Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
Gilius
LCS

Bogowie bywają śmiertelni

Piąty tydzień ligowych zmagań miał być poważnym „sprawdzam” zarówno dla prowadzących w tabeli Vitality jak i ostatnich H2K.

Dalsze eksperymenty

Szukające pomysłu na siebie H2K w tym tygodniu postawiło na nowego dżunglera. Do składu dołączył weteran ligi Ilyas „Shook” Hartsema, co wydawało się być oczywistym ulepszeniem w stosunku do poprzedniego eksperymentu z grającym zwykle na środku Caedrelem, ale ile dni potrzeba na wypracowanie synergii między graczami? W pomeczowym wywiadzie Hartsema wspominał o trzech dniach wspólnych treningów.

Pierwszy gank Shooka zaowocował zdmuchnięciem dołu Roccat z powierzchni mapy:

Potem mieliśmy do czynienia z dwoma różnymi H2K. Jedno, to to Sheriffa i Promisqa, dające się złapać w niepotrzebnych momentach. Drugie to to, gdy wszyscy zbierali się razem i Shook swoim Zakiem dostarczał kulę Orianny Selfiego tam, gdzie trzeba. Pomimo rozsądnej gry, Roccat w środkowej fazie gry wyraźnie nie doceniło mocnej kompozycji H2K i podarowało przeciwnikom ich drugie w tym sezonie zwycięstwo.

A dzięki wygranej Misfits z Unicorns of Love, H2K nie jest już ostatnią drużyną w tabeli.

G2 Celebruje

G2 przybija piątki z fanami po wygranym meczu

Bóg Dżungli kontra Pierwszej Krwi Książe

Mecz wieczoru Vitality postanowiło zacząć od wysłania mocnego sygnału, że nie zamierzają, w starciu z najbardziej utytułowaną drużyną ligi, grać ostrożnie. Agresywna inwazja na dolną dżunglę G2 nie przyniosła pierwszej krwi, ale pozwoliła Giliusowi narzucić Jankosowi własne tempo gry. Jednakże początkowa faza gry przeciągała się i dopiero w 12. minucie padł pierwszy czempion — Zoe kierowana przez Jiizuke, wzięta w kleszcze pomiędzy Zakiem, Galio i Alistarem. Jankos z asystą za Pierwszą Krew, pełne złoto dla Perkza, wszystko zgodnie z planem.

Jeśli Gilius i spółka mieli jakieś swoje własne plany na to spotkanie, to nie zdołały opuścić szatni. Prowadzące w tabeli Vitality zostało totalnie upokorzone perfekcyjną grą powracającego do formy G2. Zero zgonów, zero straconych wież. Inicjacje Jankosa były w punkt, poprawione Bohaterskimi Wejściami Perkza, a pewnym momencie Tristana Hjarnana włączyła tryb turbo i niszczyła wszystkie wieże, które nawinęły jej się pod lufę.

Nie było co zbierać z zespołu Jiizuke. Wybór Zoe nie sklejał się w żaden sensowny sposób z resztą kompozycji.

Seria zwycięstw Vitality została przerwana i tym samym są zaledwie jedną grę przed goniącym ich G2.

Caps i Rekkles

Caps i Rekkles

Pogoń za peletonem

Znacznie bardziej wyrównanym okazał się być mecz Schalke04 przeciwko Fnatic. Obie drużyny postawiły na kompozycje złożone ze sprawdzonych czempionów. Kto wie, jak potoczyłyby się losy tego spotkania, gdyby nie wyjątkowo nietypowe dla Nukeducka zagrania, który zginął na początku dwa razy kompletnie za nic.

Rozpędzony tymi błędami Corki Capsa zdołał przetrzymać moment koncentracji ze strony Schalke, aby razem z Rekklesem zasypać drużynę Vandera gradem pocisków, które w końcu wyłączyły z kluczowej walki na środku Upseta. Potem sytuacja eskalowała wyjątkowo szybko i kilka błędów zamieniło się w dymiący Nexus Schalke.

Fnatic tym samym nadal remisuje z G2 na drugim miejscu tabeli, tuż za Vitality.

Giants 0:1 Splyce
ROCCAT 0:1 H2K
Misfits 1:0 Unicorns of Love
G2 1:0 Vitality
Schalke 04 0:1 Fnatic

Która z akcji tego dnia podobała wam się najbardziej i komu będziecie kibicować jutro? Czekamy na wasze komentarze!