Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LCS

Walka o szczyt

Ostatni dzień rozgrywek na patchu 8.3 przyniósł więcej emocji, niż można było przypuszczać.

Nigdy się nie poddawaj

W fazie banów H2K wykorzystało swoją możliwość pierwszego wyboru na zarezerwowanie Selfiemu Corkiego. W odpowiedzi Giganci stwierdzili, że nie mają najmniejszej ochoty na grę przeciwko Caitlyn Sheriffa. Jednocześnie Ruin dostał w swoje ręce Gangplanka, a Steelback Kalistę, którymi dzień wcześniej tak mocno pokarali Vitality.

Selfie i Veteran

Selfie i Veteran

Pomimo pozycji na środku tabeli, indywidualne statystyki Steeelbacka plasowały go pod wieloma względami jako jednego z najmniej skutecznych strzelców Ligi. Z początku mecz zapowiadał się jako szansa na odkupienie francuskiego zawodnika. Udana walka na bocie zapewniła mu Pierwszą Krew i podwójne zabójstwo, chwilę później nierozważna inicjacja ze strony H2K poskutkowała kolejną porcją złota do zjedzenia dla Kalisty. Napędzani tą przewagą Giants zdobyli przewagę na mapie i wszystko zapowiadało, że będziemy mieli do czynienia z kolejną w tym sezonie i na tym patchu metodyczną i jednostronną grą w uduszenie przeciwników.

Gdy więc w 31. minucie, po zniszczeniu środkowego inhibitora, drużyna Steeelbacka i Djoko zaczęła zabierać się za drugiego Barona, wydawało się, że wszystko jest przesądzone. Kto w końcu jest w stanie wykraść cel Kaliście? Otóż Shook potrafi, kosztem życia, ale potrafi.

Zuchwała kradzież wybiła Giants z rytmu. Przecież mieli kilka tysięcy złota przewagi, wystarczy docisnąć gazu w rozpędzonym buldożerze i rozgnieść przeciwników. Na tyle na ile to możliwe, udało im się docisnąć tak, że aż wypadli na zakręcie. Przez następne 20 minut H2K dzielnie broniło się w swojej bazie, nie dając przeciwnikom wygrać starcia na tyle, aby dało się wygrać mecz. Aż w końcu, zasilani mocą Barona, super stworami wlewającymi się przez dwie bramy, Giganci stanęli przed Nexusem Selfiego i reszty. Gra była w już tak późnej fazie, że jakakolwiek początkowa przewaga w złocie była tylko wspomnieniem. Teraz znaczenie miały indywidualne umiejętności i opanowanie.

Patrząc na powtórki, wydaje się, że głównym powodem przegranej Gigantów było zbyt wczesne odpalenie Kosmicznej Poświaty przez grającego Tarikiem Targamasa. A także piękna Nawałnica Piór ze strony Sheriffa, która zdruzgotała szansę Gigantów na zwycięstwo. Zostali powaleni. Xayah została bronić Nexusa przed stworami, a Selfie teleportował się na górną linię, aby w ciszy i spokoju wygrać mecz.

To było wycieńczające zwycięstwo  po wygranej na twarzach zawodnikach H2K zmęczenie przeważało nad radością.

Wygrywasz dopóki nie przegrałeś

Zarówno Splyce jak i Schalke wybrały do swoich składów na ten mecz bardzo bezpieczne duety na dolną aleję. Kilka dobrych czujek ze strony Niebieskich zdusiło w zarodku próby przeprowadzenia ganku przez Xerxe. Co oznaczało, że cała uwaga Splyce spoczęła na górnej linii, gdzie Camille z pomocą wlatującego na skrzydłach Galio robiła, co mogła, aby uprzykrzyć życie kierującego Gangplankiem Vizicsacsiego.

Nukeduck

Nukeduck

Pierwsza krew i pierwsza wieża dały Wężom przewagę pozwalającą na panoszenie się po mapie, jednakże napotkali ze strony Schalke stanowczy opór. Kilka razy Kobbe i Kasing dali się złapać, co zaowocowało otwarciem górnego inhibitora przez Upseta z drużyną. Rozpoczął się więc taniec wokół Barona.

