Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LEC

Powrót samotnego lidera. Podsumowanie piątej kolejki

Pierwsza połowa letniego splitu rozstrzygnęła sytuację na podium i jeszcze bardziej podzieliła środek stawki. Sprawdźcie, kto wychodzi na ostatnią prostą z najlepszym rezultatem!

Nietykalni

Doniesienia o problemach G2 po Rift Rivals można już chyba ostatecznie włożyć między bajki. Obecni mistrzowie Europy i zdobywcy pucharu MSI są nadal w niebywale dobrej formie i pokazują to w każdym, pojedynczym meczu. Ich weekend zaczął się od dominacji słabiutkiego Excel. Drużyna z samego końca tabeli wyszła na Rift z duszą na ramieniu i oprawcy szybko to wykorzystali. Lepsze były wszystkie składowe — od Wundera na Karmie aż po Lux Mikyxa. Fortyfikacje Excel zaczęły się sypać już po kilku minutach spotkania, a po niespełna kwadransie wszystko stało się jasne. Z wynikiem 25-3 i w lekko ponad 20 minut — to był jeden z łatwiej zarobionych przez G2 punktów.

jankos

Splyce będące drugim przeciwnikiem Samurajów miało nieco więcej do udowodnienia i spodziewanie gra nie potoczyła się całkiem po myśli mistrzów. Qiyana w rękach Capsa, której obawiało się pół Europy, nie do końca zaskoczyła. Duńczyk dość niepewnie poruszał się po Rifcie i zdarzyło mu się kilka wpadek, które podkopały wypracowywaną przez zespół przewagę. Na straży stał jednak czujny Jankos i jego Sejuani. Już w trzeciej minucie Polak znalazł sposobność, by w pamięci fanów odświeżyć swój przydomek króla pierwszej krwi. Humanoid padł ofiarą jego ganku i przez kolejny kwadrans G2 rozgrywało Rift pod swoje dyktando. Splyce zdołało odpowiedzieć świetnym przygotowaniem taktycznym i naprawdę mocno udało im się uszczuplić przewagę rywala. W 30 minucie było to zaledwie 1,5 tysiąca sztuk złota. Zbliżenie się do zwycięstwa nad G2, a faktyczny triumf to jednak dwie zupełnie inne kwestie. Żmije nie zdołały pociągnąć za spust w odpowiednim momencie, a parę minut później było już po wszystkim. 

Dla fanów G2 ten weekend to kolejna gratka. Eksperymentalne ustawienie z drugiego meczu z Qiyaną oraz Yasuo i Gragasem na bocie nadal działa i, co przede wszystkim ważne, działa nawet na wymagających rywali. Splyce natomiast zakończyło swoją passę zwycięstw, ale z Riftu po meczu z G2 zeszło z podniesioną głową. Ich świetna dyspozycja w ostatnich tygodniach zdaje się wskazywać, że na powrót serii triumfów i tak nie będziemy musieli długo czekać. Choć rozpoczęli drugą połowę splitu od porażki, pozytywem pozostaje fakt, że na tak trudnego rywala do końca lata nie będą już musieli grać. 

spy

Dwie strony eksperymentu

Jeszcze przed startem kolejki przez środowisko fanów LEC głośno przetoczyła się informacja o planowanych roszadach w składach Misfits oraz Fnatic. Ci pierwsi zdecydowali się na zdecydowanie bardziej drastyczny ruch i posadzili cały swój gwiazdorski roster na ławce. Ich sytuacja w tabeli wygląda naprawdę nędznie, więc nawet tak szalone rozwiązania miały rację bytu. Pech chciał, że pierwszym rywalem debiutanckiego składu było Splyce, bo Węże nie zamierzały oddać cennego punktu w ramach prezentu powitalnego. Misfits już w tym meczu trzymało się jednak mocniej, niż ze starym, cenniejszym i bardziej doświadczonym rosterem. Oczekiwany rezultat, czyli pierwsze zwycięstwo od sześciu spotkań, przyniosło natomiast spotkanie z Rogue. Ekipa z trzema Polakami na pokładzie kontrolowała spotkanie, ale przez niemal 30 minut nie była w stanie wypracować żadnej znaczącej przewagi. Parę chwil później było już za późno i kompozycja Królików z Jaxem i Qiyaną na czele za bardzo się rozpędziła. Ekstremalne warunki, w jakich Misfits znalazło się w tabeli, wymagają niekiedy ekstremalnych środków. Całkowita odmianna rosteru tym razem podziałała, a rezerwowi zdołali dać organizacji to, z czym gwiazdy przez tak długo bezowocnie się borykały.

