Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
Mistrzostwa Świata

Nowy hegemon? Szanse LPL na Mistrzostwach Świata

Po latach dominacji Korei, puchar trafił do Chin. Czy drużyny z LPL są w tym roku na tyle silne, by zatrzymać go u siebie?

Chińskie zespoły od dłuższego czasu uważane był za mocnych kandydatów do zdobycia mistrzostwa świata. RNG czy Edward Gaming praktycznie za każdym razem na Worldsach stawiane były jako faworyci. Jednak za każdym razem zawodziły i odpadały wcześniej niż oczekiwano. Wszystko zmieniło się w zeszłym roku razem z wygraną Invictus Gaming. Czy rozpoczęło to okres dominacji LPL w profesjonalnym League of Legends?

Chińscy pretendenci

SHR

Drużyny z LPL od zawsze miały dość luźne pojęcie do tak zwanej “globalnej mety”. Kiedy większość zespołów starało się kopiować styl Koreańczyków, Chińczycy grali po swojemu. Ich zawodnicy bardziej skupiali się na mechanicznych umiejętnościach poszczególnych graczy, niż na defensywnym rozgrywaniu mapy. Od dłuższego czasu formacje z LPL starały się grać agresywnie. Choć oczywiście nie na poziomie, który widzimy w aktualnej mecie.

W ich grze brakowało jednak dyscypliny. Koreańczycy wygrywali przez tak długi czas, bo podejmowali walki tylko wtedy, kiedy byli pewni, że je wygrają, a przez resztę czasu rotowali po mapie i rozstawiali wizję. Chińczycy zbyt często rozpoczynali teamfighty nawet kiedy mieli małą szanse na wygraną. Ten brak umiejętności rozważnego wybierania walk i lekko chaotycznej gry sprawiał, że LPL musiało ustępować pola LCK. Mimo tego rok w rok wielu analityków mówiło, że nadchodzi czas chińskich drużyn i że drużyny z tego regionu są świetne mechanicznie i aktywniejsze w swojej grze od reszty świata. Co roku jednak historia się powtarzała – formacje z LPL zatrzymywane były w grupach (EDG w 2017 czy I MAY w 2016) albo odpadały w fazie pucharowej w spotkaniach z Koreańczykami (w 2017 roku zarówno RNG, jak i Team WE odpadły w półfinałach w spotkaniach z SKT i SSG).

EDG

Dlatego gdy w 2018 roku ponownie mówiło się m.in. o sile RNG, to brzmiało to już jak powtarzanie utartej historii o potędze LPL, która jednak słabo przekłada się na rzeczywistość. Szczególnie mało wiarygodnie brzmiało to w kontekście porażek zarówno RNG, jak i EDG już w ćwierćfinałach. Wielu wróżyło wręcz powrót pucharu Mistrzostw Świata na Zachód, do Europy.

Jednak w 2018 roku zmieniło się coś jeszcze – Korea nagle z dominatora sceny zmieniła się w najsłabszy z czterech czołowych regionów. Żadna drużyna z LCK nie doszła do półfinałów. Kontrolowany styl Koreańczyków były w stanie skontrować agresywne drużyny. Cloud9 wyłączyło z rozgrywek aż dwa zespoły z LCK – w grupach przyczynili się do wyeliminowania GenG, a w ćwierćfinałach pokonali Afreeca Freecs. Pozbawione możliwości bezpiecznego wardowania całej mapy (przez ograniczenie przedmiotów z wardami), formacje koreańskie nie były w stanie odnaleźć się na Mistrzostwach i przestały być dużym zagrożeniem. Dało to szansę nowemu stylowi gry i nowym, głodnym zwycięstwa regionom.

IG

Ostatecznie zwycięskie okazało się Invictus Gaming. Drużyna, która swoją siłę opierała przede wszystkim na świetnych umiejętnościach zawodników na solo liniach i na agresywnym dżunglerze, który wspierał obie samotne aleje. Sposobem na wygraną stała się aktywna gra, szukanie walk i ciągła agresja. Chiny, które ćwiczyły ten styl od kilku sezonów, w końcu mogły zabłysnąć. Czy jednak utrzymają swoją dyspozycję także w tym sezonie?

