Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LCS

Sztuka adaptacji

Który skład najlepiej przygotował się na zmianę zasad w patchu 8.4?

Ostatnia szansa

Drużyna Selfiego radzi sobie ostatnio naprawdę nieźle. W kontekście ich ostatnich zwycięstw i powrotu do formy, można by przypuszczać, że zwycięstwo z Unicorns of Love powinno im przyjść bez problemu. Stawka jest bowiem ogromna — to w zasadzie ostatni dzwonek, by wciąż liczyć się w walce o udział w fazie pucharowej, a przeciwnik nie tak wymagający. Jednorożce to bowiem druga najsłabiej radząca sobie drużyna w tym splicie.

Shook

H2k postawiło na kontrolną kompozycję zbudowaną wokół twardych Siona i Sejuani oraz nastawionych na poke Corkiego, Ezreala i Karmę. Dla tej ostatniej to debiut w tej edycji europejskiego LCS. Szkoda bowiem, że ekipa Polaka nie zdecydowała się na więcej innowacji. Warto pamiętać, że 7. kolejka jest rozgrywana w całości na patchu 8.4, który faworyzuje niektórych magów oraz agresywnych dżunglerów. W H2k zabrakło jednak miejsca dla któregokolwiek z tych typów. Ich oponenci postawili na znane nam dobrze wybory z poprzednich tygodni. Było w nich jednak czuć znacznie lepszą adaptację do nowych warunków.

Bot H2k szybko podjął próbę narzucenia własnego stylu gry. Przystosowani do nękania wroga sprawili, że życie Samuxa i Totoro przez jakiś czas nie należało do najprzyjemniejszych. Oświecona otworzyła wynik tuż przed 6. minutą, kiedy po świetnej rotacji, za błędy i chciwość ukarała wrogiego Jarvana. Inicjatywa szybko wypadła jej jednak z rąk i za wypracowywanie przewagi zabrało się Unicorns of Love. Każde starcie kończyło się ich drobnym triumfem, a małe wpadki doprowadziły do dużych konsekwencji. O tym, że wardy ratują życie, w okolicy 21. minuty przekonał się Shook, którego śmierć w okolicy Barona bezpośrednio doprowadziła do utraty tego kluczowego wzmocnienia.

Kolejne 10 minut było pokazem siły. Wieże, inhibitor, znowu wieże, smoki i kolejny Baron. UoL brało wszystko i wszystko przychodziło im z niebywałą łatwością. H2k coraz bardziej osuwało się na ostatnie miejsce w tabeli, jednak w pełnych walkach drużynowych pokazali jeszcze kilka razy, że nadal stać ich na walkę. SmittyJ i WhiteKnight prześcigali się w świetnych zagraniach, a ich drużyny, starcie po starciu, grali na nerwach fanów, na zmianę przybliżając się do zwycięstwa. Rozstrzygnięcie przyszło dopiero w 45. minucie, kiedy to UoL pokazało kunszt zgrania. Zespół stojący za świetnie pozycjonowanym Braumem ścinał kolejnych graczy H2k, aż w składzie rywali pozostała wyłącznie Karma. Promisq zafundował bohaterce smutny debiut, bo mecz zakończyła samotnie, obserwując demolowany Nexus swojej drużyny. H2k tym samym zakończyło ten dzień na ostatnim miejscu w tabeli EU LCS.

Sztandarowy pojedynek

Starcie drużyny Jankosa z okupującym środek tabeli Splyce rozpoczęło się od niemałej niespodzianki. Jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek, na nowym patchu, dużo spekulowało się na temat postaci, które wrócą lub po raz pierwszy trafią do mety profesjonalnych rozgrywek. Niewielu ekspertów zwiastowało jednak ponowne nadejście Iverna. To właśnie na Zielonego Ojca zdecydowało się Splyce i być może właśnie to aż tak wytrąciło G2 z równowagi. Próba kontroli dżungli przeciwników na niewiele się zdała, bo stracone we własnej dżungli wzmocnienia Ivern szybko odrabiał po przeciwnej stronie mapy. Pozostawał przy tym nieuchwytny, a co się niedługo później okazało, również niezwykle niebezpieczny.

