Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
G2 Mithy nach einem Sieg über das nordamerikanische Team Solomid
MSI

Odkupienie G2 Esports

Czyli reprezentacja Europy na tle reszty świata.

G2 Esports vs SK Telecom T1

Kurz po MSI 2017 już opadł. Drużyna G2 Esports w fazie eliminacji pokazała poziom, którego nikt się po niej nie spodziewał. Poprzedni etap również przyniósł widzom wiele emocji, ale dla fanów z Europy był szczególnie ważny. Po długich tygodniach oczekiwania — całym wiosennym sezonie EU LCS 2017, wreszcie można było zobaczyć, jak wygląda naczelny zespół rodzimego regionu na tle reprezentacji z pozostałych zakątków świata. Wielu uważa, że w fazie grupowej odnieśli prawdziwy sukces. Natomiast reszta nie podziela tej opinii. Jak jest naprawdę? Co się wydarzyło w fazie eliminacji? Jak wygląda reprezentacja Europy na tle reszty świata?

Smutny Expect i PerkZ

Na samym początku w oczy rzuca się fakt: jest zdecydowany progres. Prawdopodobnie dlatego, że wystąpienie G2 Esports w fazie grupowej MSI 2016 okazało się totalną porażką. Rok temu reprezentacja Europy znalazła się na przedostatnim miejscu, przegrywając ze wszystkimi oponentami, oprócz tureckiego zespołu BAU SuperMassive. Szczególnie bolesna była dwukrotna porażka z naczelnym konkurentem, przedstawicielem NA LCS, czyli Counter Logic Gaming. W ten sposób drużyna G2 Esports, zasłaniająca się licznymi wymówkami, błyskawicznie stała się pośmiewiskiem całej społeczności. Dlatego nie mogło obyć się bez odkupienia.

G2 Esports po porażce

Początkiem drogi do wybawienia była kwalifikacja do kolejnej edycji MSI — tym razem w Brazylii. Pierwsze miejsce w wiosennej odsłonie EU LCS 2017 wcale nie było wymuszone, gdyż G2 Esports przez cały sezon utrzymywało się w absolutnej czołówce, totalnie deklasując pozostałe europejskie organizacje. Nagrodą za ten fantastyczny wynik była możliwość rehabilitacji swojej porażki z 2016 roku. MSI 2017 poziomem wyzwania przypominało poprzedni rok, ponieważ w tegorocznej edycji tego turnieju również zebrały się najlepsze zespoły z całego świata. Dlatego większość widzów patrzyła na G2 Esports przez pryzmat ostatniego wystąpienia.

G2 Esports ma naradzie

Tym razem reprezentanci Europy byli nieporównywalnie lepiej przygotowani na tę próbę sił. Co prawda ostatecznie, po fazie grupowej, znaleźli się w samym środku tabeli, lecz taka pozycja zagwarantowała im awans do kolejnego etapu. Zatem ciężko nie nazwać poczynań G2 Esports sukcesem, gdyż samo wejście do stadium eliminacji, spełnia oczekiwania fanów o odkupieniu porażki z MSI 2016. Jednak fantastyczna kontynuacja walki europejskiej reprezentacji na MSI 2017 daje możliwość na ocenę ich osiągnięć na arenie międzynarodowej i wydanie pierwszych prognoz przed Mistrzostwami Świata 2017.

 

Faza grupowa

G2 Esports kontra SK Telecom T1

SKT T1

Pozostałe regiony wciąż nie dorastają do pięt Korei Południowej, czego niepodważalnym dowodem był ich występ w fazie grupowej. SK Telecom T1 w obu spotkaniach na spokojnie rozpracowało europejską reprezentację, stopniowo zdobywając kolejne cele na mapie i zwiększając przewagę w złocie. Pomimo zdecydowanego oporu G2 Esports, Koreańczycy wykorzystywali każdy błąd przeciwników z niezwykłą bezwzględnością. W efekcie czego Azjaci dwukrotnie zdobyli wszystkie smoki i nie odpuścili ani jednego Barona Nashora. Dlatego ich dominacja nad reprezentacją Europy przebiegła w spokojnym i zdecydowanym tempie, co nie było dla nikogo zaskoczeniem.

