Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
Mistrzostwa Świata

Poznaj pierwszych półfinalistów!

Czyli jak zwyciężyli Samsung Galaxy i SK Telecom T1?

Już poznaliśmy pierwszych półfinalistów — Samsung Galaxy i SK Telecom T1 udowodnili swoją wyższość na scenie. Przed rozpoczęciem Fazy Eliminacji większość widzów umieściła swoje prognozy w konkursie Typowania. Ile z nich się sprawdziło? Niewiele, ponieważ ćwierćfinały od samego początku obfitowały w niespodziewane zwroty akcji. „Racjonalne” typowanie zwycięzców zdało się na nic, gdyż wygląda na to, że Mistrzostwa Świata 2017 będą spod znaku czarnego konia. Zatem najwyższy czas żeby przyjrzeć się, jak przebiegały dwa pierwsze ćwierćfinały tegorocznych Mistrzostw Świata – kto najlepiej się sprawił, a kto się nie popisał?

Longzhu Gaming kontra Samsung Galaxy

Samsung Galaxy kontra Longzhu Gaming
LZ BDD

Spotkanie pierwszego i trzeciego zespołu Korei Południowej już w ćwierćfinale samo w sobie zaskoczyło niektórych fanów. Większość widzów, w tym analityków, spodziewała się, że wszystkie trzy koreańskie drużyny wyjdą z pierwszego miejsca w swoich grupach, przez co nie spotkają się w pierwszej części Fazy Eliminacji. Jednak los lubi płatać figle. Samsung Galaxy aż dwukrotnie uległo chińskiemu zespołowi Royal Never Give Up, przez co taka sytuacja była możliwa. To jeden z powodów, dla których zdecydowana większość kibiców obstawiała, że Longzhu Gaming bez problemu zwycięży z Samsung Galaxy. Wynik wprawił wszystkich w osłupienie.

LZ Gorilla

Zespół Longzhu Gaming fanstastycznie wypadł w regularnym sezonie koreańskiej ligi LCK. W letnim splicie 2017 osiągnął wynik 14 zwycięstw i pierwsze miejsce w lidze. Jednak mało osób zwróciło uwagę na to, że choć Samsung Galaxy znajdowało się na trzecim miejscu, to do wyniku Longzhu Gaming brakowało im zaledwie jednego zwycięstwa. Dlatego choć pozory świadczyły na korzyść Longzhu Gaming, to prawda jest taka, że ani wyniki w ojczystej lidze, ani te z Fazy Grupowej nie dawały realnej przewagi pierwszemu zespołowi Korei Południowej. Po zwycięstwie Samsung Galaxy w Typowaniu z idealnym wynikiem została tylko jedna osoba z 43.

Pierwszy mecz

SSG Cuvee

Pierwszy mecz rozpoczął się bardzo wyrównanie. Obie drużyny grały wyjątkowo agresywnie, jak na grę na takim poziomie. Normalnie do dwudziestej minuty padało parę zabójstw, a w tym spotkaniu padło ich aż 14. Wymiana ognia była bardzo zażarta. Aż do 28. minuty meczu drużyny szły łeb w łeb, lecz wtedy świetna akcja Lee „CuVee” Seong-jina Kennenem przechyliła szalę zwycięstwa na korzyść Samsung Galaxy. Zapewnił swojemu zespołowi możliwość łatwego zdobycia Barona Nashora, za którym podążyły kolejne cele na mapie. Po tej wpadce zawodnikom Longzhu Gaming nie udało się już podnieść, pomimo jednej bardzo udanej walki drużynowej.

Drugi mecz

SSG Ruler

W drugim starciu organizacja Longzhu Gaming zmodyfikowała swoje podejście do przeciwnika, lecz zrobiła to kontrowersyjny sposób. Znany z agresji na linii Kim „Khan” Dong-ha musiał wybrać Cho’gatha, co zostało przyjęte z dużą dozą zdziwienia przez analityków, ponieważ nie jest to najlepszy bohater dla takiego gracza. Tym bardziej, że Lee „CuVee” Seong-jin (górny Samsung Galaxy) to jeden z niewielu zawodników, którzy są w stanie dotrzymać mu kroku. Na dodatek Lee „Crown” Min-ho zdecydował się na grę Taliyahą, która w jego rękach, uważa się, stoi na najwyższym, światowym poziomie. Oczywiście musiał to udowodnić na scenie.

