Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
Społeczność

„Planujemy ścigać jakość znaną z LEC” — nadchodzi pierwszy sezon Ultraligi!

Bartosz Brykała, Tomasz „TheFakeOne” Milaniuk i Wojciech „Tabasko” Kruza — ekipa odpowiedzialna za Ultraligę odpowiada na nasze pytania o przygotowania, presję telewizji oraz plany na pierwszy sezon.

Sezon zerowy Ultraligi był dla polskiej sceny przetarciem pewnego szlaku. Lokalne rozgrywki w pełnym wymiarze wyniesiono na poziom telewizji zarówno jeżeli chodzi o transmisję, jak i poziom jej przygotowania. Nadchodzący wielkimi krokami sezon pierwszy ma być jeszcze lepszy, a my przepytaliśmy osoby za niego odpowiedzialne i dowiedzieliśmy, czego możemy się spodziewać.


Przedstaw się proszę naszym czytelnikom i opowiedz, czym się zajmujesz

Bartosz Brykała: Nazywam się Bartosz Brykała, mam 23 lata i przy projekcie Ultraligi jestem producentem wykonawczym oraz realizatorem gry. Swoją karierę zacząłem w liceum, gdzie razem z tatą jeździłem jako technik na koncerty, posiedzenia, oraz konferencje i uczyłem się realizacji oraz obsługi eventów transmitowanych na żywo. W 2016 roku w trakcie studiów postanowiłem zająć się obsługą imprez e-sportowych, gdyż w tamtym okresie na scenie było mało osób, które robiły to na poziomie, którego nauczyła mnie branża eventowa. Dzięki współpracy z Fantasy Expo, które wówczas organizowało najwięcej tego typu wydarzeń, zdobyłem doświadczenie, które wykorzystałem, aby zacząć pracę we Frenzy. Od początku 2017 roku pracowałem tam jako realizator i producent techniczny, a kiedy okazało się, że będziemy tworzyć ligę League of Legends jako Polsat Games, zostałem wybrany na osobę odpowiedzialną za nadzór nad kwestiami technicznymi i realizacyjnymi z nią związanymi. Od zawsze interesowałem się grami, a w szczególności League of Legends, dlatego praca we Frenzy jest dla mnie spełnieniem moich e-sportowych marzeń.

studio

Czym realizacja Ultraligi różni się od innych?

BB: Zależy czy porównujemy się do transmisji polskich, czy międzynarodowych. Jeśli chodzi o te polskie, to różnica jest przede wszystkim w jakości i ilości pracy włożonej w przygotowanie rozgrywek. O ile można doszukiwać się podobieństw między realizacją Ultraligi, a LCS-ami czy Overwatch League, to na polskiej scenie nie było jeszcze tak zaawansowanej technicznie ligi. Nasze studio zostało zbudowane z myślą przede wszystkim o rozgrywkach e-sportowych i dzięki temu mocno wyróżniamy się na tle innych lig. Mamy scenę dla graczy, dedykowane pokoje rozgrzewkowe, pomieszczenia dla drużyn na czas między meczami, biurko dla analizy i komentatorów oraz przestrzeń przeznaczoną dla publiczności. Wszystko to zamyka sieć strukturalna, która spina systemy: wizyjny, multimedialny, graficzny, oświetleniowy oraz powtórkowy, 24 kamery, a także 90 metrów kwadratowych ekranów LED. Jeśli rozmawiamy o skali światowej, to istnieje dużo podobieństw do największych lig światowych, ponieważ na nich wzorowaliśmy się, przygotowując studio oraz opracowując rozgrywki Ultraligi. Jedyna różnica, która przychodzi mi do głowy, to fakt, że nasza liga transmitowana jest na kanale Polsat Games, co wymaga od nas specjalistycznego sprzętu telewizyjnego i dostosowania się do wyższego standardu jakości.

Czy ktoś z ekipy patrzy na czat?

