Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LCS

Nadzieje i zawody

Walka o miejsce w fazie play-off staje się coraz bardziej zacięta.

Ciągle do przodu

Po ostatnich meczach było wiadomo, że żadna drużyna nie pozwoli Perkzowi na zagranie Zoe. G2 nie zdecydowało się zarezerwować dla niego Ryze'a w pierwszej fazie wybierania, więc i ten bohater został wyłączony z meczu przez Roccat. W rezultacie, Luka musiał zadowolić się Corkim, a Hjarnan, ograbiony przez HeaQ z Tristany, wybrał Varusa.

Wunder

Wunder

Obie drużyny zaczęły mecz z mocnymi kompozycjami w środkowej fazie gry, z przewagą inicjacji po stronie Jankosa i jego Zaca, a późnym skalowaniem dla Roccat z Jaxem Memento i wspomnianą wcześniej Dumną Kanonierką.

Poprzednie spotkanie obu drużyn zakończyło się powolnym, metodycznym zwycięstwem Kotów. Swoją zemstę Samuraje postanowili przeprowadzić także na zimno. Pierwsza krew dla Wundera, z pomocą przybyłego w ostatniej chwili Perkza, ustawiła losy pojedynku z Profitem. Dzięki temu Jankos mógł skoncentrować swoją uwagę na środkowej alei.

G2 krok po kroku zapędzało Roccat za linię inhibitorów. Trwające piętnaście minut podchody o wizję wokół Barona zakończyły się zwycięstwem drużyny Jankosa, a stamtąd poszło już z górki. Napędzani gigantyczną przewagą w złocie, wieża po wieży demolowali bazę Memento i spółki. Ci, nie mogli nic na to poradzić, unikali walki, aż za swoimi plecami mieli już tylko Nexus.

Czyste zwycięstwo dla G2, satysfakcja z rewanżu za mecz z początku sezonu i siódma wygrana z rzędu. Jutrzejszy mecz z Fnatic zapowiada się bardzo ciekawie.

Do dwóch razy sztuka

Zwycięstwo nad Fnatic na początku sezonu było jednym z niewielu jasnych punktów na historii meczów H2K w pierwszej części sezonu. Od tego czasu drużyna Rekklesa miała czas, aby się dotrzeć, a Selfie i Shook zastąpili Caedrela i Santorina.

Caps

Caps

Fnatic udało się zarezerwować dla Broxah Skarnera, bardzo popularnego w amerykańskiej lidze. Aby go zrównoważyć, H2K wybrało Sejuani i Azira na środek. Caps zrewanżował się rzadko widywanym Veigarem, a przeciwko bardzo mocnemu duetowi Xayah - Rakan, Sheriff i Promisq postanowili pójść w ślady Splyce i wybrali Caitlyn i Zileana. Dwa mocne składy stawiające na grupowe walki w środkowej i późnej fazie gry.

Wbrew tym założeniom, pierwsza krew padła jeszcze w pierwszej minucie. PromisQ wpadł w zasadzkę podczas próby postawienia czujki w dżungli Fnatic. Zginął, a co gorsza zużył Błysk, co pozwoliło Fnatic wywierać mocną presję na dolną aleję i wkrótce zabić go ponownie. H2K walczyło, a drużyna Rekklesa popełniała błędy, jednakże Shookowi i Sheriffowi nie udało się powstrzymać rozpędzonej kuli śnieżnej, jaką był Veigar. Liczba meczu: 1001 AP w 36 minucie.


W kluczowym momencie Duńczyk złapał w swoją klatkę dwóch członków H2K. Drużyna Selfiego, zamiast poświęcić dżunglera iwycofać się do bazy, dała się otoczyć wokół zgliszczy swojej pierwszej wieży. Kilkanaście sekund później czterech członków drużyny miało szare ekrany, a Fnatic wparowało do bazy zakończyć mecz.

Być może gdyby nie błędy Promisqa na początku, losy meczu potoczyłyby się inaczej. A tak, Fnatic zanotowało siódmą wygraną z rzędu i ostrzy sobie zęby na jutrzejszy mecz z G2.

Gigantyczny kryzys

Vitality i Giants to drużyny, po których w tym sezonie można się spodziewać wszystkiego. Poprzednim razem Jiizuke i reszta wygrali, ale gdy gra się przeciwko zespołowi ze środka tabeli, nie można go lekceważyć. Zwłaszcza gdy tydzień wcześniej przegrało się z rozstrojonym H2K.