msf

Drugą zmianą osobową ogłoszono przeniesienie Rekklesa ponownie na ławkę i wysłanie w bój MagiFelixa. Zmiana była zaskakująca z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, MagiFelix to nominalnie środkowy, dlatego skład Pomarańczowych wymagał nie jednej, a dwóch istotnych zmian. Debiut Szweda odbył się na midzie, dlatego Nemesis został odesłany na dolną aleję, by zastąpić Rekklesa na jego pozycji. Po drugie wreszcie punkty w LEC są teraz ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej, a eksperymenty w tej części splitu, o ile nie jest się zdesperowanym Misfits, wiążą się z naprawdę dużym ryzykiem. Ryzykiem, które w tym przypadku raczej się nie opłaciło. Odmienione Fnatic wyszło do walki z Rogue i totalnie posypało się już w pierwszych minutach. Zarówno MagiFelix jak i Nemesis czuli się niepewnie, co było widać po ich rezultacie i niemocy, z którą rozgrywali kolejne minuty. Polski bot totalnie zdominował aleję, ale Rogue zdeklaslowało rywali w zasadzie na wszystkich frontach. Pomarańczowi zapłacili za swój eksperyment najwyższą cenę. Punkt kosztował ich bowiem również utratę stanowiska lidera.

rge

W drugim meczu kolejki Pomarańczowi zreflektowali się, wystawiając przeciw SK swój oryginalny i najsilniejszy skład. Dzięki świetnej synergii i rewelacyjnej dyspozycji Broxaha z ekipy Selfmade'a nie było czego zbierać. Szybkie zwycięstwo to zawsze pocieszenie, ale niesmak pozostaje. Fnatic to obecnie "zaledwie" wicelider.

rekkles

Co z tą metą?

Piąta kolejka została zdominowana przez... Karmę. Bohaterka jako jedyna na łatce 9.13 zdołała utrzymać prezencję na poziomie 100%, co oznacza oczywiście, że była obecna na każdym etapie wyboru i banowania postaci. Niestety nie zobaczyliśmy jej w grze zbyt często, ale nie ilość, a jakość i w tym przypadku się liczy. Każdy z sześciu meczów, w których Karma brała udział, zakończył się zwycięstwem posiadającej ją drużyny. Jej główną siłą jest jej wszechstronność zarówno na gruncie dostarczanej zespołowi wartości jak i dowolność pozycji, na którą można ją wysłać. Zdecydowanie najbardziej popularnym miejscem jest obecnie górna aleja. Tam Karma we wprawnych rękach wygrywa nawet z Jaycem i Renektonem. Jej fanem z drugiej strony Riftu jest natomiast Rekkles, którego świetny występ na SK idealnie ukoronował powrót Szweda do wyjściowego składu.

1.

G2 

9-1

2.

Fnatic

8-2

3.

Splyce

7-3

4.

FC Schalke 04

6-4

5.

Origen

5-5

6.

Rogue

4-6

Team Vitality

4-6

8.

Misfits

3-7

SK Gaming

3-7

10.

Excel Esports

1-9

Kto według was pozostanie na szczycie tabeli na końcu splitu?
I które zespoły pozostaną w pierwszej szóstce?

Dajcie znać w komentarzu poniżej!