Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LEC

Odbicie od dna. Podsumowanie szóstej kolejki

Wybory profesjonalistów stają się coraz bardziej nieprzewidywalne, a sytuacja na podium stale się komplikuje. Jak wygląda tabela po sześciu tygodniach zmagań?

Podczas gdy wszyscy z niecierpliwością czekaliśmy na rozwinięcie sytuacji w meczu kolejki — starciu OG i FNC drugiego dnia uwagę łapczywie skradł inny zespół walczący w ten weekend z Pomarańczowymi. O Misfits w poprzednim tygodniu było słychać szczególnie dużo. Z oficjalnych profili Królików w mediach społecznościowych scenę dobiegły informacje o odejściu z ich składu sOAZa i Gorilli. Dwójka niezwykle doświadczonych graczy stanowiła fundament, na którym zbudowano przepełnione gwiazdami Misfits, ale ten eksperyment, co można już chyba uznać za pewne, im się nie udał. W ostatnim tygodniu długą passę przegranych przerwał nie główny skład, a rezerwowi, a to mogło przelać szalę goryczy i sprowokować obie legendy do odejścia. Na pocieszenie fanów organizacji — wspomniany wyżej skład rezerwowych radzi sobie naprawdę świetnie!

msf

Króliki czekało naprawdę trudne zadanie. W przewidywaniach na Twitterze Lolesports absolutnie nikt nie postawił na ich zwycięstwo nad Fnatic. Zawodnicy spisywanego na straty Misfits wykorzystali to, by skonstruować solidną kompozycję o wysokim potencjale do indywidualnych zrywów na wszystkich alejach. W ręce Dan Dana wpadła zatem Irelia, Neon dostał bardzo silną w tej aktualizacji Sivir, a LIDER zdecydował się na efektywną i efektowną Akali. Na efekty nie musieliśmy długo czekać.

Katalizatorem powiększającej się stale przewagi był utalentowany środkowy, ale całe Misfits mówiło w tym meczu jednym językiem. Na Rift po ich stronie nie wybiegło żadne słabe ogniwo. W trykoty Królików zamiast tego wskoczyła piątka niedocenianych rezerwowych, którzy chcą pokazać całej Europie, że dadzą radę tam, gdzie ich znacznie bardziej doświadczeni koledzy potwornie polegli. Na wiwaty jest jeszcze za wcześnie — Misfits wciąż znajduje się w tabeli poza strefą gwarantującą play-off. Z każdym tygodniem jest jej jednak coraz bliżej, a nowe nazwiska zawodników formacji przebijają się do nurtu graczy, na których zdecydowanie warto uważać.

fnc

Po drugiej stronie barykady i niespodziewanie po stronie przegrywającej znalazło się natomiast Fnatic. Eksperci i fani spodziewali się ewentualnych problemów w meczu z OG, więc porażka z MSF totalnie zbiła ich z tropu. W obliczu kolejnych dwóch zwycięstw Splyce, Fnatic zrównało się po tym weekendzie z Wężami na ex aequo drugiej pozycji. Sytuacja wciąż wygląda co najmniej nieźle, ale potykający się coraz częściej Pomarańczowi nie sprawiają wrażenia gotowych na trudniejsze zadanie, które czeka ich za tydzień. Już w następny weekend bowiem odbędzie się kolejny europejski klasyk, czyli starcie pomiędzy G2 i Fnatic, które albo skurczy różnicę na szczycie, albo jeszcze bardziej pogrąży Fnatic w kontekście ich rajdu po tron. Splyce również nie pomaga. Na ich konto wpadły kolejne dwa punkty, a w następny weekend drużyna zmierzy się z obecnymi zaledwie 7. i 9. w tabeli Rogue oraz Excel. Wszystkie predykcje wskażą na triumfy Żmij, a jeśli te się potwierdzą, ich szansa na samodzielne zajęcie drugiego miejsca wzrośnie. Fani Fnatic mogą z trwogą wypatrywać kolejnej kolejki, ale i tak mają swoje powody świętowania. Oto zabójstwo numer 1500 w wykonaniu Rekklesa!