G2 Esports kontra Team SoloMid

Team SoloMid

Starcia odwiecznie konkurujących regionów były zdecydowanie najbardziej emocjonującymi pojedynkami na etapie fazy grupowej. Spotkania przedstawicieli Europy i Ameryki Północnej są tak zażarte, że zostały nazywane „El clasico” przez fanów. Najstarsi rywale nie zawiedli widzów podczas MSI 2017. W pierwszym starciu G2 Esports zabrakło parę ciosów na Nexusie, a ciężko o bardziej wyrównane starcie niż takie, w którym obie bazy są doszczętnie zdewastowane. Z kolei w drugim meczu dla większości widzów i nawet prezenterów, było nie do pomyślenia, że Team SoloMid mogłoby podłożyć grę, w której mieli taką przewagę, a jednak G2 Esports triumfowało. Śmiało można powiedzieć, że drużyny były na podobnym poziomie.

G2 Esports kontra Flash Wolves

Flash Wolves

Dwukrotne zwycięstwo G2 Esports z Flash Wolves to największe pozytywne zaskoczenie europejskich wielbicieli e-sportu. Prawie wszyscy analitycy uważali reprezentację Tajwanu za pretendentów do wejścia do finału MSI 2017. Pewność krytyków wynikała z licznych sukcesów Flash Wolves z SK Telecom T1 w przeszłości, co udało im się również powtórzyć podczas tegorocznej edycji. Tymczasem Europejczycy sprawnie rozpracowali swoich konkurentów. W pierwszym starciu szala zwycięstwa przez większą część gry była po stronie Tajwańczyków, lecz G2 Esports ostatecznie udało się ich przechytrzyć. Natomiast ich drugie spotkanie skończyło się prawdziwą masakrą.

G2 Esports kontra Team World Elite

Team World Elite

Przedstawiciele chińskiej ligi LPL również prezentowali się wyjątkowo solidnie w fazie grupowej, gdyż skończyli ten etap na drugim miejscu, ulegając SK Telecom T1 zaledwie jednym zwycięstwem. Chińczykom udało się nawet pognębić reprezentację Korei Południowej, więc również dla nikogo nie było wielką niespodzianką zdominowanie reprezentacji Europy. Jednak G2 Esports w fantastyczny sposób pokazało, że uczy się na swoich błędach. Wnioski wyciągnięte z dwóch porażek przysłużyły im się w przyszłości, więc można śmiało powiedzieć, że Europa spokojnie może konkurować z Chinami na arenie międzynarodowej.

G2 Esports kontra GIGABYTE Marines

GIGABYTE Marines

W tym roku drużyna wyselekcjonowana za pomocą turnieju Rundy Wstępnej okazała się wyjątkowo mocna. „Dzika karta” przekonała o tym widownię już podczas drugiego etapu Rundy Wstępnej, kiedy organizacja GIGABYTE Marines zdominowała w dwóch starciach czołowy zespół Ameryki Północnej — Team SoloMid. Ich pojedynki z G2 Esports były pełne zwrotów akcji, ryzykownych zagrań i solowych operacji, w skrócie można by je nazwać nieziemsko chaotycznymi. Reprezentacja Wietnamu zaprezentowała nieznany Europejczykom styl, przez co wielokrotnie ich zaskoczyła. Raz jedna strona, raz druga zdobywały przewagę, więc nic dziwnego, że to starcie skończyło się remisem. 

 

Podsumowanie fazy grupowej

Szczęśliwy PerkZ

Organizacja G2 Esports awansem do fazy eliminacji w MSI 2017 odkupiła swoje porażki z MSI 2016, lecz nie można powiedzieć, że spoczęła na laurach. Przed nią wciąż długa droga do idealnej kondycji, ponieważ miejsce w środku tabeli z pewnością nikogo nie usatysfakcjonowało. Triumf w potyczce z Flash Wolves i zażarte walki z Team SoloMid pokazały, że już udaje się odnieść ważne zwycięstwa, lecz najtrudniejsze mecze wciąż kończą się porażkami. Dlatego wiele zarzutów zostało skierowanych przeciwko konkretnym zawodnikom G2 Esports. Nie bez powodu, ponieważ gracze widocznie różnili się kondycją, w efekcie czego nikt nie dawał europejskiej organizacji szans w dalszej części turnieju.