BB: Większa część osób technicznych w naszej ekipie wywodzi się ze środowiska telewizyjnego, gdzie pojęcie czatu na żywo nie istnieje. Przyzwyczaili się oni do tego, że ewentualne opinie na temat ich pracy czy jakości transmisji otrzymują bezpośrednio od wydawcy lub producenta. Trzeba też zaznaczyć, że czat to zazwyczaj w 90% memy i dyskusja na temat aktualnego meczu między widzami, a tylko drobną cząstką wypowiedzi jest konkretna krytyka bądź pochwały dla zespołu realizacyjnego. Ja mimo wszystko zwracam uwagę na reakcje widzów, głównie kiedy wprowadzamy nowe rozwiązania transmisyjne. Liczę się z tym, że regularni fani e-sportu zazwyczaj oglądają nasze rozgrywki w internecie, więc wszelkie nowe pomysły, które wprowadzamy na wizji, łatwo jest mi ocenić, widząc reakcje osób, które mają doświadczenie nie tylko z naszą ligą. To samo tyczy się naszych obserwatorów, których głównym zadaniem jest pokazywanie w jak najciekawszy sposób przebiegu meczu. Często oceniają swoją pracę nie tylko po moim feedbacku, ale też po ilości pozytywnych emotek na temat pracy kamery przewijających się przez czat. Po udanym dniu realizacyjnym miło jest przeczytać “Jest Dobrze” na czacie.

Jaki element realizacji przysporzył wam najwięcej problemów?

BB: Z pewnością był to system CG, czyli grafik komputerowych. Używamy dosyć zaawansowanego systemu telewizyjnego, który o ile jest niezwykle wszechstronny, wymaga zrozumienia i ma pewne ograniczenia. Część naszych grafików zetknęła się z nim po raz pierwszy, mając niezwykle ambitne plany co do oprawy graficznej i musieli zderzyć się z rzeczywistością, gdzie ponad efektowność ich pracy musieli czasem przedkładać wydajność i stabilność animacji. Dla osób, które mają konkretną wizję i sposób przygotowywania elementów oprawy graficznej, zmiana trybu pracy i dostosowanie się pod dane urządzenie, zamiast kierowanie się tylko i wyłącznie własną kreatywnością, jest nie lada zadaniem. Pierwsze tygodnie spędziliśmy na dużej liczbie prób i błędów, jeśli chodzi o rozwiązania graficzne, ale na szczęście widz na tym nie ucierpiał, a my nauczyliśmy się w jaki sposób najlepiej wykorzystywać narzędzia, które aktualnie posiadamy. Jestem pewien, że w nadchodzącym sezonie będziemy w stanie pozwolić sobie na więcej widowiskowych rozwiązań, gdyż optymalizacja tego systemu była jednym z naszych głównych zadań w ciągu ostatnich kilku miesięcy.

Ile osób pracuje przy Ultralidze?

BB: Na to pytanie najłatwiej odpowiedzieć sobie oglądając napisy końcowe Ultraligi, które zdziwiły część moich znajomych ze środowiska gier. Nie rozumieli oni jak to możliwe, że przy transmisji która polega w głównej mierze na pokazywaniu samej gry, może brać udział tylu ludzi. Z własnego doświadczenia wiem, że przy imprezach e-sportowych często ekipa techniczna składa się na kilka, kilkanaście osób, a zdarzają się nawet sytuacje gdzie łączy się funkcje talentów z realizacją danej transmisji. My mimo wszystko jesteśmy w telewizji, która rządzi się swoimi prawami i wymaga o wiele większego zaangażowania i obsady technicznej. Zaczynając od sceny gdzie mieliśmy 5 operatorów, ich asystentów, kierowników planu oraz administratorów. Idąc przez osoby przygotowujące transmisje i prowadzących czyli grafików, statystyka, wizażystki, stylistki, koordynatora projektu czy reżysera. Kończąc na pokoju kontrolnym, czyli tzw. reżyserce. Jest to serce realizacji, gdzie znajdują się wszystkie osoby kontrolujące wszystkie aspekty realizacji w czasie rzeczywistym. Realizatorzy wizji, dźwięku i światła, inżynier studia, obserwatorzy, stanowiska powtórkowe, obsługa multimediów czy poziomów kamer. W sumie urzęduje tam 15 osób, które przez cały czas trwania transmisji dbają o to, aby efektem końcowym było niezwykłe show, które prezentujemy widzom co tydzień. W sumie na finałach mieliśmy w studio około 40 osób, które nie występowały przed kamerami, a nie liczę tutaj jeszcze osób które spędziły wiele godzin nad przygotowaniem studia i elementów transmisji. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że pomimo dużych rozmiarów ekipy, jesteśmy zgranym zespołem, bo bez tego ciężko byłoby pokazać widzom tak dopracowany produkt, jakim jest Ultraliga.

ultraliga-crew

Przedstaw się proszę naszym czytelnikom i opowiedz, czym się zajmujesz

Tomasz Milaniuk: Hej, z tej strony Tomasz „TheFakeOne" Milaniuk, jestem komentatorem Ultraligi. Odpowiadałem także za treści, które pojawiały się na transmisji oraz grafikach czy innych przekazach medialnych.

