Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
Mistrzostwa Świata

Potencjał Misfits - nowa nadzieja EU LCS

W ćwierćfinale czeka ich trudne zadanie, ale Misfits już udowodnili, że warto na nich stawiać nawet wtedy, kiedy daleko im do roli faworytów

Kiedy przed rozpoczęciem turnieju mówiło się, że grupa D będzie raczej prosta do wytypowania, niewielu dawało szansę ekipie Misfits. Ostatnie miejsce miało być dla nich jedyną opcją zwłaszcza wobec, wydawało się, doskonałej formy całej reszty przeciwników.

Na szczęście już niejednokrotnie widzieliśmy sytuacje, kiedy cała analiza i przewidywania wędrowały prosto do śmietnika, bo rzeczywistość prezentowała nam zupełnie odmienne rezultaty. Tak było i tym razem. Misfits pokazali, że fani EU LCS mogą spać spokojnie, bo na ich własnym podwórku rośnie kolejna ekipa z ogromnym potencjałem. Odmieńcy postawili na swoim! Eliminując TSM oraz Flash Wolves, wraz z WE wyszli z grupy, aby walczyć w ćwierćfinałach. To jest właśnie League of Legends!

Misfits

Bojowe nastawienie i wiara w zwycięstwo, to cechy charakterystyczne Misfits

Oto nowi bohaterowie EU LCS: 

  • Barney „Alphari” Morris 
  • Nubar „Maxlore” Sarafian
  • Tristan „PowerOfEvil” Schrage
  • Steven „Hans Sama” Liv
  • Dong-geun „IgNar” Lee

Sama organizacja Misfits Gaming została założona zaledwie rok temu, kiedy w maju przejęli miejsce Renegades: Banditos, aby występować w EU LCS. Ekipa oryginalnie pochodzi z Wielkiej Brytanii, której barwy zresztą reprezentują Alphari i Maxlore. Trenerem drużyny jest Hussain „xDaku” Moosvi. 

Wyboista droga do ćwierćifnałów 

Wydaje się, że w tym sezonie ekipy z EU LCS szczególnie upodobały sobie przyprawianie swoich fanów o ból głowy, a czasami nawet o zawał serca. Zarówno Fnatic, jak i właśnie Misfits, po drodze do ćwierćfinałów byli zmuszeni zagrać kilka meczów więcej, aby ostatecznie wyjść z grupy. Misfits zaserwowali całemu światu League of Legends klasyczny pojedynek EU vs NA, gdzie na ich drodze do chwały stała drużyna TSM

Obie ekipy spotkały się w meczu rozstrzygającym, kiedy ich bilans w grupie wynosił 3-3. Podczas gdy reprezentanci Chin – WE, pewnie wyszli z 1. miejsca (5-1), druga lokata wciąż pozostawała do zgarnięcia.

Misfits

Prawdziwi fani nie mieli żadnych wątpliwości...

Misfits od samego początku tamtego spotkania zdominowali TSM. Amerykanie nie potrafili znaleźć odpowiedzi na doskonałą dyspozycję prowadzących Misfits, gdzie PowerOfEvil oraz Hans Sama zagrali niemal doskonały mecz. Wielu analityków twierdzi również, że TSM przegrali wtedy już podczas fazy wyboru postaci, co tym bardziej przelewa szalę goryczy kibiców NA LCS. Ostatecznie Alphari i spółka zakończyli mecz w nieco ponad 30 minut i pewnie awansowali do kolejnej fazy rozgrywek. 

Strach przed gigantem 

Mówi się, że w ćwierćfinałach nie ma już słabych drużyn. A chcąc wygrać cały turniej, prędzej czy później należy wyeliminować wszystkich przeciwników. Taką mentalność muszą przyjąć gracze Misfits Gaming, gdyż już jutro czeka ich nie lada wyzwanie. Na ich drodze stoi bowiem kolos, który ani myśli ustąpić miejsca – ekipa SK Telecom T1 pewnie mierzy w kolejny tytuł i wydaje się być zdecydowanym faworytem w pojedynku z reprezentantami Europy. Nie oznacza to jednak, że Misfits nie mają żadnych szans, a wręcz przeciwnie... 

Już przed fazą grupową wszyscy twierdzili, że nie mamy szans, że jesteśmy skreśleni...

Tristan "PowerOfEvil" Schrage

Wiele drużyn udowodniło już, że SKT nie są ze stali. Można ich pokonać, szczególnie stawiając na element zaskoczenia. A akurat w tej kwestii Misfits są całkiem nieźli. Co więcej, na drużynie z EU LCS nie spoczywa praktycznie żadna presja, co również powinno pozwolić im na swobodną grę. 

Mecze w fazie grupowej pokazały, że wyniki Misfits są mocno uzależnione szczególnie od postawy ich prowadzacych, zupełnie podobnie będzie i tym razem. PowerOfEvil jest w doskonałej formie i na pewno można stwierdzić, że jest to jego najlepszy sezon w dotychczasowej karierze. Po drugiej stronie barykady czeka sam Sang-hyeok „Faker” Lee, ale PoE wcale nie sprawia wrażenia gracza, który cofa się przed wyzwaniem. Ciekawą kwestią jest fakt, że obaj środkowi lubują się w podobnych postaciach, co tylko powinno dodać pikanterii całemu widowisku. W czyje ręce wpadnie LeBlanc, kto poprowadzi Oriannę?Trenerzy obu ekip zapewne zachodzą w głowę, w jaki sposób zostrzygnąć fazę wyboru na swoją korzyść.

PoE

Czy PowerOfEvil ma szansę w starciu z Fakerem?

Wierzymy, że fani w Europie są z nas dumni, ale wierzymy także, że uda nam się przejść do półfinałów!