Asy G2 Esports

PerkZ i Zven

Wszyscy spodziewali się solidnej formy po Jesperze „Zven” Svenningsenie, a ten nie zawiódł nikogo. Młody Duńczyk jednoznacznie pokazał, że znajduje się w absolutnej czołówce światowych strzelców. Doskonale to widać po obrażeniach, które zadaje jako prowadzący. Z kolei niemal nikt nie spodziewał się pierwszorzędnej formy po środkowym G2 Esports. Luka „PerkZ” Perković kapitalnie uzupełnił „Zvena” w roli zadawania obrażeń. Wygrywał zarówno solowe pojedynki, jak i niszczył wrogów w drużynowych starciach. Ta dwójka w bardzo dużej mierze przyczyniła się do sukcesu G2 Esports w fazie grupowej, gdyż zawsze byli gotowi ciągnąć resztę do przodu na drodze do zwycięstwa.

Kule u nóg G2 Esports

Mithy

Zupełnie przeciwnie potraktowano dżunglera i wspierającego europejskiej reprezentacji. Alfonso „Mithy” Aguirre Rodriguez według opinii społeczności zdecydowanie mógł zagrać lepiej, gdyż pomimo wielu dobrych akcji, często dawał się łapać wrogom podczas zapewniania drużynie wizji. Na tle wspierających z pozostałych reprezentacji wyglądał bardzo blado. Natomiast jeszcze gorzej wypadł Kim „Trick” Gang-Yun. Krytycy zarzucili mu brak jakiegokolwiek wpływu na tempo rozgrywki, co często kończyło się katastrofalnymi wynikami. Dżungler G2 Esports wypadł tak fatalnie, że został uznany za jednego z najgorszych zawodników tego etapu, w szczególności jego występy Nunu. Organizacja nie zamierzała tak tego pozostawić.

Fantastyczny potencjał

Okrzyk G2 Esports

Przed rozpoczęciem fazy eliminacji wewnątrz drużyny G2 Esports odbyto wiele poważnych rozmów. Cztery dni to zbyt mało, aby odbyć poważny trening. Jednak jak się okazało, to wystarczyło, żeby przeprowadzić zasadniczą rozmowę na temat zaufania i relacji pomiędzy graczami. Postronnej osobie mogłoby się wydawać, że to płonne wysiłki. Tymczasem Europejska reprezentacja udowodniła potęgę psychologicznego aspektu w e-sporcie. Do kolejnych wyzwań MSI 2017 przystąpiła zupełnie inna drużyna, niż ta którą można było oglądać na początku tego turnieju. To jedna z najbardziej spektakularnych metamorfoz ostatnich miesięcy.

Trick i PerkZ

Analitycy przewidywali, że spotkanie z Team World Elite w półfinale MSI 2017 skończy się zdecydowanym zwycięstwem Chińskiej reprezentacji. Nikt nie wziął pod uwagę tego, jak zespół może zmienić swoje nastawienie w ciągu czterech dni. W starciu z Państwem Środka gwiazdą został, wcześniej zniesławiany, Kim „Trick” Gang-Yun. Dżungler G2 Esports zdecydował się na popisy innymi bohaterami niż w fazie grupowej, a na dodatek można było zauważyć zdecydowaną zmianę w stylu gry Koreańczyka. Pierwsze dwa mecze wziął szturmem, grając Olafem. Chińczycy nie byli przygotowani na taką agresję. Udało im się zabrać tylko jedno zwycięstwo Europie podczas starcia w formacie „najlepszy z pięciu”.

Silne G2 Esports

Wejście G2 Esports do finału było olbrzymim, szczęśliwym zaskoczeniem. To obudziło wiarę w większości europejskich fanów, lecz część dalej spodziewała się powtórzenia występu Counter Logic Gaming z MSI 2016, czyli dojścia do finału i sromotnej porażki z SK Telecom T1. Po zmiażdżeniu solidnie wyglądającego Team World Elite ciężko było ocenić siłę G2 Esports, ale zdecydowana większość widzów i analityków (słusznie zresztą) założyła, że mimo tego nie mają szans z koreańską potęgą. Tymczasem spotkanie zwieńczające ten turniej zapisało się złotymi literami w historii europejskiej sceny e-sportowej, gdyż zostało w nim pobite wiele rekordów.

