Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LCS

Ostatnia prosta w EU LCS

Jak kształtuje się obecna sytuacja w lidze EU LCS?

EU LCS

W ciągu ostatniego miesiąca naprawdę wiele się działo: od pojedynku porządku i chaosu zaczynając, a na wielkim międzynarodowym turnieju Rift Rivals kończąc. Jednak te wydarzenia tylko na chwilę przysłoniły europejskim widzom widok na ligę z ich rodzinnego regionu — EU LCS. Dziesięć organizacji, biorących udział w tych rozgrywkach, właśnie ustawia się na ostatniej prostej przed końcem letniego splitu 2017. Wobec tego wszyscy fani zadają sobie liczne pytania: jak wygląda obecna sytuacja w lidze EU LCS? Kto wygląda na pewnego faworyta? Kto może zaskoczyć widzów i kogo obserwować? W tym artykule będzie można znaleźć odpowiedzi.

Tabela po 6 tygodniach

EU LCS - UOL vs G2

Wszystkie drużyny letniego splitu 2017 rozegrały już po siedem lub osiem spotkań, dzięki czemu zaczęło być widać różnice w rankingu. Co organizacje e-sportowe zyskają za poszczególne osiągnięcia? Pierwsze pozycje w grupach będą miały zapewnione miejsce w półfinałach rozgrywek barażowych lata EU LCS 2017. Z kolei drugie i trzecie zespoły w grupach będą musiały zawalczyć w ćwierćfinałach o dostanie się tak wysoko. Czwarte drużyny po prostu automatycznie zakwalifikują się do wiosennego splitu EU LCS 2018. Natomiast piąte trafią do turnieju promocyjnego/relegacyjnego, gdzie zawalczą o swoje miejsce w lidze.

Analiza grupy A

Fnatic

Po sześciu tygodniach organizacja Fnatic znalazła się na szczycie grupy A, całkowicie deklasując swoich przeciwników. Wygrała aż siedem z ośmiu spotkań, podczas których przegrała zaledwie trzy mecze. Obecnie w swojej grupie nie ma godnych przeciwników. Żeby utracić pierwszą pozycję zespół Fnatic musiałby wygrać zaledwie jedno z pięciu pozostałych starć, a jeden z jego największych konkurentów musiałby wygrać wszystkie pozostałe mecze. To bardzo mało prawdopodobny scenariusz, więc śmiało można uznać, że pierwszym półfinalistą będzie Fnatic. Patrząc na ich formę to zdecydowani faworyci nadchodzących baraży.

Maxlore

Na drugim miejscu ex aequo z takim samym wynikiem znajdują się organizacje Misfits i G2 Esports, lecz ta druga ma lepszy wynik w wygranych pojedynczych meczach. Obie drużyny mają za sobą trudne okresy. W przypadku Misfits jest to spowodowane wymianą dżunglera  Nubar „Maxlore” Sarafian pomimo dobrej kondycji, wciąż potrzebuje czasu na zgranie się z nowymi kolegami. Z kolei G2 Esports zaliczyło kolejny spektakularny spadek formy, którego świadkiem byli wszyscy oglądający niebieską edycję Rift Rivals. Jednak mimo wszystko to właśnie te zespoły prawdopodobnie znajdą się na drugim i trzecim miejscu w grupie.

NiP

Dlaczego tak łatwo dałbym Misfits i G2 Esports te miejsca? Ponieważ ich konkurentami w grupie są zespoły ROCCAT i Ninjas in Pyjamas. Co prawda organizacja ROCCAT z wynikiem zaledwie dwóch zwycięstw wciąż jest w zasięgu kwalifikacji do rozgrywek barażowych EU LCS 2017, to musiałaby wygrać co najmniej trzy z pięciu nadchodzących spotkań. Tymczasem jej przeciwnikami będą jeszcze najlepsi z obu grup: Unicorns of Love i Fnatic, więc szanse są małe. Natomiast Ninjas in Pyjamas to praktycznie murowany kandydat do rozgrywek relegecyjnych, o czym świadczy brak jakichkolwiek zwycięstw. W takiej sytuacji ciężko mówić o cudzie.