FunPlus Phoenix

GimGoon-Tian-DoinB-Lwx-Crisp

FPX to esencja kreatywności i agresji. Przegląd drużyny warto zacząć od przyjrzenia się postaciom, po jakie sięgali w trakcie letniego splitu gracze tej drużyny. Szczególnie dwóch zawodników FunPlus lubi eksperymentować. Środkowy formacji Doinb najwięcej gier zagrał Nautilusem, a sięgnął także po Lulu, Rumble, Riven czy Kennena. Wspierający Crisp najczęściej grał Lux, ale próbował swoich sił także na Sejuani. Szerokie możliwości wybierania postaci są zawsze silną stroną i mogą przydać się szczególnie w fazie grupowej, gdzie zaskoczenie przeciwników wziętymi postaciami może pomóc w szybkiej wygranej. Patrząc jednak na niezwykle łatwą grupę, do jakiej trafiło FPX, prawdopodobnie nie będą oni potrzebowali zaskakujących bohaterów, żeby z niej wyjść.

Siłą drużyny jest duet środkowego i leśnika. Tian i DoinB są obok Fakera i Clida oraz Jankosa i Capsa najlepszym pod względem poziomu gry duetem na Mistrzostwach. Grają agresywnie i często starają się walczyć zarówno z przeciwnymi zawodnikami na tych pozycjach, jak i roamować. Regularnie zapewniają FPX całkowitą kontrolę na środkowej alei i rzekach. Poza dobrą synergią i dobrym rozumieniem mapy są oni także świetni mechanicznie i nie boją się walczyć przy każdej okazji.

Potencjalnie dużą słabością może być małe doświadczenie międzynarodowe. FPX nie miało wielu okazji do zmierzenia się z innymi regionami. Byli co prawda na Rift Rivals i zaprezentowali się tam przyzwoicie (wygrali m.in. z Griffin, ale przegrali z Kingzone). Nie powinno być to problemem w spotkaniach Bo1, w których liczą się przede wszystkim umiejętności drużyny i kreatywność. W fazie pucharowej i spotkaniach Bo5 mogą mieć jednak problem z odpowiednim dostosowaniem się do przeciwników i ich stylu gry. Mimo tej potencjalnej słabości, jaką jest brak doświadczenia we wspólnej grze na scenie międzynarodowej, formacja spokojnie może być stawiana wśród faworytów do wygrania całej imprezy.

Royal Never Give Up

Langx-Karsa-xiaohu-Uzi-Ming

RNG to formacja, o której mówi się, że niezależnie od składu gra w ten sam sposób – cała mapa ma przetrwać do czasu, aż Uzi będzie dość silny, by sam wygrać grę. Formacja stała się mistrzem w tym sposobie toczenia pojedynku. Problem jednak jest dość widoczny już na pierwszy rzut oka – jeśli RNG zawsze grało w ten sam sposób, to przeciwnicy szukali sposobów i stylów, które pozwalały wygrać. Dobrym tego przykładem może być ćwierćfinał z G2. Europejczycy wykorzystali słabą stronę RNG – solo linie – i skupiając się na nich, niespodziewanie pokonali chińskich gigantów. W tym roku formacja dokonała ważnego wzmocnienia. Na górnej alei gra teraz Langx, który w porównaniu do np. LetMe z zeszłego roku radzi sobie dużo lepiej. Nowy toplaner lubi agresywne i wymagające umiejętności mechanicznych postaci (jak Akali czy Irelia). Dużo lepiej pasuje on do stylu gry RNG, ponieważ potrafi napędzić grę drużyny w początkowej i środkowej fazie gry, dając czas Uziemu.