I gdy wydawało się, że Schalke przechytrzyło przeciwników, trafiając w moment, kiedy nie będą mogli na czas zareagować na próbę pokonania fioletowego monstrum, na wysokości zadania stanął Xerxe, kradnąc cel sprzed nosa Pride'a. Reszta Splyce dołączyła i wywiązała się absolutnie niekorzystna dla Niebieskich walka. Chwilę później, zasilani mocą Barona, wtoczyli się do bazy Schalke i było po wszystkim.

Ten drugi mecz tygodnia

Po raz drugi w tym tygodniu Skarnerowi udało się przebić przez bany – trafił w ręce Broxah. G2 wyłączyło aż trzy postacie Rekklesowi, więc ten wybrał po prostu dobrze sobie znaną Sivir. Perkzowi udało się wyrwać Ryze'a, na co Fnatic zareagowało dawno niewidzianym Viktorem dla Capsa. Zapowiadało się ciekawie.

Fnatic

Fnatic

Dlaczego warto banować Skarnera, stało się widoczne bardzo szybko. Podczas udanego ganku dżunglerowi Fnatic udało się zabezpieczyć Pierwszą Krew i podwójne zabójstwo dla Rekklesa. Hjarnan i Wadid stracili inicjatywę, ale sytuację dla G2 ratował niezawodny Wunder, który na górze zamęczał sOAZa wybuchowymi beczkami.

Pomimo początkowej przewagi Fnatic, Samurajom udało się opanować większą część mapy. Choć Rekkles i spółka nie pozostawali bierni, to G2 nieubłaganie zacieśniało swój żelazny uścisk. I w pewnym momencie stała się rzecz niesłychana: Perkz popełnił błąd. Nie wszedł w teleportacyjny krąg ulta Ryze'a i znalazł się sam we wrogiej dżungli. Osaczony i upolowany, otworzył przeciwnikom drogę do Starszego Smoka.

Zasilany smoczą mocą, Fnatic odzyskało rezon, złapało nie-aż-tak-niezawodnego Wundera, który niepotrzebnie kręcił się w pobliżu. Po zniszczeniu środkowego inhibitora przystąpili do podchodów wokół Barona. W wyniku przedłużającej się walki zostały spalone ważniejsze czary i choć żadna z postaci nie zginęła, to nieubłaganie Fnatic wyrabiało sobie coraz lepszą pozycję. W końcu udało im się dorwać stwora, a G2 popełniło kolejny błąd – zamiast uciec do bazy i się wyleczyć, rzucili się na gotowego do walki Capsa i Rekklesa.

Reszta trwała krócej, niż jesteście w stanie powiedzieć „Sivir bardzo dobrze radzi sobie z niszczeniem bazy w późnej fazie gry”.

Pożegnanie z Zoe?

Misfits miało podobny plan na dzisiejszy mecz do wczorajszego: dzięki Ezrealowi Hansa Samy mieć przewagę w środkowej fazie gry. A dziś na dodatek udało im się także wybrać Zoe, akurat na ostatnią grę na patchu 8.3. Vitality z jednej strony próbowało równoważyć to Kalistą i kontrolą smoków, z drugiej postanowili czekać na późną fazę gry z Jiizuke i jego Kassadinem.

Maxlore

Maxlore

Pech chciał, że początkowe smoki to były zaledwie Powietrzne, znajdujące się na samym dole priorytetów zawodowych graczy, więc kontrolowanie dolnej części mapy przez Kalistę nie zaowocowało konkretnymi zdobyczami. Kiedy nastała środkowa faza gry okazało się, że bez względu na to jakby zwinnym magiem był Kassadin, to niewiele mógł zrobić Zoe i Ezrealowi, ukrywającymi się za masywnymi plecami Zaca i Shena. Nie do końca dobrze skomunikowane Vitality wybierało złą walkę za złą walką, a ze strony Misfits błyszczał Alphari, którego Camille czyściła walki zgarniając dla siebie wory złota.

Obite i przybite Vitality pozwoliło sobie na jeszcze jeden zbyt agresywny krok, który zaowocował czwartą już w serii porażką dla zespołu Jactrolla.