SSG Ruler CoreJJ

[R] — Ściany Tkaczki środkowego Samsung Galaxy były perfekcyjnie wymierzone. Za każdym razem rozdzielały wrogich graczy lub odcinały ich od ważnego celu. Organizacja oraz komunikacja jego drużyny również była niezwykle imponująca. Longzhu Gaming starało się nadążyć za swoją konkurencją, lecz taktyka makro Samsung Galaxy okazała się zdecydowanie lepsza, gdyż już w 18. minucie prowadzili aż trzema zniszczonymi wieżami. Ostatecznie doszło do walki drużynowej, w której pierwsze skrzypce grała Taliyah. Lee „Crown” Min-ho nie dał szansy swoim wrogom na odgryzienie się i powrót do gry.

Trzeci mecz

Samsung Galaxy

Tym razem gwiazda poprzedniego meczu, Lee „Crown” Min-ho, stwierdził, że będzie w stanie poprowadzić swoją drużynę do ostatecznego zwycięstwa Lissandrą. To bohaterka, której nie było ostatnio często widać. Co prawda obie drużyny grały wyjątkowo bezpiecznie, lecz wkrótce okazało się, że środkowy Samsung Galaxy naprawdę jest w stanie zdziałać wiele. Jedna zła wymiana celów Longzhu Gaming skończyła się dla nich utratą aż czterech zawodników, przez co stracili jeszcze Barona Nashora i ihnibitor. Po takim ciosie nie byli w stanie się już podnieść, więc Samsung Galaxy w pięknym stylu weszło do półfinału z wynikiem trzy do zera.

 

Misfits kontra SK Telecom T1

Misfits kontra SK Telecom T1
Wyniki Pick'em

Mało kto wierzył w zwycięstwo Misfits w Typowaniu.

Pierwszy mecz

SKT Peanut

Pierwszy mecz rozpoczął się od nietypowych wyborów ze strony Koreańczyków. Lee „Wolf” Jae-wan zdecydował się na wspieranie swojego strzelca Trundlem. Natomiast Lee „Faker” Sang-hyeok skontrował Ryze’a Tristana „PowerOfEvil” Schrage’a. Po wyborach spotkanie wyglądało stosunkowo nieciekawie dla Misfits ze względu na wyjątkową wytrzymałość bohaterów SK Telecom T1. Europejczycy od początku próbowali wywalczyć sobie przewagę na dolnej alei, lecz w wyniku drobnych błędów Stevena „Hans sama” Liva, miało to wręcz odwrotny efekt. Bae „Bang” Jun-sik wykorzystywał nadarzające się okazję. 

SKT Faker

Nawet podczas ganków Tristana „PowerOfEvil” Schrage’a, Bans zdobywał dla siebie zabójstwa. W międzyczasie na górnej linii Barney „Alphari” Morris przeżywał prawdopodobnie najgorsze urodziny swojego życia. Na nim skupił się Lee „Faker” Sang-hyeok, który nie pozostawił nikomu złudzeń – z jego pomocą Seung „Huni” Hoon Heo musiał zwyciężyć. Z kolei Han „Peanut” Wang-ho był wszędzie, gdzie był potrzebny, zabezpieczając kolejne cele na mapie. Rozpoczęła się masakra. W 22 minucie spotkania SK Telecom T1 miało już 11 tysięcy złota przewagi, nie wspominając o pełnej kontroli na całej mapie i wyniku 11 do 1. Zespół Misfits przegrał.

Drugi mecz

Miażdżąca porażka w pierwszym starciu była poważnym ciosem dla morale europejskiej reprezentacji. Dlatego do kolejnego pojedynku podeszli z zupełnie nowym nastawieniem w szczególności, że ostatnio zawiedli w fazie wybierania bohaterów. Próba skontrowania Trundle’a Rumblem skończyła się niespodzianką w postaci Jayce’a na górnej alei. Dlatego drugą grę gracze Misfits rozpoczęli z zupełnie innym nastawieniem – pokazali w jakiej kompozycji czują się komfortowo. Tristan „PowerOfEvil” Schrage zaskoczył Karmą na środkowej linii, a Lee „IgNar” Dong-geun stwierdził, że pokaże jak gra Blitzcrankiem.