Tristan "PowerOfEvil" Schrage

Weteran kontra Rookie

Tak pokrótce można określić pojedynek, który będziemy oglądać na dolnej alei w jutrzejszym spotkaniu. Z jednej strony pojawi się weteran sceny, oaza spokoju i ktoś, kto nieco w cieniu Fakera zawsze stawał na wysokości zadania i często to właśnie on tak naprawdę prowadził SKT do zwycięstwa — Jun-sik „Bang” Bae. Z drugiej strony, występujący na takim turnieju pierwszy raz, gracz, który dopiero teraz udowadnia swoją wartość – Steven „Hans Sama” Liv.

HS

Hans Sama to faworyt większości kibiców Misfits

Obaj gracze lubią agresywny styl gry i zdecydowanie to oni mogą przesądzić o zwycięstwie swoich ekip. Szczególnie Hans Sama jest ważnym ogniwem dla Misfits – jako ADC zadaje aż 36,2% obrażeń całej swojej drużyny. To stawia go wysoko, bo aż na 5. miejscu w skali całego turnieju. Dodatkowo, aż w 42,9% przypadków, w których Misfits przelewali pierwszą krew, Hans Sama brał udział w zabójstwie. Jego ulubionym wyborem jest Xayah. Buntowniczka aż trzykrotnie prowadziła Misfits do zwycięstwa w rękach ich strzelca. 

Czy to wystarczy, aby zatrzymać Banga? Misfits będą musieli zwrócić szczególną uwagę na wyeliminowanie z gry Twitcha. Szczur Zarazy jest niepokonany w rękach SKT (4-0), podczas kiedy Misfits nie zdecydowali się na jego wybór ani razu. Wydaje się, że Hans Sama może zaskoczyć wszystkich. Drzemie w nim olbrzymi potencjał, co zresztą udowadania na każdym kroku.

Styl gry Misfits, chaos czy jednak precyzja? 

Potencjalnego zaskoczenia w jutrzejszym spotkaniu analitycy dopatrują się w tym, jaką ekipę Misfits będziemy oglądać. Czy będzie to drużyna znana z komfortowych wyborów, które nijak mają się do mety, drużyna, która potrafi wykonać bardzo ryzykowne zagrania w początkowych fazach gry? Czy być może zobaczymy spokojną rozgrywkę, którą będzie kontrolowal dżungler Misfits, Maxlore, odpowiednio rozdzielając uwagę pomiędzy aleje solo? 

Nigdy nie wiadomo, który rodzaj Odmieńców zobaczymy. Na razie zdecydowanie lepiej sprawdzał się ten drugi wariant, gdzie kluczową rolę odgrywał własnie Maxlore. Obierając dość nietypowe drogi czyszczenia własnej dżungli, Maxlore bardzo szybko zyskiwal 3 poziom i mógł niemal natychmiast pomagać swoim liniom, kiedy przeciwnicy wciąż byli na 2. poziomie doświadczenia. 

Równie ważną postacią dla całej kompozycji Misfits jest ich Wspomagający, IgNar. Jego agresywny styl gry pozwala na zdobycie minimalnej przewagi na dolnej alei, co z kolei daje możliwość swobodnego poruszania się po mapie. IgNar gotowy jest pomagać również innym liniom, szczególnie na środkowej alei, gdzie niejednokrotnie ratował już kolegów z opresji. Dość powiedzieć, że Wspomagający Misfits zajmuje 1. miejsce wśród Supportów pod względem umieszczonych na mapie Totemów Widzenia. Stawia ich blisko 1.41 na minutę. 

Dodatkowo IgNar może zagrać praktycznie w każdym stylu — defensywnie wybierając Jannę lub ofensywnie decydując się na Thresha.

Wsparcie fanów 

Kto nie lubi oglądać, kiedy gwiazdy spadają i ci najmniejsi ucierają nosa faworytom? To kolejna karta przetargowa Misfits, którzy mogą liczyć na wsparcie bardzo szerokiej publiczności i fanów z całego świata. Niesieni dopingiem na pewno pokażą pazur. Wielu kibiców ma już nieco dość ciągłej dominacji drużyn z Korei, co na pewno zwróci neutralnych fanów w stronę właśnie Misfits. Na naszych oczach może rozegrać się underdog story, czyli historia o tym, że bycie tym teoretycznie słabszym wcale nie oznacza z góry przegranej. 

sjokz

Sjokz już zdecydowała komu będzie kibicować, a Ty?

Wyrównany pojedynek, czy tylko formalność? 

Dla wielu może wydać się absurdalne analizowanie tego pojedynku, gdyż z góry wiadomo, że SK Telecom T1 to ekipa, która przecież będzie walczyć o najwyższe trofeum. Niemniej, lekceważenie przeciwnika kończy się zazwyczaj bardzo źle, stąd też nie należy przekreślać szans Misfits. Nawet jeśli nie uda im się wygrać całej serii, to na pewno możemy po cichu liczyć na bardzo wyrównaną walkę i wspierać graczy rodem z EU LCS. 

Nikt nie spodziewał się, że Misfits mogą wygrać z Fnatic w EU LCS i zająć 2. miejsce w tabeli... 

Nikt nie spodziewał się, że Misfits są w ogóle w stanie wyjść z grupy i utrzeć nosa TSM... 

Nikt nie spodziewa się, że Misfits mogą konkurować z jedną z najlepszych drużyn na świecie...

A jednak! 

A czy ty wierzysz w sukces Europy? 

Czy Misfits mogą sprawić niespodziankę? 

Na pewno nie będzie tak łatwo, jak większość twierdzi... jesteśmy gotowi!

Hoon Heo "Huni" Seung