Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
European Masters

Polacy w European Masters

Nasi rodacy zostali najliczniejszą pod kątem narodowości grupą w tej edycji turnieju. Zobacz, komu kibicować w drodze do katowickich finałów!

Katowice będące gospodarzem finałów letniej edycji European Masters to bynajmniej nie jedyny element, który łączy ten turniej z naszym krajem. Do udziału w wydarzeniu z różnych drużyn, lig i krajów zakwalifikowało się aż 20 Polaków. I choć część z nich odpadła na etapie fazy Play-In, w grze pozostaje nadal wielu naszych graczy, którym kibicujemy od 17 września i rozpoczęcia rozgrywek w grupach. Przyjrzyjmy się kto i w jakich barwach reprezentuje nasz kraj w EU Masters!

Grupa A

Stawkę otwiera pierwsza siła polskiego Lola, bo chyba nikt nie ma obecnie wątpliwości, kto rządzi na naszym podwórku. Chłopacy grają ze sobą pod sztandarem Illuminar od ponad roku, ale większość składu ma za sobą znacznie większy fragment wspólnej historii. Kiedy w lutym 2017 roku pisałem o nowej, polskiej nadziei, na ustach wszystkich była inna drużyna, w innej lidze i z nieco innymi aspiracjami. Cztery piąte tamtej odsłony Teamu Kinguin są dziś jednak wciąż razem i w nowych barwach osiągają bodaj jeszcze większe sukcesy. Lokalne podwórko należy do nich od całych miesięcy. Zdecydowana większość trofeów, które można było zdobyć w poprzednich sezonach tutejszych lig i pucharów, należy już do nich. Niebywale długą serię bez utraty choćby jednej mapy przerwali dopiero przed paroma tygodniami, ale i wtedy pozostałe mecze (rozgrywki w formacie BO3) pozostawały pod ich kontrolą. Nic dziwnego, że iHG mierzy wyżej i dalej, a pomijając oczywiste, czyli LCS, European Masters jest teraz najbardziej prestiżową serią rozgrywek Starego Kontynentu. W drugi split gracze wchodzą jako jeden z faworytów, na co wpływ ma przede wszystkim ich ostatni rezultat - póki co w grupie mają bilans 1-1.

illuminar

Od prawej: delord, Woolite, Sebekx, fot. ESL

Wysoki seed polskiej ekipy jest ściśle związany z ich świetnym występem w edycji poprzedniej, inauguracyjnej. Wiosną nie byli faworytami. Bardzo umiarkowanie szło im również na samym starcie. Dostarczyli fanom sporo stresu, ledwo prześlizgując się przez fazę grupową, ale od tego momentu przyszło im zupełnie odmienić swoje losy i wyjść naprzeciw niedowiarkom. Po świetnej, solidnie rozegranej fazie pucharowej udało im się dojść aż do finału, gdzie wyższość uznali tylko przed Origen i ich superskładem gwiazd. W procesie gracze zyskali dużo pewności siebie oraz lokalnej rozpoznawalności, przez co w tej edycji można ich uznać za faworytów. Nadzieje polskich fanów są ogromne — szczególnie, że powtórzenie tamtego sukcesu wiązałoby się z rozegraniem finału przed własną publicznością.

W innych barwach, nieco zmienionym składzie i całe lata później — duch drużyny wciąż prze do przodu, a chłopacy będący jego trzonem, są wciąż największą polską nadzieją turnieju. Lokalna scena stoi za Illuminar murem i jeżeli dotychczas nie mieliście planów na wrzesień, niech to będzie wasz pewniak. Usiądźcie wygodnie i kibicujcie im na drodze w podróży po europejski puchar! Ich trzeci mecz w grupie w czwartek o godz. 20 - rywalem będzie Outplayed.

Outplayed

Włochy - PG Nationals

Dół: Robert „Bullet” Pruchniewski

bullet

Bullet (w środku), fot. ESL

Ostatnim polskim reprezentantem w grupie A jest strzelec mistrza Włoch. Bullet, znany wcześniej również jako Marksman Bullet, to prowadzący, który na polskiej scenie grał już w naprawdę wielu różnych pomniejszych składach, a do niedawna wspierał drużynę ProXimy. Wciąż nie po drodze było mu jednak do naprawdę prestiżowych rozgrywek i trofeów. Do czasu, bo milczenie przerwał akceptując ofertę od włoskiej organizacji, która grała oraz zwyciężyła w tamtejszym ERL. Polak obrał zatem inną drogę do EU Masters, ale jak widać opłacalną.

Kto wie, może Bullet i jego Outplayed wraz z Illuminar awansują wspólnie z grupy A? Trzymamy kciuki! 