FB / Twitter / Instagram

Co było dla Ciebie największym wyzwaniem podczas przygotowania do komentarza w Ultralidze?

TM: Nie wiem, czy można to nazwać "przygotowaniem" do komentarza w Ultralidze, ale coś, co sprawiło nam jako ekipie dużą trudność, to próba stworzenia jakichś narracji na polskiej scenie. Od zawsze brakowało nam dobrze przedstawionych historii graczy, z którymi wiąże się przecież wiele ciekawych scenariuszy. Najlepszym przykładem z Ultraligi jest chociażby odwieczna walka Illuminar z Pompą, czy motyw ostatnich szans wszystkich drużyn, o których wiedzieliśmy, że zmienią swoje składy.

finale

Z którego elementu swojej pracy podczas sezonu zerowego jesteś najbardziej dumny?

TM: Jestem bardzo dumny z własnego progresu, bo czuję, że między początkiem Ultraligi a jej końcem mocno poprawiłem jakość swojego komentarza, a także nauczyłem się lepiej współpracować z innymi casterami. Dodatkowo jestem zadowolony właśnie z tych historii, o których wspomniałem wcześniej.

Nad którym elementem chciałbyś szczególnie popracować w przyszłym sezonie?

TM: W przyszłym sezonie chciałbym kontynuować narracje podjęte w ostatnim i doszlifować możliwości indywidualne jako komentator. Nadal dużo mi brakuje, by móc nazwać się dobrym casterem, więc będę starał się dalej rozwijać. Oprócz tego chciałbym zobaczyć więcej organizacji i profesjonalizmu ze strony graczy. Mam wrażenie, że niektórzy nadal traktują to jako czystą zabawę, a wydaje mi się, że rozgrywki naprawdę stają się coraz bardziej wymagające.

thefakeone

Na ile twoje przygotowanie do telewizji różniło się od tego do transmisji, które publikowane było wyłącznie w internecie?

TM: Wbrew pozorom nieznacznie. Zawsze staram się zachować profesjonalizm i mimo tego, że rzeczywiście pewne treści trzeba było dostosować, to ogółem rzecz ujmując nie czułem dużej presji.

Co sądzisz o ułatwianiu odbioru osobom zupełnie niezaznajomionym z grą, spolszczeniach popularnych nazw, tłumaczeniach mechanik w trakcie gry itp.?

TM: Myślę, że dla bardziej zaznajomionych z grą to może być nieco denerwujące, ale dla mnie to jedyny sposób żeby rozwinąć polską scenę. Laikom to również ułatwia zrozumienie mechanik czy aspektów gry, które mogłyby w innym przypadku sprawiać problem.


Przedstaw się proszę naszym czytelnikom i opowiedz, czym się zajmujesz

Wojciech Kruza: Hej, nazywam się Wojciech Kruza, niektórzy mogą mnie kojarzyć z nicku Tabasko, pod którym występowałem przez 4 lata jako jungler na scenie polskiej, ale czasami także na europejskiej. W kwietniu zeszłego roku postanowiłem odpocząć od profesjonalnego grania i pracowałem w e-sporcie, żeby wrócić kiedyś na scenę, lecz jak odezwało się do mnie Polsat Games, to po pierwszym tygodniu wiedziałem, co chcę robić, więc oficjalnie zrezygnowałem z roli profesjonalnego gracza i dostałem zaszczyt prowadzenia projektu, jakim jest Ultraliga.

FB Twitter Instagram

Jaki cel przyświecał Ultralidze od początku? Jakie założenia udało się, a których nie udało się spełnić w sezonie zerowym?