Analiza grupy B

H2K i Jankos

W grupie B sytuacja przysparza zdecydowanie więcej wątpliwości. Prym wiodą Unicorns of Love i H2K Gaming, gdyż jednorożce osiągnęły wynik sześć do jednego, a zespół Marcina „Jankos” Jankowskiego sześć do dwóch. Dlatego obie z powyższych drużyn należy zaliczyć do ścisłych faworytów rozgrywek barażowych lata EU LCS 2017. Niestety tylko jedna z nich trafi od razu do półfinałów, o czym mogą zadecydować nadchodzące starcia w siódmym tygodniu: H2K kontra G2 Esports (20/07 godzina 17:00) i Unicorns of Love kontra Fnatic (22/07 godzina 17:00). Już teraz wiadomo, że obu konkurentów znajdzie się w barażach.

Splyce

W środku tabeli znajduje się Splyce, które uplasowało się tam z wynikiem czterech zwycięstw i trzech porażek. Przy bardzo pomyślnych wiatrach i wielkiej porażce faworytów grupy B ta organizacja miałaby szanse na zajęcie pierwszego miejsca, ale na to się nie zanosi. Jednak w przypadku przegrania wszystkich pozostałych sześciu meczy, może się okazać, że trafi do relegacji. W zeszłym roku Splyce bez sukcesu reprezentowało Europę na Mistrzostwach Świata, w tym roku bardzo ciężko będzie powtórzyć im ten wyczyn.

Vander i Vitality

Za Splyce znajduje się Vitality z wynikiem trzech do pięciu, gdzie Oskar „VandeR” Bogdan z całych sił stara się dogonić swojego byłego kompana. Ostatnie wyniki tej organizacji nie przekonują do wsparcia teorii, że ta wciąż ma szansę na kwalifikację do baraży. Przegranie jednego meczu z najsłabszym zespołem EU LCS 2017 Ninjas in Pyjamas, bardzo osłabiło notowania Vitality. Drużyna Oskara obecnie ściga się z ekipą Mysterious Monkeys prowadzoną przez Mateusza „Kikis” Szkudlarka, której brakuje zaledwie jednego zwycięstwa, aby dogonić Vitality. Sytuacja tak się niefortunnie ukształtowała, że jeden z Polaków trafi do relegacji.

Awans na Mistrzostwa Świata 2017

G2 Esports na MSI 2017

Zdobycie tytułu mistrza letniego splitu EU LCS 2017 blaknie w porównaniu z możliwościami, które daje kwalifikacja na nadchodzące Mistrzostwa Świata 2017. Jak się okazuje, dobra passa w obecnie trwającym splicie nie do końca pokrywa się z perspektywami na międzynarodowej arenie. System awansu nie jest skomplikowany, ale wielu może zaskoczyć. Zwycięzca rozgrywek barażowych letniego sezonu EU LCS 2017 może spać spokojnie, gdyż dostaje automatyczny awans do Mistrzostw Świata 2017, a na dodatek z pierwszego koszyka dzięki drugiemu miejscu na MSI 2017. Kolejne dwa zespoły z Europy nie będą miały tak dobrze.

H2K w półfinałach Mistrzostw Świata 2016

Drugi zespół dostanie się do Mistrzostw Świata 2017 za pomocą punktów mistrzowskich. Organizacja, która zgromadziła ich najwięcej (poza zwycięzcą rozgrywek barażowych oczywiście) również dostaje awans. Tymczasem drużyna, która będzie druga pod względem punktów mistrzowskich, trafi do rundy wstępnej, gdzie jeszcze zawalczy. Dlatego nie ma co się ograniczać z analizą, tylko czas realistycznie się przyjrzeć szansom poszczególnych drużyn na awans na to międzynarodowe święto e-sportu. Które zespoły są faworytami awansu? A które będą potrzebowały cudu żeby znaleźć się na Mistrzostwach Świata?

G2 Esports

G2 Esports

Teraz kondycja organizacji G2 Esports nie wygląda dobrze, lecz udało im się zwyciężyć w rozgrywkach barażowych. To stawia ją w niezwykle komfortowej sytuacji. Przy dobrym układzie zajęcie trzeciego miejsca, może oznaczać dla G2 Esports pierwsze miejsce pod względem punktów. Nawet zajęcie czwartego miejsca w letnich rozgrywkach barażowych, da jej awans do Mistrzostw Świata 2017. Jednak zajęcie piątego lub szóstego miejsca i otrzymanie awansu będzie wymagało fantastycznego wyniku H2K lub Splyce. Podsumowując: są bardzo małe szanse, że G2 Esports nie znajdzie się w Mistrzostwach Świata 2017.