Perkz

Kompozycja Węży zakładała szybkie zabranie się za kluczowe w obecnej mecie wzmocnienie Barona. Cho'Gath w rękach Odoamne miał być gwarantem ich pozyskiwania, dlatego tym lepiej złożyło się, że Pierwszą Krew udało się przelać właśnie byłemu wspólnikowi Jankosa. Otwarcie wyniku lawinowo przyczyniło się również do kolejnych setek złota spływających na ich konto. Ivern szybko znalazł zastosowanie, bo w przeciągu kolejnych minut brał udział w aż 4 zabójstwach na przestrzeni całej mapy. Do 10 minuty jedynie Perkz nie miał jeszcze na swym koncie śmierci, a G2 traciło do swych rywali ponad 2 tysiące sztuk złota.  

Reszta spotkania to pokaz niebywale skutecznej adaptacji, bo Splyce pokazało przede wszystkim, jak rewelacyjnie umie odnaleźć się w odmienionym środowisku. Idealnie udało im się również wyegzekwować założony na początku plan kompozycji - weźcie dużego stwora, wzmocnienie Barona, Sztandar Dowódcy, a później przygotowaną w ten sposób morderczą maszynę oblężniczą schowajcie w krzakach stworzonych przez Iverna. G2 nie podołało tak misternie przygotowanej taktyce i jedno jest pewne — w nadchodzących meczach zobaczymy zdecydowanie więcej Sztandarów. 

Wada bierności

Taktyki z pierwszych gier tego dnia pojawiły się również w bratobójczym spotkaniu Polaków z bota. Schalke podjęło walkę z Vitality, które wciąż stara się o powrót do formy z początku tego splitu. Spodziewanie zobaczyliśmy w nim dużo więcej tego, do czego przyzwyczaja nas już powoli patch 8.4, jednak nie obyło się również bez drobnych niespodzianek. Po raz pierwszy w tym splicie zobaczyliśmy Ashe, która wpadła akurat w ręce Minitroupaxa.

Jiizuke

Sama gra toczyła się według znanego nam już schematu: cykli oczekiwania na Barony, wzmacniania stworów oblężniczych oraz metodycznego niszczenia kolejnych struktur wroga. Dzięki świetnemu rozwiązaniu taktycznemu, walki o bestię Riftu praktycznie jednak nie było. W mgle wojny do celu po cichu przedostawali się Jiizuke i Gilius, którzy zgarniali dla wzmocnienie dla swojego teamu szybciej, niż ich rywale byli w stanie spostrzec. 

Vitality bardzo konsekwentnie dążyło do założonego sobie celu, choć brakowało w ich działaniach polotu i odwagi, do której zdążyli nas przyzwyczaić. Fani organizacji mogli się poczuć szczególnie zmartwieni, gdy zazwyczaj niemal bezbłędny Jiizuke poszybował Azirem wprost w objęcia Skarnera i zmarnował tym samym dogodną pozycję swojego składu. Niewielkie potknięcia VIT nie miały jednak znaczenia, bo Schalke było dziś jeszcze bardziej strachliwe. Przez niemal całe spotkanie pozostawali stroną bierną, a to nie mogło się skończyć niczym innym niż porażką.

Drużyna Jactrolla w końcu zapisała sobie na koncie zwycięstwo, przerywając tym samym serię 4 porażek z ostatnich kolejek. 

ROC 1:0 Giants
UoL 1:0 H2k
Splyce 1:0 G2
S04 0:1 Vitality
Misfits 1:0 Fnatic

Jak podobają wam się zmiany 8.4 w LCS? Dajcie znać, co sądzicie o meczach siódmej kolejki!