Tylko trzy zespoły podczas ostatniej kolejki nie zaznały smaku porażki. G2, ale tego można się było spodziewać. Samurajowie wciąż są w niezwykle dominującej formie, co pokazują coraz to bardziej szalonymi wyborami i poczynaniami na Rifcie. Z każdą kolejką różnica pomiędzy nimi a resztą stawki zdaje się wzrastać. Już nie możemy doczekać się zderzenia ich obecnej dyspozycji ze światową czołówką na Mistrzostwach! Drugim zespołem bez porażki było Splyce. Węże stanęły przeciw stosunkowo słabszym rywalom, ale obaj oponenci nie oddali swoich punktów bez zaciekłej walki. Ze szczególnie dobrej strony pokazało się Vitality, które przeciągnęło Splyce aż do 42. minuty, do samego końca dzierżąc ponadto przewagę w złocie. Na pozostające w świetnej formie Żmije trzeba jednak czegoś, czego Pszczółkom zabrakło, więc i ta wygrana Splyce była w pewien sposób przewidywalna. Co ciekawe jednak, trzecim zespołem z kompletem punktów okazało się… Excel.

xl

Jeszcze przed tygodniem wydawało się, że z formacji Mystiquesa niewiele już da się wykrzesać. Dopiero bardzo niedawno na ich konto powędrował pierwszy ligowy punkt, a to zdecydowanie zbyt późno, by móc myśleć o zaskoczeniu Europy i walkę o szczyt. W obliczu zdobytych w ten weekend punktów zdaje się jednak, że nie jest jeszcze za późno, by walczyć o play-offy. Excel nie tylko bowiem wygrało swoje spotkania, ale zrobiło to w bardzo zdecydowany i konkretny sposób, oba mecze kończąc w mniej więcej 30 minut. Jasne, ich rywalami nie było G2 i Splyce, a „zaledwie” Rogue i Misfits, ale to właśnie te zespoły stanowią ścianę pomiędzy nimi, a miejscem premiowanym udziałem w fazie pucharowej. Tak i tu, jak i w przypadku Misfits — na wiwaty jest jeszcze wcześnie, ale warto zwrócić uwagę na górną część mapy w XL w ich następnych spotkaniach. W ten weekend trio Expect-Caedrel-Mickey poradziło sobie wyśmienicie i być może był to dla nich i Excel początek czegoś nowego i lepszego. Czegoś, co zakończy się pierwszą szóstką LEC?


Co z tą metą?

Jedyną postacią ze stuprocentową prezencją była w ten weekend Yuumi. Drużyny bardzo boją się jej ofensywnego potencjału, dlatego aż 9 razy bohaterka została wykluczona na etapie banowania. Jedyny raz zobaczyliśmy ją w grze Excel i Misfits w rękach Mystiquesa, gdzie poradziła sobie bardzo poprawnie i dała Polakowi i jego ekipie cenny punkt. Ostatnia kolejka jednak szczególnie zaskoczyła scenę przez swoją różnorodność. W aktualizacji 9.14 spodziewaliśmy się powrotu klasycznych strzelców, podczas gdy na cały Rift korzystając z okazji wylali się bohaterowie, których nie widzieliśmy od dawna i których zdecydowanie się nie spodziewaliśmy. Blitzcrank, Tristana na środkowej alei - 2 razy, powracający do dżungli Karthus oraz… Annie. Autorem ostatniego eksperymentu był Wunder, a jego poczynania, szczególnie z perspektywy narzędzia Pro View, warto obejrzeć nawet w powtórce!


Twitterowa akcja kolejki

Rekkles może być głównie kojarzony ze strzelcami, ale jego Karmie absolutnie niczego nie brakuje. Szwed ma już trzy triumfy na tej postaci i zawrotne 20 KDA na koncie. Czy kogokolwiek dziwi jeszcze, że legendę stać na takie zagrania?

 

 

1.

G2 Esports

11-1

2.

Fnatic

9-3

 

Splyce

9-3

4.

FC Schalke 04

7-5

5.

Origen

5-7

 

Team Vitality

5-7

7.

Misfits Gaming

4-8

 

Rogue

4-8

9.

Excel Esports

3-9

 

SK Gaming

3-9

Co myślicie o szansach Misfits oraz Excel?
Czy ekipy te mają jeszcze szansę na play-offy?

Dajcie znać w komentarzu poniżej!