Uzi

Oczywiście najsilniejszą stroną formacji od dawna jest dolna aleja. Uzi i Ming są silni indywidualnie, ale jeszcze groźniejsi jako duet. Mają ogromne doświadczenie, które pozwala im świetnie rozumieć każdy możliwy matchup na bocie. Bardzo rzadko przegrywają linię. Za to często przyciągają uwagę przeciwnych leśników, którzy powtarzalnymi gankami chcą osłabić wpływ Uziego na późną fazę gry. Bot lane RNG przez lata wyćwiczył się jednak w unikaniu i przeżywaniu ganków przeciwników. Dodatkowo Karsa często kręci się w okolicach dolnej alei, by w razie czego asystować swoim kompanom.

Największym problemem RNG jest mała kreatywność. Grają głównie tym, co dobrze znają i na czym czują się komfortowo. Dość łatwo przez to rozgryźć ich fazę draftu. Szczególnie bardziej pomysłowe formacje (jak na przykład Fnatic i SKT, które są z Chińczykami w grupie) mogą być problematyczne dla Royal Never Give Up. Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy RNG wyjdzie z grupy. Wydają się bardzo silną drużyną, jednak w trudnej grupie mogą wydarzyć się niespodzianki, które sprawią, że Chińczycy nie dostaną się do fazy pucharowej. Kluczowe w tej grupie może okazać się Clutch Gaming. Formacja, której Amerykanie wyrwą chociaż jedną grę, może znaleźć się nagle na trzecim miejscu w grupie. Dlatego RNG musi uważać nawet na potencjalnie najsłabszy zespół.

Invictus Gaming

TheShy-Leyan-Rookie-JackeyLove-Baolan

Obrońcy tytułu Mistrza Świata wracają, jednak nie są już tą samą drużyną co w zeszłym roku. W składzie zaszła tylko jedna zmiana i w dżungli wyjściowo grać ma Leyan. Drużyna nawet jednak z Ningiem grała już dużo słabiej niż w zeszłym roku. Trudno jednoznacznie wskazać, co nie działa w formacji, jednak już na MSI widać było, że tegoroczne IG nie prezentuje tego samego poziomu, co na ostatnich Mistrzostwach. Brakuje im agresji i pewności siebie, jaką prezentowali jeszcze w zeszłym roku. Dodatkowo indywidualnie większość graczy gra bardzo nierówno. Rookie i Baolan zaliczyli bardzo słaby letni split. TheShy, który był na poprzednich Mistrzostwach największą gwiazdą drużyny, teraz czasem gra na swoim najwyższym poziomie, a czasem przegrywa z dużo słabszymi przeciwnikami.

TheShy

Oczywiście Invictus Gaming to wciąż niezwykle silna drużyna. Główną gwiazdą jest teraz JackeyLove, który mimo słabej dyspozycji drużyny potrafi wciąż grać na bardzo wysokim poziomie. To on ciągnął IG, kiedy pozostali gracze zawodzili. Sam jednak nie będzie w stanie wygrać Mistrzostw. Wynik obrońców tytułu będzie w dużej mierze zależał od tego, jaką formę będą prezentowały solo linie. Jeśli TheShy i Rookie będą grać tak jak przez większość gier letniego splitu, to Invictus może nawet nie wyjść z grupy. Jeśli jednak powrócą do swojej dyspozycji z zeszłych Worldsów albo przynajmniej do poziomu, jaki zaprezentowali podczas MSI, to drużyna ciągnięta przez JackeyLove’a powinna być w stanie wyjść z grupy.

Podsumowanie

Losy chińskich drużyn w tym roku są trudne do przewidzenia. Z jednej strony każda z nich ma dużo silnych stron, które mogą zapewnić im nawet wygranie całych Mistrzostw Świata. Z drugiej strony każdy z zespołów wydaje się mieć przynajmniej jedną dużą wadę, która może doprowadzić do ich porażki. Dlatego nie sposób powiedzieć, że LPL ponownie zdobędzie dla siebie puchar. Chińczycy wydają się bardzo silni, ale są do pokonania.

A czy Waszym zdaniem drużyna LPL sięgnie po Mistrzostwo Świata?