecom T1 wydawał się z góry przesądzony. Z kolei dla G2 Esports ten pojedynek miał wymiar kolejnego wyzwania. Częściowo udało się przekazać światu proste przesłanie — „Europa jest gotowa na międzynarodowe turnieje”. Co prawda Korea Południowa kolejny raz zwyciężyła trzy do jednego, lecz pojedynczy triumf G2 Esports pokazał, że nie tylko azjatyckie organizacje są w stanie konkurować z SK Telecom T1. Kolejny raz Luka „Perkz” Perkovic dokonał niemożliwego i samotnie zdobył pierwszą krew na legendarnym koreańskim środkowym.

Widzowie naprawdę nie mogli zobaczyć tak gnębionego Sanghyeoka „Faker” Lee. Wyśmiewany w fazie grupowej Kang-Yun „Trick” Kim również pokazał, że jest gotowy ponownie spotkać się z SKT T1 na Mistrzostwach Świata 2017.

Słabe formy Team SoloMid i Flash Wolves

Team SoloMid na MSI 2017

Jeszcze w drugim etapie Rundy Wstępnej MSI 2017 reprezentacja Ameryki Północnej starła się z regionem „dzikiej karty”, czyli wietnamską drużyną GIGABYTE Marines. Wtedy Team SoloMid przegrało dwa pierwsze mecze z Azjatami. Szok i niedowierzanie amerykańskich fanów nie miały granic. Oznaczało to, że ich reprezentacja mogła się nawet nie dostać na główną część międzynarodowego turnieju, a to wszystko przez porażkę z graczami z niepozornego regionu. Tutaj nie trzeba nikomu przypominać, że dla Ameryki Północnej, która uważa się za jeden z głównych regionów, to byłby koszmarny cios. Na szczęście dla niej, Team SoloMid udało się wyjść z dołka, wygrywając kolejne trzy starcia. Ostatecznie nie dostali się do fazy eliminacji.

Flash Wolves po porażce w półfinałach MSI 2017

Analityków również zaskoczyła słaba kondycja reprezentacji Tajwanu, która w przeszłości wielokrotnie pozytywnie zaskakiwała widzów. Zespół Flash Wolves zyskał uwagę kibiców, gdyż nie raz zdarzyło mu się pokonać faworytów SK Telecom T1, co też udało im się powtórzyć na MSI 2017. Jednak tym razem Tajwańczycy byli o włos od odpadnięcia już po fazie grupowej. Tylko zwycięstwo w dogrywce z Team SoloMid zagwarantowało im wejście do kolejnego etapu. Tam z kolei ich przygodę bezwzględnie zakończyła reprezentacja Korei Południowej. Wszyscy spodziewali się czegoś więcej po tym starym i sprawdzonym składzie.

Wiosenny sezon EU LCS 2017

Pełen skład Misfits

Zaledwie tydzień przed MSI 2017 zakończyła się wiosenna edycja naszej regionalnej ligi EU LCS 2017, która również przyniosła wiele niespodzianek. Ostateczny rozkład sił i jego efekty z pewnością zaskoczyły zagorzałych fanów. W szczególności mowa o nieciekawej sytuacji popularnych zespołów H2K i Misfits. Jak w takim razie wyglądały największe zaskoczenia wiosny EU LCS 2017? W końcu tysiące fanów, w tym rzesza Polaków, trwali murem za organizacją H2K, wspierając ją kibicowaniem i nie tylko.

Porażka H2K

Jankos i H2K

Tymczasem po naprawdę solidnym splicie w grupie B i zajęciu drugiego miejsca z 10 zwycięstwami na 13 spotkań, drużynie Marcina „Jankos” Jankowskiego noga powinęła się w rozgrywkach barażowych. Przegrali trzy do zera z pierwszym napotkanym przeciwnikiem, czyli Fnatic. Martin „Rekkles” Larsson pokazał debiutanckiej dolnej alei H2K, jak wygląda prawdziwy prowadzący. Młody Szwed ciągnął całą drużynę do zwycięstwa razem z nowym dżunglerem Fnatic, Duńczykiem Madsem „Broxah” Brock-Pedersenem. W porównaniu do dobrze naoliwionego mechanizmu przeciwników, H2K wyglądało naprawdę marnie. Jednak prawdziwe pytanie brzmi: co ta porażka oznacza dla H2K?