WK: Celem zdecydowanie było pobudzenie polskiej sceny League of Legends. Chcieliśmy, aby gracze nie chcieli wyjeżdżać do innego kraju w celu profesjonalnego grania i żeby nikt się nie wstydził mówiąc, że gra w polskiej lidze i to na pewno udało nam się osiągnąć. Myślę, że także udało nam się wypromować w jakiś sposób paru graczy zarówno medialnie jak i w świadomości ludzi. Taki Lucker bez Ultraligi mógłby mieć ciężko znaleźć taką drużynę, jaką znalazł teraz. Na pewno nie udało nam się wprowadzić żadnych dodatkowych formatów, jak to mamy w przypadku LEC czy NA LCS i muszę przyznać, że pre-show mogło być po prostu nudne. Na pewno nie udało nam się urozmaicić pierwszych 30 minut transmisji w taki sposób, jaki chcieliśmy. Udało się zainwestować w 8 organizacji na przyszły sezon i to jest chyba najważniejsze.

ultra

Czego nowego lub innego mogą spodziewać się odbiorcy sezonu pierwszego?

WK: Na pewno będą nowe drużyny oraz nowe twarze i nie mówię tutaj tylko o graczach, ale też o komentatorach. Zainwestowaliśmy w młode talenty, które wierzymy, że w przyszłości mogą urosnąć na naprawdę fenomenalnych casterów. Mogą też się spodziewać innego systemu, który planujemy zaimplementować i wierzę, że będzie o wiele lepszy niż w sezonie zerowym. Zobaczymy także nowe rywalizacje oraz powrót graczy do Polski zza granicy więc myślę, że będzie dużo się działo.

Jaką część przygotowań oraz wizerunku Ultraligi stanowią według Ciebie osobowości oraz aktywności dodatkowe, na przykład program LiK, w stosunku do samej rozgrywki? Czy transmisja w TV zmienia te proporcje?

WK: Oczywiście, że gra jest naszym głównym contentem i dział techniczny dbał o to, żeby wyglądała jak najlepiej. Wraz z redakcją dbaliśmy o to, żeby zbudować te osobowości w naszej lidze, ale także wśród naszych casterów. W tym momencie, żeby oglądalność ligi była jak największa i także w celu przyciągnięcia jak największej ilości widzów, musimy inwestować w tych graczy i promować ich osobowości. Transmisja w TV nie zmienia tych proporcji. To jest bardziej nasza inicjatywa niż coś, co zostało nam narzucone z góry. Każda transmisja jest przygotowywana w tygodniu i staramy się wybierać jak najciekawsze wątki, żeby zaciekawić widza, więc powiedziałbym, że kładziemy na to duży nacisk.

Jakie największe wyzwania niesie ze sobą projekt, który ma być równolegle pokazywany na dwóch - pozornie podobnych, choć wciąż różnych platformach?

WK: W telewizji wszystko jest uregulowane i taka transmisja telewizyjna rządzi się zupełnie innymi prawami, niż ta w internecie. Wcześniej pracując nad projektami internetowymi było wiele kwestii, o których nie musieliśmy myśleć, w odróżnieniu od prowadzenia transmisji Ultraligi na kanale Polsat Games. W internecie pokazujesz to, co chcesz, a w telewizji są ściśłe regulacje, co do jakości obrazu lub długości pokazywanego materiału. W internecie normą jest, że pojawi się jakiś problem techniczny i w miarę łatwo można go naprawić, a ze względu na strukturę, jaka panuje w telewizji, to najmniejszy problem może być nie do rozwiązania, więc niezawodność jest tu kluczowa.

interview

Co prawdopodobnie zrobilibyście inaczej, gdyby Ultraligi nie było w telewizji?

WK: Nic, wierz lub nie, to my naprawdę nie czujemy jakbyśmy byli w telewizji. Przez fakt, że zaczęliśmy komentarz w samym internecie i dopiero po dwóch tygodniach pojawił się w telewizji, to nikt się nie zestresował. Każdy dalej bawi się, jakby był to internet i często ludzie się śmieją, że specjalnie spolszczamy nazwy dla ludzi z telewizji, ale tak naprawdę to już nam weszło w nawyk i uważamy, że jest to w pewnym aspekcie nasz trademark. Ja kocham takie nazwy jak taczka, heraldzica czy trójkrzak, a rozwidlone nacieranie to jest mój faworyt. Ludzie też się powoli przyzwyczajają i muszę przyznać, że gdybyśmy byli w samym internecie, to transmisja wyglądałaby tak samo.


Wasz ulubiony moment sezonu zerowego?

Bartosz Brykała: Cały finał między Pompa Team a Illuminar Gaming. Było to zwieńczenie naszej kilkumiesięcznej pracy, co zaowocowało niezwykłym show i emocjami, których nie zapomnę pewnie do końca życia. Poza świetnym openingiem, który przygotowała nasza ekipa techniczna, oraz całą oprawą nad którą czuwało wiele osób, mieliśmy szczęście oglądać pełne BO5, w którym oba zespoły dały z siebie wszystko. Nie mogłem liczyć na lepsze podsumowanie sezonu zerowego.