Grupa C

MAD Lions

Hiszpania - Superliga Orange

Dżungla - Oskar „Selfmade” Boderek

Z A przeskakujemy od razu do C, bo na szczycie tej grupy znajduje się kolejny Polak oraz przy okazji jeden z faworytów do zdobycia tytułu. MAD Lions, drużyna Selfmade'a, to objawienie ostatnich splitów w lidze hiszpańskiej, gdzie robi absolutny szał i furorę. Ekipa prowadzona przez byłego zawodnika LCS od czasu powstania w 2017 roku niemal bez przerwy znajduje się na tamtejszym szczycie. Ważnym elementem tych sukcesów od samego początku jest również nasz rodak. Grający wcześniej w Baskonii (innej drużynie Superligi), dopiero pod banderą wściekłych lwów pokazał się europejskiej scenie i zarysował swoje imię na mapie tutejszej czołówki. Chociaż MAD Lions mają za sobą ciężkawy okres w kraju, odhaczanie tam kolejnych sukcesów zdaje się, że przestało być dla nich jakimkolwiek wyzwaniem. Zespoły reprezentujące ten region od dawna uznawane są za top drużyn spoza LCS, więc nie dziwi stawianie ich mistrzów w roli faworytów trwającego turnieju. 

Pierwsza siła Hiszpanii, podobnie jak Illuminar, powraca do European Masters w tej edycji rozgrywek. Przed Lwami stawiano wtedy bodaj jeszcze większe oczekiwania, ale ostatecznie poszło im nieco gorzej od Polaków. Na Origen, późniejszego mistrza, trafili nieszczęśliwie już w półfinale i na tym etapie pożegnali się z rywalizacją. Ta odsłona turnieju może być dla nich o tyle inna, że tym razem w stawce nie znajdują się już żadne superskłady e-sportowych emerytów. Od jakiegoś czasu spekuluje się, że MAD Lions to godny kandydat do reprezentowania LCS, a sam Selfmade jest prawdopodobnie najbliższym dołączenia do tej ligi Polakiem, który jeszcze się tam nie znajduje.

selfmade

Selfmade, fot. LigaDeVideojuegosProfesional @Fb.com

Jeżeli szukacie swojego ulubieńca wśród faworytów, to nie mogliście trafić lepiej. Selfmade jest jednym z najlepszych o ile nie najlepszym dżunglerem w całym turnieju, a jego drużyna kolektywnie to według ekspertów siła godna LCS. Dolary przeciwko orzechom, że MAD Lions zajdą daleko (na razie prowadzą w grupie z dwoma zwycięstwami), a nasz rodak będzie jednym z głównych powodów tego sukcesu. Ich trzeci mecz w grupie w czwartek o godz. 22. - przeciwnikiem będzie Panathinaikos.

Szata to drugi w pełni polski skład oraz jak dotąd największa niespodzianka turnieju. Jako jedyni Polacy, którzy znaleźli się w fazie grupowej, przeszli udanie przez fazę Play-In. To wstępny etap kwalifikacji dla niektórych drużyn — konkretnie dla Polski był to drugi slot z racji wyników poprzedniej edycji oraz bycia gospodarzem tej. Niespodzianką tej kwalifikacji jest jednak przede wszystkim poziom występu, którego dostarczyli nam Magowie. Według ekspertów oraz obserwatorów sceny, ciężar faworytów spoczywał w innym miejscu. Awans zwiastowano przede wszystkim drugiej ekipie Hiszpanii, ale Giants Gaming Spain dostało magiczne lanie od naszych już w pierwszej mapie turnieju. Zryw szczęśliwie nie okazał się tylko chwilowy, bo polski skład przeszedł przez całą fazę jak burza i awansował z niej z pierwszej pozycji i z rekordem zwycięstw 5-1. Szata od czasu powstania zdaje się oscylować w okolicach czołówki lokalnej sceny, ale dotychczas nie przyszło im jeszcze wyjść z cienia Illuminar.

roison - szata maga

SM+6 Roison, fot. ESL

W grupie nie idzie im już tak dobrze - z dwiema porażkami zajmują ostatnie miejsce w grupie, ale wciąż mają szansę na wyjście z niej. Ostatni mecz grają w czwartek o godz. 18 z Team Atlantis, ale istotny jest też wynik drugiego pojedynku, MAD Lions z Panathinaikosem. Pozostaje nam kibicować!

Panathinaikos A.C. eSports

Grecja - LoL Greek Championship

Wsparcie: Oskar „Raxxo” Bazydło

Grupę reprezentujących nas rodaków zamyka rodzynek z ligi greckiej. Wspierający, podobnie jak Bullet, dostał się do EU Masters drogą mniej konwencjonalną. Lokalne rozgrywki zamienił na zagraniczne, a swą drużynę z topki w Polsce na greckiego lidera. Drużyna kojarzy się z nazwy przede wszystkim fanom piłki nożnej, ale to również kolejny reprezentant z bezpośrednim awansem do fazy grupowej - i do końca nie wiemy, czego możemy się po niej spodziewać. Drużyna jest relatywnie młoda i będzie ich to pierwszy występ na turnieju o takiej randze. Na nieszczęście Raxxo, trafił on również do drużyny z innymi Polakami, a co za tym idzie, przynajmniej jedna z trzech drużyn, w których są nasi, będzie musiała pożegnać się z turniejem już w grupie.

I członkom grup śmierci warto jednak kibicować. Niezależnie od tego, jak rozstawione zostaną siły w stawce oznaczonej literką C — trzymamy kciuki za naszych!

A komu Wy kibicujecie na EU Masters?

Dajcie znać w komentarzach i koniecznie oglądajcie kolejne transmisje! Faza grupowa kończy się dziś, a faza play-off potrwa do wielkiego finału 30 września.