MSF Hans Sama

Od razu można było zobaczyć różnicę nastawienia Misfits. Udane [Q] — Rakietowe Chwyty wspierającego zapewniły liczne zabójstwa dla Stevena „Hans sama” Liva. W 18. minucie przedstawiciele EU LCS mieli przewagę aż czterech tysięcy złota. Kompozycja skupiona wokół Tristany we wczesnej grze sprawdzała się doskonale, ponieważ gracze SK Telecom T1 wycofali się w głąb własnej dżungli. Koreańczycy ewidentnie zaczęli grać na czas. Doszło nawet do tego, że przy Baronie Nashorze Lee „Faker” Sang-hyeok poświęcił się, żeby go przerwać. Fantastyczne zagrania Lee „IgNar” Dong-geuna totalnie rozbroiły Koreańczyków. 1:1.

Trzeci mecz

MSF IgNar

Trzeci mecz SK Telecom T1 rozpoczęło od zbanowania Blitzcranka. Lee „IgNar” Dong-geun okazał się być naprawdę poważnym zagrożeniem dla koreańskiej drużyny. Jednak to wcale nie był koniec niespodzianek, ponieważ zarówno Misfits jak i SK Telecom T1 wycisnęli z widzów głośny okrzyk zaskoczenia. Zamiast spodziewanego Thresha Lee „IgNar” Dong-geun wybrał Leonę. Kiedy kibice myśleli, że to koniec niespodzianek, wtedy Bae „Bang” Jun-sik zdecydował się na Vayne. Na oczach tysięcy widzów z całego świata, w trakcie ćwierćfinałów Mistrzostw Świata 2017, kształtuje się obowiązująca meta na e-sportowej scenie.

MSF Maxlore

Tak agresywnego początku jeszcze nie było. SK Telecom T1 wystawiło Kang „Blank” Sun-gu, który Gragasem starał się pozbawić Nubara „Maxlore” Sarafiana (Ivern) jego pierwszego wzmocnienia. W międzyczasie na dolnej alei rozpoczęła się walka na śmierć i życie z Leoną w roli głównej. Steven „Hans sama” Liv musiał się wycofać ze względu na obrażenia, lecz Lee „IgNar” Dong-geun zebrał już osiem ładunków na Ferworze Walki. Strzelec i wspierający SK Telecom T1 przegrali o włos – dolna aleja Misfits zdobyła pierwsze zabójstwa. Komentatorzy aż nie mogli wyjść z zachwytu nad grą wspierającego przedstawicieli Europy.

MSF POE

Misfits w 14. Minucie znowu miało cztery tysiące przewagi w złocie. Europejczycy siali już terror w dżungli Koreańczyków do tego stopnia, że azjaci nigdzie nie mogli czuć się bezpiecznie. Połączenie Iverna i Leony oznaczało dla zawodników Misfits gigantyczną kontrolę nad tłumem. Wywierali fenomenalną presję na SK Telecom T1, zdobywając cel za celem. Jedynym przeciwnikiem, który sobie radził conajmniej przyzwoicie był Lee „Faker” Sang-hyeok, który starał się ratować sytuację Taliyahą. Jednak zawodnicy Misfits utrzymali przewagę — pomimo starań legendarnego środkowego i licznych [R]  Ścian Tkaczki. 2 do 1 dla reprezentacji Europy.

Czwarty mecz

SK Telecom T1

SK Telecom T1 znalazło się o jedną przegraną od krawędzi zagłady — emocje dosłownie rozsadzały nie tylko widownię, ale również analityków. Oczywiście Misfits podjęło decyzję o paru nietypowych bohaterach. Ponownie została wybrana Karma i tym razem Steven „Hans sama” Liv zagrał Sivir, ponieważ Tristana została mu wcześniej odebrana przez Koreańczyków. SK Telecom T1 rozpoczął grę z impetem przez uśmiercenie Tristana „PowerOfEvil” Schrage’a. Jednak dalsza część sprowadziła się do drobnych błędów obu stron, więc można śmiało powiedzieć, że to była pierwsze naprawdę wyrównane starcie Koreańczyków i przedstawicieli EU LCS.