Djoko

Djoko

Giants wybrało klasyczny zestaw Kalista – Thresh, aby kontrować agresję Tristany – Alistara. Nie docenili jednak, że Gilius może wypaść na nich z dżungli już na drugim poziomie i zagwarantować swojej drużynie Pierwszą Krew. Jednakże później, pomimo spalenia Steeelbackowi obu czarów przywoływacza, na dolnej alei nie wydarzyło się już nic konkretnego. Giants skutecznie odwróciło uwagę dżunglera Vitality ciągłą presją na środku. Djoko praktycznie rozbił namiot, robiąc wszystko, aby popsuć Jiizuke dzień i szanse na poprowadzenie drużyny do zwycięstwa.

Potem wydarzyło się najgorsze: w pojedynku 1v1 Cabochard pokonał Ruina. To zagotowało krew w żyłach koreańskiego gracza, który wziął się w garść i walnie przyczynił do zwycięstwa Gigantów. Dość powiedzieć, że w finałowej walce właściwie w pojedynkę rozprawił się z Tristaną i pilnującym ją Alistarem. Trzeba jednak przyznać, że Vitality, nawet przegrywając, próbowało odgryzać się przeciwnikom. Przegrywane przez nich starcia były widowiskowe i najpewniej też niestety posłużą trenerom innych drużyn jako materiały „czego nie robić, gdy jest się w tyle”.

Giganci wycisnęli ostatnie siły witalne ze swoich przeciwników. Nigdy nie lekceważcie drużyny ze środka tabeli.

Skok ku powierzchni

Tydzień temu Schalke 04 przegrało oba mecze i coraz więcej osób zaczynało pytać, czy powołanie Upseta do drużyny było dobrą decyzją. Piątkowe spotkanie z Misfits może tchnąć nieco nadziei w zbolałe serca fanów niebieskiej drużyny.

FC Schalke 04

FC Schalke 04

Po występach w innych ligach, Sion za sprawą Alphariego powrócił także i na europejskie Pola Sprawiedliwości. Co więcej, Misfits próbowało przy jego pomocy otworzyć mecz zasadzką w krzakach na dolnej alei. Coś poszło nie tak i w rezultacie Nieumarły Niszczyciel jedyne co osiągnął to stratę punktów doświadczenia ze stworów, które zginęły, zanim zdążył wrócić na górę.

Jednakże był to wyraźny sygnał, że Króliki będą chciały narzucić swoje tempo gry od samego początku. Celowo zostawiły otwartą Tristanę, wybierając zamiast niej Ezreala, aby mieć mocniejszą środkową fazę gry. Plan poskutkował, Misfits wywalczyli sobie masę presji na mapie: trzy smoki, Barona, zniszczony inhibitor na dole. Jednakże byli zbyt wolni i dali się złapać pod bazą Schalke akurat w momencie, w którym Upset kupił trzeci kluczowy przedmiot dla swojej Tristany. Obrażenia Kanonierki, w połączeniu z Ryzem Nukeducka, to było coś, czego nie dało się już lekceważyć.

W wyniku świetnego przygotowania fali na górnej alei, Schalke mogło spokojnie tańczyć wokół Barona. Kiedy Maxlorowi i spółce wreszcie powinęła się noga, kosztowało ich to zarówno wielkiego potwora, jak i górny inhibitor, którym zajęły się stwory. Gdy podczas przedłużającego się starcia paski zdrowia Misfits skurczyły się do niebezpiecznych poziomów, Upset nacisnął spust na swojej wyrzutni rakiet. Agresywny skok i Błysk zdmuchnął Hansa Samę z powierzchni mapy. Chwilę później podobny los spotkał jego wspierającego i dżunglera. Schalke mogło dzięki temu otworzyć bazę przeciwników, a potem, już z Baronem, nie oglądając się na rywali pracujących nad Starszym Smokiem, użyli Ryze'a, aby grupowo przenieść się pod Nexus i dokonać dzieła zniszczenia.

Splyce 0:1 Unicorns of Love
G2 1:0 Roccat
Fnatic 1:0 H2K
Vitality 0:1 Giants
Schalke 04 1:0 Misfits

Która z akcji tego dnia podobała wam się najbardziej i komu będziecie kibicować jutro? Czekamy na wasze komentarze!