H2K

Ze względu na zajęcie piątego miejsca ex aequo z drużyną Splyce w rozgrywkach barażowych wiosennej edycji EU LCS 2017, organizacja H2K dostała zaledwie 10 punktów mistrzowskich, podczas gdy G2 Esports otrzymało ich aż 90, a Unicorns of Love 70. To oznacza, że kwalifikacja do Mistrzostw Świata 2017 za pomocą punktów mistrzowskich będzie dla H2K praktycznie niewykonalna. Zatem najbardziej polskiemu zespołowi w EU LCS pozostaje pokonanie wszystkich pozostałych drużyn na swojej drodze w letnim sezonie, co z pewnością nie będzie banalnym zadaniem. Inaczej H2K może pożegnać się z udziałem w Mistrzostwach Świata 2017.

Upadek Misfits?

Misfits

Kolejna niespodzianka to słaba forma debiutanta w rozgrywkach barażowych. Zespół Misfits wyglądał naprawdę dobrze przez całą wiosenną odsłonę EU LCS 2017. Według analityków posiadał potencjał, aby po nawiązaniu więzi pomiędzy zawodnikami, stać się jednym z czołowych zespołów Europy. Drugie miejsce w grupie A zobowiązywało. Tymczasem w rozgrywkach barażowych debiutancka organizacja z trudem dała sobie radę z drużyną Splyce, wygrywając zaledwie o włos. Następnie zawodnicy Misfits zostali z łatwością pokonani zarówno przez Unicorns of Love i Fnatic, co w efekcie dało im tylko czwarte miejsce w tabeli i 30 punktów mistrzowskich.

 

Wieści zza oceanu, czyli wiosna w NA LCS 2017

Phoenix1

Wiele osób poczytuje tę porażkę za powód odejścia z drużyny czołowego zawodnika Byung-kwona „KaKAO” Lee. Jednak nie tylko w lidze EU LCS miały miejsca szokujące wydarzenia. Amerykańska widownia zadrżała z niedowierzania wielokrotnie w trakcie trwania wiosennej edycji NA LCS 2017. Jak ostatecznie sobie poradziła siostrzana drużyna Cloud9, czyli FlyQuest eSports? Odpowiedź na to pytanie i prezentacja „jak podnieść drużynę z dna” w wykonaniu Phoenix1, już w akapitach poniżej.

Nierówny lot FlyQuest eSports

FlyQuest eSports

Pomimo tego, że formalnie siostrzana drużyna Cloud9 to debiutant w NA LCS, jej zawodnicy to prawdziwi weterani. Aż trójka z nich, to byli zawodnicy wyżej wymienionego Cloud9, którzy zostali uzupełnieni o dwóch utalentowanych graczy z zewnątrz. Dlatego nie ma się co dziwić, że w swoim pierwszym splicie znaleźli się aż na piątym miejscu. Po takim wyczynie kibice spodziewali się dotarcia do finału i starcia z siostrzaną drużyną Cloud9. Tymczasem porażki najpierw z Team SoloMid, a potem z Phoenix1, błyskawicznie przekreśliły te nadzieje. FlyQuest musiało się zadowolić czwartą pozycją.