G2 PerkZ

G2 Esports stawiło czoła SK Telecom T1 jak równemu sobie. Nikt się tego nie spodziewał. Nikt nie uwierzył w zaczepki europejskiego środkowego, kiedy Luka „PerkZ” Perković mówił, że po MSI 2017 widzowie będą nazywać Sang-hyeoka „Faker” Lee per „Baby PerkZ”. Tymczasem już w pierwszej grze młody Chorwat z pomocą odmienionego Kang-Yuna „Trick” Kima totalnie zniszczył tego legendarnego gracza. Zabijał go raz za razem z dziecinną łatwością, aż środkowy SK Telecom T1 osiągnął wynik 0/4/0. To była masakra. Mecz niestety skończył się porażką G2 Esports, lecz mit wyższości koreańskich zawodników został obalony.

Zven i Expect

Reprezentacja Europy wcale nie zamierzała na tym poprzestać. G2 Esports w drugim meczu dało z siebie wszystko i powaliło SK Telecom T1 na kolana. Wspaniała synergia całego zespołu okazała się być kamieniem na drodze koreańskiej kosy. Ostatni raz takie zdarzenie miało miejsce dwa lata temu, kiedy drużynie Fnatic udało się wyszarpnąć jeden mecz w starciu z SKT T1. Co ciekawe, jeden z graczy, który tego dokonał, zajmuje teraz stanowisko górnego w rzeczonej organizacji. Oczywiście mowa o Hoon Heo "Huni" Seungu. W końcu Korea Południowa zwyciężyła trzy do jednego, lecz G2 Esports i tak odniosło gigantyczny sukces, pokazując ile znaczy na międzynarodowej arenie.

Przyszłość G2 Esports

Szczęśliwe G2 Esports

Zespół G2 Esports wygląda na bezkonkurencyjne na tle europejskich zespołów. Drużyna Unicorns of Love kroczy zaraz za nim, lecz wciąż ma wiele kwestii do rozwiązania i nauczenia się. W końcu skład Jednorożców posiadał dużo mniej czasu na wzajemne poznanie się i wypracowanie komunikacji na światowym poziomie. Pozostałe europejskie organizacje, w porównaniu do dwóch wyżej wymienionych, wyglądają niestabilnie. Nadzieja, między innymi polskich, kibiców pokładana w H2K w dużej mierze rozbija się o importowaną dolną aleję i skład, który potrzebuje nawiązać bliższą więź. Inne prezentują podobne problemy. Obecnie G2 Esports ma bardzo słabą konkurencję w Europie.

Zwycięski Zven

Natomiast na tle reszty świata wygląda na jednego z czołowych pretendentów do walki o tytuł mistrza w nadchodzących Mistrzostwach Świata 2017. Europejska organizacja w fazie grupowej wyglądała przeciętnie, lecz już w fazie eliminacji pokazała, że to tylko pozory . Najlepsze chińskie i koreańskie zespoły to poziom, na którym obecnie obraca się G2 Esports. Pierwsza drużyna EU LCS obecnie ma realne szanse konkurować na najwyższym światowym szczeblu. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że utrzyma formę do Mistrzostw Świata 2017.

G2 Esports nadzieją Europy?

G2 Esports

W turnieju MSI 2017 większość widzów i analityków spodziewała się wczesnych zapowiedzi tego, co będzie można zobaczyć na Mistrzostwach Świata 2017. Jeśli G2 Esports będzie największą nadzieją Europy na Mistrzostwach Świata, to powtórka sukcesu H2K z 2016 roku czy też Fnatic i Origen z 2015 roku nie powinna być poważnym wyzwaniem, a zaledwie kwestią szczęścia przy doborze przeciwników. Totalna dominacja nad czołowym chińskim zespołem — Team World Elite i gra na równi z trzykrotnym mistrzem świata, SK Telecom T1 pokazały, że drużyna G2 Esports należy do ścisłej światowej czołówki. Po tym popisie muszę przyznać, że nie mogę się doczekać jej występu w letnim sezonie EU LCS 2017.

A co ty sądzisz o G2 Esports?

Mają szansę powtórzyć sukces H2K z zeszłego roku?