Unicorns of Love i Fnatic

Unicorns of Love

Oba powyższe zespoły będą musiały się postarać w rozgrywkach barażowych o co najmniej drugie lub trzecie miejsce. Jeśli G2 Esports choć trochę się powiedzie, to drużynie Fnatic trzecie miejsce nie wystarczy do awansu. Oba zespoły mogą pochwalić się fantastyczną kondycją, więc z pewnością zapatrują się na pierwsze miejsce. Jednak nie będzie na nich ciążyć presja, co może przyczynić się do lepszych wyników zawodników. Zarówno Unicorns of Love jak i Fnatic są kolejnymi faworytami jako reprezentanci Europy na Mistrzostwach Świata 2017. Fakt, że przewyższają formą G2 Esports, działa tylko i wyłącznie na ich korzyść.

H2K i Splyce

H2K

H2K to jedyna drużyna, w której gra Polak i która jednocześnie ma realne szanse na dostanie się do Mistrzostw Świata. Jednak nie będzie to łatwe zadanie, podobnie dla drużyny Splyce. Najprostszym awansem byłoby zajęcie pierwszego miejsca w barażach. W innym wypadku wejście do Mistrzostw Świata będzie karkołomnym wyzwaniem dla H2K. Drużyna G2 Esports musiała zająć pierwsze miejsce lub wcale nie dostać się do rozgrywek barażowych. Ponadto zarówno Unicorns of Love jak i Fnatic musiałyby przegrać z H2K lub zająć pierwsze miejsce, a na dodatek zespół Fnatic mógłby trafić najwyżej na czwarte miejsce. Scenariusz ciężki do realizacji, ale nie niemożliwy.

Misfits

Misfits

Trochę lepsza sytuacja, niż potencjał H2K i Splyce, wcale nie oznacza dogodnej pozycji do startu o awans na Mistrzostwa Świata 2017. Mając zaledwie 20 punktów mistrzostw więcej, szanse Misfits na zwycięstwo wyglądają miernie. Odejście Byung-kwona „KaKAO” Lee bardzo osłabiło skład, któremu wciąż trochę brakowało do bycia najlepszym. Dlatego większość analityków założyła, że dojście do półfinałów rozgrywek barażowych będzie szczytem możliwości drużyny Misfits. Żeby znaleźć się w półfinałach musiałaby rozłożyć na łopatki jedną z następujących drużyn: Splyce, H2K Gaming lub Unicorns of Love.

Mysterious Monkeys i Team Vitality

Team Vitality

Po rozpatrzeniu faworytów można porozmawiać o nierealnych szansach. Czy Mysterious Monkeys i Team Vitality mają szansę dostać się do Mistrzostw Świata 2017? Teoretycznie tak. Musiałyby wygrać wszystkie pozostałe mecze w regularnym sezonie, w ten sposób zrzucając swojego rywala do turnieju relegacyjnego. To nie wszystko. Zaraz po tym oczekiwane byłoby zwycięstwo w ćwierćfinałach, półfinałach i ostatecznie w finale rozgrywek barażowych. Brzmi nierealnie, ale Oskar „VandeR” Bogdan i Mateusz „Kikis” Szkudlarek też sroce spod ogona nie wypadli. Pomarzyć zawsze można.

Letnie gwiazdy

Po poznaniu obecnej sytuacji drużyn nasuwają się liczne pytania. Kogo obserwować? Które mecze będą o największą stawkę? Warto na nie odpowiedzieć, zaczynając od zawodników, których aż przyjemnie oglądać.

Martin „Rekkles” Larsson

Rekkles

Szwedzki strzelec bez żadnych wątpliwości zasługuje na to, żeby być wymienionym pierwszym. Zarówno analitycy jak i fani są zgodni, że „Rekkles” przechodzi teraz swój okres renesansu. O jego wyczynach Kennenem zrobiło się głośno na całym świecie, a już wcześniej był rozpoznawalny poza granicami Europy. Obecnie pewnie prowadzi pierwszą drużynę Europy do awansu na Mistrzostwa Świata 2017, więc prawie w każdej jego grze można zobaczyć niesamowite popisy króla strzelców. Jeśli ktoś ogląda rozgrywki EU LCS z zamiarem wyniesienia lekcji dla siebie, to Martin „Rekkles” Larsson jest idealną osobą do obserwacji.