Tomasz Milaniuk: Moim ulubionym momentem sezonu zerowego było pewnie, gdy IceBeasto po raz kolejny ogrywał przeciwników Viktorem - mam tutaj na myśli oczywiście sytuację z dolnej alejki, gdzie umknął trzem graczom Akademii, pokonując przy okazji Curatora.

Wojciech Kruza: Zdecydowanie był to 23 października, kiedy ostatni mecz się skończył i puściliśmy już ostatnią drużynę do domu. Jak zobaczyłem napisy końcowe na transmisji, poczułem ulgę, że to nie był perfekcyjny pierwszy tydzień. Wszystkie emocje ze mnie zeszły, nawet nie zauważyłem jak płaczę i cieszyłem się po prostu, że jakoś przez to przebrnęliśmy i trzeba iść dalej, pokazać jak najlepszy sezon zerowy.

Ulubiona drużyna i gracz?

Bartosz Brykała: Drużyna to zdecydowanie Pompa Team. Poza tym, że dali nam niezwykły pokaz umiejętności w finale, gdzie mimo braku dużego zaplecza trenerskiego wymusili na Illuminar 5 map, to w fazie zasadniczej kończyli bardzo szybko swoje mecze. Nasza ekipa techniczna zawsze docenia drużyny, które pozwalają wrócić im trochę wcześniej do domu. Jeśli chodzi o gracza, to Delord jest moim faworytem. Dla mnie w graczu poza samymi umiejętnościami liczy się też medialność, a wydaje mi się, że jest to osoba która przyprowadza przed monitory największą liczbę fanów.

delord

Tomasz Milaniuk: Zespołem, który najbardziej przypadł mi do gustu był R-SIXTEAM ze względu na social media. Pod względem sportowym zdecydowanie Pompa Team. Gdybym miał zdecydować się na jednego gracza, co jest bardzo trudne, to chyba wybrałbym Luckera. Dał nam niesamowity pokaz umiejętności.

Wojciech Kruza: Oczywiście nie może tutaj się znaleźć nikt inny jak Akademia. Pokochałem tych chłopaków za grę oraz za walkę, którą stawiali w każdym swoim meczu. Każdy miał swoje lepsze czy gorsze gry, ale każdy chciał, żeby po prostu im się udało i mimo, że przegrali w półfinale, to wiedziałem, że zapamiętamy ich na długo. Graczem zdecydowanie jest Mystiques, chłop odszedł z Giants, bo nie miał motywacji i kiedy w Polsce ludzie zaczęli mówić o nim jaki to jest słaby, zaczął trenować cały czas i pod koniec sezonu udowodnił w finale PLE i Ultraligi, że to jeszcze nie jest jego koniec, a dopiero początek i każdy jeszcze usłyszy o nim w 2019 roku. Bardzo się cieszę, że mu się udało i chciałbym go jeszcze zobaczyć w tym roku w LEC, reprezentującego główny skład exceL.

Dlaczego powinniśmy czekać na start pierwszego sezonu?

Tomasz Milaniuk: W stosunku do poprzedniego sezonu będą drobne zmiany w zespole komentatorskim i myślę, że warto będzie posłuchać, bo nowe twarze z pewnością dodadzą smaczku transmisjom. Oprócz tego chyba nie muszę nikogo zachęcać w związku z aspektem sportowym - fakt, że zobaczymy Akademię Rogue jest już sam w sobie wystarczająco kuszący ;)

Wojciech Kruza: Podam pięć punktów: nowi komentatorzy, ulepszona oprawa, montaż nietrafionych taczek, rywalizacja na najwyższym poziomie, strona internetowa.

Bartosz Brykała: Jak sama nazwa wskazuje sezon zimowy był sezonem zerowym. Był to dla nas okres testowy, gdzie wypróbowaliśmy dużo rozwiązań technicznych i uczyliśmy się jak najlepiej pokazać rywalizację na polskiej scenie. W tym roku planujemy rozwinąć wiele aspektów realizacji i ścigać jakość, którą będzie prezentować LEC. Jeśli kogoś interesują rozgrywki League of Legends to z pewnością nie będzie zawiedziony tym, co przygotowujemy na ten sezon.