SKT Wolf

W końcu Lee „Faker” Sang-hyeok próbował uratować Lee „Wolf” Jae-wana, przez co sam skończył martwy. W efekcie czego Misfits pod bacznym okiem wrogów było w stanie zabić Barona Nashora. Niestety Europejczycy nie byli w stanie wykorzystać swojej przewagi, przez co zawodnikom SK Telecom T1 udało się zebrać prawie wszystkie przedmioty do pełnego ekwipunku. Następnie nieprzemyślane nurkowanie pod wieżę przesądziło o odzyskaniu nie tylko przewagi, ale również kontroli nad grą przez SK Telecom T1. Wystarczył jeden błąd Misfits, aby przegrali grę, w której zdecydowanie prowadzili. Dwa do dwóch.

Piąty mecz

Misfits

Do decydującego starcia zawodnicy Misfits podeszli niezwykle poważnie, a Tristan „PowerOfEvil” Schrage wreszcie położył swoje ręce na Syndrze. Początek, co nikogo nie powinno zdziwić, był zdecydowanie bierny, ponieważ obie drużyny bały się angażować w poważne walki. Pomimo drobnych pomyłek obu zespołów, poziom znowu był bardzo wyrównany. Jednak, jak szybko się okazało, przednia linia Misfits pozwalała im na łatwiejsze zabezpieczanie celów na mapie, co skrzętnie wykorzystali. W trakcie meczu udało im się zabić aż trzy Smoki Ognia, co było gigantycznym wzmocnieniem dla całej drużyny.

SK Telecom T1

Jednak SK Telecom T1 wciąż deptało im po piętach, utrzymując przewagę w złocie, dzięki umiejętnościom zabijania stworów Lee „Faker” Sang-hyeoka i Seunga „Huni” Hoon Heo’a. Misfits wielokrotnie podchodziło do zabicia Barona Nashora, lecz zawodnicy SK Telecom T1 zawsze byli na czas. Przepychanki zostały rozstrzygnięte przy Starszym Smoku, gdzie Kang „Blank” Sun-gu ograł Nubara „Maxlore” Sarafiana i celniej Poraził smoka. Wtedy wszystko się załamało i cała przewaga Misfits została utracona w ułamku sekundy. Wszyscy oprócz Barneya „Alphari” Morrisa zostali uśmierceni, a ten nie mógł się wrócić ze względu na nękającego go Lee „Wolf” Jae-wana.

SK Telecom T1 zwyciężyło z Misfits z wynikiem trzy do dwóch.

 

Dwóch pierwszych półfinalistów

SK Telecom T1

SK Telecom T1 i Samsung Galaxy zostali pierwszymi półfinalistami, lecz osobiście uważam, że prawdziwe słowa uznania należą się Misfits. Pomimo porażki skradli chwałę zwycięzcom, stawiając fantastyczny opór trzykrotnym mistrzom świata. Jeszcze w tym roku, w styczniu, zadebiutowali w lidze EU LCS. Zaledwie dziesięć miesięcy później stanęli na scenie Mistrzostw Świata 2017, przeszli z podniesioną głową przez Fazę Grupową. Ostatecznie pod koniec swojej wędrówki pokazali organizacji broniącej tytułu mistrza świata, co to znaczy czuć strach. Każdy, kto nie oglądał tego starcia, powinien znaleźć chwilę, aby obejrzeć ten fantastyczny spektakl.

MSF Hans Sama

Niestety nadszedł czas żeby podziękować Misfits za godną reprezentację Europy i spojrzeć w przyszłość. Już jutro na tej samej scenie zetrą się kolejni ćwierćfinaliści — Fnatic i Royal Never Give Up, a w niedzielę zawalczą Cloud9 z Team World Elite. Wtedy poznamy komu przyjdzie się zmierzyć z Samsung Galaxy i SK Telecom T1 w półfinałach. Z pewnością nikomu nie trzeba przypominać, że wciąż jest nadzieja dla europejskich kibiców na półfinał. Teraz wszystko zależy od występu Fnatic, więc jest jeszcze czas na poważne kibicowanie. Zawodnicy Fnatic – wszyscy na was liczą. Powodzenia!

Wiesz kto zwycięży w pozostałych ćwierćfinałach?

Fnatic czy Royal Never Give Up?

Team World Elite czy Cloud9?