Od zera do bohatera — Phoenix1

Phoenix1 triumfuje

W stan osłupienia wprowadziła widzów również debiutancka drużyna, po której nikt się nie spodziewał takiego sukcesu. Organizacja Phoenix1 pokazała, jak można nie tylko wyprowadzić upadający zespół na prostą, ale nawet uczynić z niego jedną z głównych sił w Ameryce Północnej. Miejsce w lidze NA LCS wykupiła pod koniec letniego sezonu 2016 od drużyny Team Impulse, która balansowała na krawędzi całkowitej zagłady. Pomimo tego zabiegu nowe Phoenix1 i tak musiało wziąć udział w rozgrywkach relegacyjnych. Nic dziwnego, że naprawdę nikt się nie spodziewał niczego po takim zespole. Błąd.

Arrow

Zespół Phoenix1 po wymianie paru kluczowych zawodników i imporcie światowej sławy strzelca Dong-hyeona „Arrow” No, wsparte od zaplecza przez solidną organizację, okazał się zaskakująco skuteczny. Zaskoczeniem samym w sobi był już wynik w regularnym wiosennym splicie NA LCS 2017, ponieważ Phoenix1 znalazł się na trzeciej pozycji, wyprzedzając takie kompetentne drużyny jak: Counter Logic Gaming i FlyQuest eSports. Organizacja z feniksem w tle pokazała klasę również w rozgrywkach barażowych, gdzie kolejny raz zajęła trzecie miejsce. Ponadto Dong-hyeon „Arrow” No otrzymał nagrodę najlepszego gracza tej edycji NA LCS, co oburzyło wszystkich fanów Sørena „Bjergsen” Bjerga.

 

Niespodzianki kontra pewniaki

Faker i SKT T1

Podczas gdy w Europie i Ameryce Północnej oprócz faworytów królowały zespoły, które zaskoczyły widownię, to w Korei Południowej sytuacja pod koniec wiosennego sezonu LCK 2017 zaprezentowała się dokładnie, jak przewidywano. Trzy najmocniejsze zespoły dokładnie pokryły się z prognozami analityków: SK Telecom T1, KT Rolster i na trzecim miejscu Samsung Galaxy. Te trzy organizacje nie tylko pozostały niedoścignione dla pozostałych drużyn, ale również między nimi widać było różnicę potencjału. W rozgrywkach barażowych zespół Samsung Galaxy przegrał trzy do zera z KT Rolster, który z kolei przegrał tym samym wynikiem w starciu z SK Telecom T1. Czy niestabilne europejskie i amerykańskie zespoły mają z nimi szanse?

Huni i kkOma

Zarówno w przypadku EU LCS jak i NA LCS, po pierwszym dominującym zespole zaczynają się drużyny, które nie grzeszą stabilnością swoich wyników. Unicorns of Love i Fnatic utrzymują się w czołówce ligi EU LCS, lecz to wcale nie oznacza, że w starciu na arenie międzynarodowej z ugruntowanymi koreańskimi potęgami mają jakiekolwiek szanse. Tym bardziej, że w przypadku obu wyżej wymienionych organizacji skład drużyn wciąż się dociera i stara się osiągnąć lepszą komunikację. Sprawa ma się podobnie z zespołem Phoenix1, który po zmianie połowy zawodników przed wiosennym splitem NA LCS 2017, wciąż potrzebuje czasu na osiągnięcie pełni swoich możliwości.

Ostatnia prosta

Odoamne i H2K

Jak widać ilość niespodziewanych zwrotów akcji w wiosennym splicie 2017 zmieściła się w przewidywanej normie. Drużyny ze wszystkich regionów dadzą z siebie wszystko, żeby poprawić ten wynik w trakcie tego lata,  bo w końcu każda z nich marzy o udziale w następnym naczelnym międzynarodowym wydarzeniu. Warto również zauważyć, że kolejne takie niespodzianki, które prawdopodobnie będą miały miejsce pod koniec letniego splitu, z pewnością zmienią oblicze Mistrzostw Świata 2017. Pozostaje liczyć, że to właśnie ulubione drużyny zgotują takie atrakcje swoim wrogom.

Jak sądzisz, czy G2 Esports utrzyma formę?

I czy H2K odbije się i wejdzie do Mistrzostw Świata 2017?