Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LEC

Oni znów to robią! Podsumowanie drugiej kolejki

Rządy europejskich potęg trwają w najlepsze, a różnica pomiędzy czołówką i resztą stawki nigdy wcześniej nie była wyraźniejsza.

Przyjemne z pożytecznym

Historie o zmęczonym i osłabionym G2 powracającym do Europy po MSI można już chyba wrzucić między bajki. Samurajowie łamią kolejne rekordy i przekraczają granice, i absolutnie nic nie jest w stanie ich teraz zatrzymać. Ich zwycięstwa mogą miejscami wydawać się niepewne, ale prawdopodobnie ma to związek z obecnością tak wielu eksperymentów w ich strategiach i kompozycjach. G2 stale bawi się konwencją, czego wyraz dało szczególnie podczas ich ostatniego spotkania w tej kolejce. Perkz, znany ze swojego bogatego zasobu bohaterów, znalazł nowy sposób, by zaskoczyć wszystkich. Chorwat zdecydował się na Pyke'a, z którym kojarzony jest zazwyczaj Wunder i... wyszło mu to wręcz rewelacyjnie. Skończył grę z niebywałem 6-1-13 na koncie i stał się gwiazdą tego meczu.

perkz

Do czasu, bo uwagę fanów i tak skradł jednak ostatecznie górny formacji. Widzowie korzystający z usługi ProView zauważyli, że Wunder w pewnym momencie rozgrywki włącza Painta i w koślawy, znajomy dla pisania myszką sposób napisał "What is going on?". Vitality co prawda nie radzi sobie zbyt dobrze w tym splicie i nie było wymagającym rywalem, ale to, co robi G2 i tak przechodzi wszelkie pojęcie. Ich mistrzostwo MSI to nie przypadek. Europa będzie sobie o tym przypominać za każdym razem, gdy Samurajowie wychodzą na Rift.

Łeb w łeb

Dyspozycja G2 wypada również ciekawie w zestawieniu z Fnatic, które wciąż dotrzymuje im kroku w klasyfikacji generalnej. Za obiema ekipami 4 wygrane. Pomarańczowi obkupili swoje triumfy nieco większym wysiłkiem, ale dla tabeli nie ma to znaczenia. Fnatic ma za sobą wymagające spotkania z Schalke, Origen, Misfits i SK Gaming. Przed nimi wciąż najważniejszy sprawdzian podczas spotkania na szczycie, ale dalsza część splitu powinna być już dla nich zasadniczo łatwiejsza. Na tym etapie zdecydowanie cieszy dobra forma wszystkich zawodników formacji. Rekkles, na którego barkach spoczywała presja przez tak wiele kolejek w przeszłości, w ten weekend mógł nieco odpocząć. Ze świetnej strony pokazali się powracjący do formy Broxah i Bwipo, a także Hylissang. Ten ostatni w meczu z Schalke pokazał nam także, że nie tylko G2 posiada dobrych Pyke'ów. Po świetnej, zabawnej rozgrywce, zgarnął na swoje konto pierwszy tytuł MVP w tym splicie.

fnatic

Fnatic i G2 to jednak nie jedyne wskazówki sygnalizujące, że historia zatacza koło. Tak jak w poprzednim splicie, teraz również bardzo tłoczno robi się na środku tabeli. Po czterech spotkaniach z aż dziesięcioma drużynami w stawce, mamy do czynienia wyłącznie z 3 remisami. Wszystkie drużyny rozsiadły się na 3 lokatach: pierwszej, trzeciej oraz dziewiątej. Rozpoczynając od końca: Excel to wciąż Excel. Organizacja nie wyciągnęła zbyt wielu wniosków po nieudanej wiośnie. Brak znaczących zmian w składzie skutkuje z grubsza tymi samymi rezultatmi co kilka miesięcy temu. Trudno powiedzieć, jak zawodnicy tej drużyny mieliby wyjść z dołka, ale warto przypomnieć, że jest szansa, byśmy w LEC zobaczyli jeszcze jednego Polaka. Mystiques to rezerwowy głównego składu i zawodnik akademii Excel, więc rotacje, takie jak na zakończenie wiosny, wchodzą w grę. 

Vitality przejęło natomiast miejsce Rogue z poprzedniego splitu. Ciężko patrzeć na ich wyniki szczególnie, jeżeli ma się w pamięci, do jak świetnych rzeczy są zdolni. Potencjał osobowy wciąż tkwi w ich rosterze, ale być może po prostu przepaliła się formuła. Pszczółki kończą drugi tydzień nadal bez zwycięstwa na koncie.

vita

Największy chaos stworzył się naturalnie w środku stawki. Aż 6 drużyn dzieli 3. lokatę, choć niektórym z tych ekip trzeba oddać nieco więcej zasług. Origen na przykład, choć wmieszane w tłum, znacząco się z niego wybija poziomem rozgrywki. Ich dwie porażki to konsekwencja trudnych starć z Fnatic i G2 Esports. Przynajmniej teoretycznie zatem najtrudniejsze już za nimi. Z drugiej strony Rogue oba te spotkania ma jeszcze przed sobą. Kolejne tygodnie dadzą nam zapewne więcej informacji na temat siłowych zależności w środku tabeli. Wciąż kibicujemy jednak naszym rodakom, by pozostawali jak najbliżej szczytu. Tron należy do Jankosa i nic nie wskazuje na to, by król miał w najbliższym czasie stracić koronę. Na podium jest jeszcze jednak trochę miejsca.

origen

Co z tą metą?

Doniesienia na temat mety z poprzedniego tygodnia są nadal aktualne. Prym wśród postaci najpopularniejszych nadal wiodą Sylas, Aatrox, Irelia i Yuumi. Pierwszą z nich widujemy wciąż relatywnie często, a Wyzwolony z Kajdan jest ponadto często powodem zwycięstw decydujących się na niego drużyn. Pozostała trójka jest najczęściej banowana - odpowiednio 14, 15 i 15 razy. Największym współczynnikiem zwycięstw dla więcej niż 2 gier ma nadal Sona. Niegdyś wspierająca wciąż świetnie radzi sobie w roli nietypowego strzelca, choć strategia to powoli odchodzi do lamusa.  

Bohaterem najgorętszych zagrań i zwycięstw był tym razem jednak Pyke. W tym tygodniu Fnatic i G2 zdecydowało się na niego po raz pierwszy, w obu przypadkach zobaczyliśmy go na dolnej alei, ale Samurajowie nie byliby sobą, gdyby nie pobawili się konwencją nieco bardziej. To kolejna postać dedykowana pozycji wspierającego, która zyskuje na wartości w oczach prowadzących. 

1.

G2 Esports

4-0

 

Fnatic

4-0

3.

Misfits

2-2

 

SK Gaming

2-2

 

Origen

2-2

 

Splyce

2-2

 

Schalke 04

2-2

 

Rogue

2-2

9.

Vitality

0-4

 

Excel Esports

0-4

Jak zmieni się według was tabela w nadchodzących tygodniach?
Który z zespołów z trzeciego miejsca pozbędzie się rywali?
I kto, G2 czy Fnatic, znajdzie za tydzień swoją pierwszą porażkę?

Dajcie znać w komentarzach!