Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
Mistrzostwa Świata

Niepozorni bohaterowie Mistrzostw

Czterech graczy doprowadziło swe drużyny aż do półfinału, ale wciąż pozostają w cieniu popularnych kolegów. Sprawdźcie, kto trafił na tę listę!

Perkz, Uzi, Rekkles… Każde Mistrzostwa pełne są graczy, którzy doskonale dali nam się poznać w przeszłości i którzy właśnie dlatego zbierają teraz najwięcej naszej uwagi. W ich cieniu cała reszta regularnie pracuje na swoje nazwisko, ale zdarza się, że niepozorne jednostki przebijają się ponad szum stworzony przez legendy. Przekonajcie się zatem, kto zrobił na nas szczególne wrażenie podczas tegorocznych Mistrzostw!

Martin „Wunder” Hansen

G2, EU LCS

Gracz meczu w MŚ 2018: 6 (w tym 3 razy w play-inach)

Górny G2 jako jedyny zawodnik tej drużyny trafił do pierwszej piątki All-Pro Teamu w letnim splicie, ale był jednocześnie najbardziej kontrowersyjnym wyborem całego zestawienia. Po głosowaniu graczy i ludzi związanych ze sceną Duńczyk trafił wysoko, natomiast regularni obserwatorzy Ligi szybko zaczęli pukać w swe czoła. Najbardziej popularnym zestawieniem komentarzy okazały się kombinacje nicku użytkownika i naprawdę wielu “XD” i pytajników. Pomimo dobrych rezultatów doszukiwano się pomyłki, a zasługi zawodnika wartościowano niżej niż te Cabocharda czy sOAZA. Niespodziewany sukces G2 na tych Mistrzostwach jest jednak utkany między innymi niedocenionym geniuszem Wundera.

wunder

Przez długi czas w drużynie Jankosa brakowało solidnego balansu odpowiedzialności i zbyt wiele spoczywało na barkach Perkza. Legendarny już środkowy jest oczywiście nadal ostoją swej ekipy, ale pomoc, którą teraz regularnie otrzymuje z topa, jest nieoceniona. Wunder jest wszechstronny — do gry potrafi wyciągnąć zarówno Aatroxa, jak i Ryze’a czy Akali, a jego drużyna korzysta z jego niezawodności oraz zmysłu prawdziwego toplanera. To jeden z chodzących dowodów, że górna aleja zachodu ma się świetnie i możemy być z niej dumni!

Eric „Licorice” Ritchie

Cloud9, NA LCS

Gracz meczu w MŚ 2018: 4 (w tym 2 razy w play-inach)

Kanadyjczyk jest jednym z jaśniejszych punktów wśród debiutujących w tym sezonie gwiazd za oceanem. Jeszcze w zeszłym roku tułał się po akademiach i drużynach rywalizujących w turniejach niższego szczebla. Teraz, jako pewny punkt Cloud9, pokazuje jednak, że jego kunszt nabyty na lokalnej scenie ma również przełożenie w turniejach o najwyższą stawkę. I tak, widzieliśmy jego świetne występy przeciw najlepszym zawodnikom NA LCS, ale chyba standardowo zbagatelizowaliśmy ten region w międzynarodowych potyczkach przez zaszłości historyczne. Kolejne coraz bardziej zaskakujące triumfy zaczęły nam jednak otwierać oczy na talent górnego C9.

licorice

Indywidualne statystyki Licorice'a na tym turnieju nie powalają, ale gracz uznanie zyskuje sobie przede wszystkim wartością dodaną dla zespołu. Jego wybory są zróżnicowane (wybrał dotychczas aż 7 różnych bohaterów) i świetnie dopełniają podejmowane przez zespół taktyki. Jednym z przykładów może być wspierany Rozpieczętowaną Księgą Czarów Singed, który praktycznie pogrzebał szansę na awans chłopaków z Vitality. Innym może być poniższa kradzież Barona, która ustawiła trzecią i ostatnią mapę meczu z wyeliminowanymi Afreeca Freecs.

Wang „Baolan” Liu-Yi

Invictus Gaming, LPL

Gracz meczu w MŚ 2018: 2

Wschód zazwyczaj aż kipi od talentów. Zawodnicy z Chin czy Korei przez lata zaskakiwali nas swoimi zagraniami czy rozwiązaniami taktycznymi. Często na tyle, że ich echa rozbrzmiewały w znajomych nam ligach przez kolejne sezony. Tego typu legendą jest między innymi Mata z KT Rolster, ale jak dobrze wiemy, tego pana oraz jego kolegów nie ma już w rywalizacji. Do domów nie mieli co prawda daleko, ale jeszcze niedawno nie spodziewali się pewnie, że miejsce jednego z najlepszych wspierających turnieju obejmie debiutujący na wielkiej scenie Chińczyk z Invictus Gaming. Świetne wrażenie robi na nas bowiem Baolan, zwany wcześniej Megan. Żaden z jego nicków nie mówi wam pewnie zbyt wiele, bo o ile nie śledzicie LPL, ten turniej jest pierwszym, na którym chiński support pokazuje się szerzej światu.

baolan

Baolan zaliczył kilka wpadek na wczesnym etapie turnieju — szczególnie w najbardziej istotnych dla nich meczach na Fnatic. Powrócił jednak do formy, by jako Rakan pokazać “staruszkowi” z KT, że czasy się zmieniły, a legendy muszą ustąpić miejsca formującym się nowym gwiazdom. Całe Invictus gra dość nierówny turniej, ale jeżeli Chińczycy wrócą do swej formy z letniego splitu LPL, to G2 powinno zacząć się poważnie martwić o swe półfinałowe szanse. 19-letni Baolan to potencjalnie kolejny olbrzymi talent wschodniej sceny, który w przyszłości może dorównać Wolfowi czy Gorilli. Zdecydowanie warto zwrócić na niego uwagę!

Mads „Broxah” Brock-Pedersen

Fnatic, EU LCS

Gracz meczu w MŚ 2018: 3

W tym zestawieniu absolutnie nie mogło zabraknąć perły europejskiej dżungli. Jankos świetnie współgra ze swoim zespołem, a rezultaty G2 są bardziej niż zadowalające, ale to Duńczyk jest obecnie najpotężniejszym architektem sukcesu wśród drużyn z EU LCS. Zawodnik notorycznie niedoceniany na lokalnej scenie wreszcie bierze sprawy w swoje ręce, a efekty tego procesu dają nam nadzieję na kolejne mistrzowskie skórki w pomarańczowych barwach.

broxah

Broxah niezwykle umiejętnie łączy na tym turnieju momenty, w których może popisać się indywidualnymi zdolnościami, ale przeplata je notorycznie decyzjami kluczowymi dla drużyny. Jego ostatni popis na Lee Sinie został nazwany przez Jatta najlepszym występem zachodniego dżunglera na Mistrzostwach kiedykolwiek. Amerykański ekspert i komentator często miewa co prawda co najmniej kontrowersyjne opinie, ale z tym jednym aż trudno się nie zgodzić. Jeżeli pamiętacie lepszą grę europejskiego dżunglera na Mistrzostwach, koniecznie opowiedzcie nam o tym w komentarzach! Tymczasem delektujmy się, bo zostały już tylko dwa weekendy, podczas których będziemy mieli przywilej oglądania i uczenia się gry od wielkich oraz niespodziewanych wschodzących gwiazd w powyższego zestawienia.

Kogo jeszcze widzielibyście na takiej liście?
Kto podczas turnieju zrobił na was największe wrażenie?