Marcin „Jankos” Jankowski

Jankos

Króla pierwszej krwi zawsze warto oglądać, a dodatkowo można mu kibicować, co patrząc na sytuację H2K na pewno się przyda. Jak każdy gracz ma swoje wzloty i upadki. Ostatnio widocznie wrócił do formy, co prawdopodobnie ma związek z nadchodzącym końcem sezonu. Trzy pewne zwycięstwa pod rząd potwierdzają, że to czas na koniec zabawy i poważną grę, to z pewnością można liczyć na przesolidne zagrania Marcina w nadchodzących spotkaniach. W końcu dzień bez pierwszej krwi to dzień stracony.

Erlend „Nukeduck” Våtevik Holm

Nukeduck

Żelazna pięść Team Vitality to właśnie niezwykle doświadczony środkowy — Erlend „Nukeduck” Våtevik Holm. Ostatnio miał okazję pokazać jak sobie radzi strzelcami na środkowej alei i pozytywnie zaskoczył widzów. Kog’maw oparty na prędkości ataku, Lucian czy też Corki to dla niego chleb powszedni. Pomimo wielu lat spędzonych na scenie e-sportowej, Norweg wciąż nie przestaje zadziwiać widzów, a nawet wręcz przeciwnie. Doskonały zawodnik do obserwacji przez graczy spragnionych nowych pomysłów, którzy kochają role środkowego i strzelca, gdyż Erlend „Nukeduck” Våtevik Holm wydaje się łączyć je instynktownie.

Tristan „PowerOfEvil” Schrage

PowerOfEvil

Pogrom, który własnoręcznie uczynił Team Vitality, zdecydowanie podniósł notowania Tristana „PowerOfEvil” Schrage na arenie e-sportowej. Jako jedyny gracz w Misfits posiadał przewagę nad przeciwnikami i grając Corkim był w stanie obrócić taki mecz w zwycięstwo. Środkowy z Niemiec to zawodnik, który samotnie może odmienić losy gry, a takich widzom teraz bardzo brakuje. Spektakularne solowe pojedynki stały się jego specjalnością, a ta część rozgrywek EU LCS jest najbliższa zwykłym graczom, dlatego tak przyjemnie się go ogląda. 

Mateusz „Kikis” Szkudlarek

Kikis

Wygląda na to, że Mateusz „Kikis” Szkudlarek chce przejść do historii jako najbardziej wszechstronny górny, co prawdopodobnie już mu się udało. Od pojawienia się w szeregach Mysterious Monkeys zagrał dziesięć meczów, w których wybrał aż dziewięć różnych bohaterów, z czego połowa była naprawdę zaskakująca. Mordekaiser na górze? Nie ma problemu. Aatrox? Spoko. A może Akali? Jasne, czemu nie. Dlatego spotkania, w których bierze udział Mateusz, są naprawdę wyjątkowe. Wszyscy widzowie złaknieni nietypowych bohaterów śledzą uważnie kolejne pojedynki Mysterious Monkeys, pomimo ich porażek.

Ważne mecze nadchodzącego tygodnia

  • H2K Gaming kontra G2 Esports   20/07 godzina 17:00
  • Fnatic kontra Unicorns of Love    22/07 godzina 17:00
  • Splyce kontra Misfits                     23/07 godzina 17:00

Końcówka letniego splitu

Co tu się dzieje? Jankos

Po powyższej analizie już każdy się domyślił, że wszystkich czeka zażarta końcówka sezonu. Podczas, gdy jedne drużyny będą dawać z siebie wszystko, żeby ostatecznie dostać się do Mistrzostw Świata 2017, to inne będą walczyć o miejsce w lidze EU LCS. Przed widzami ostatnia prosta letniego splitu, kibice powoli ubierają się w barwy idoli, zmieniając tła na profilach społecznościowych i zamawiając ich koszulki. 

A czy ty masz już swoich faworytów?

Powiedz komu kibicujesz w komentarzu! Użyj caps locka dla lepszego efektu!