Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LCS

Rekkles wraca do gry!

O powodach nieobecności i dyspozycji w meczu Giants. Witaj z powrotem, Rekkles!

Aktualizacja o numerze 8.15 wprowadziła do gry nieco zmian, które przywróciły strzelców do łask. Odstawieni na większą część tego splitu ustępowali miejsca magom i asasynom, a my dzięki temu mogliśmy być świadkami naprawdę ciekawych rozwiązań. Niestety, pocisk wycelowany w bohaterów dolnej alei rykoszetem trafił również w największą gwiazdę Fnatic. Aż sześć kolejek minęło bez jego udziału, ale jest z nami z powrotem. Rekkles wrócił do gry!

Gdzie żeś był?

Tym z was, którzy przespali ostatnie 3 miesiące, spieszę wyjaśnić, skąd w ogóle wzięła się nieobecność utalentowanego Szweda. Zmiany śródsezonowe mają to do siebie, że dość poważnie ingerują w pierwotnie ustalony porządek Riftu. Każda duża w przerwa w grze w zasadzie jest bowiem okresem, podczas którego kolejne postaci lub nawet całe role są odświeżane lub kompletnie wywracane do góry nogami. Strzelcy dominowali metę przez ostatnie kilka sezonów, dlatego tym razem padło właśnie na dolną aleję. Poważnym problemem profesjonalnych rozgrywek dotychczas było to, że postacie grające na dole miały zazwyczaj zbyt ograniczone zadanie. We wczesnych fazach gry strzelcy mogli sobie pozwolić na niewiele, ale w późniejszych byli dość często pojedynczym czynnikiem decydującym o zwycięstwie drużyny. Zespoły grające wokół swojego ADC radziły sobie najlepiej, czego potwierdzeniem mogły być sukcesy RNG z Uzim na czele czy właśnie Fnatic.

Zmiany wprowadzone w presezonie na tyle osłabiły tę pozycję, że granie tymi samymi bohaterami po prostu się nie opłacało. A przynajmniej tak stwierdziła większość profesjonalnej sceny w czołowych ligach świata. Dla przykładu: podczas pierwszej kolejki letniego splitu EU LCS zobaczyliśmy na dole już takie duety jak Karma i Soraka, Lux i Pyke czy Janna i Rakan. Janna z ostatniego przykładu to właśnie sprawka Rekklesa i eksperymentów Fnatic, które próbowało odnaleźć swoją tożsamość w realiach zupełnie nowej mety. Szwed zagrał na początku jeszcze Karmą, a tuż przed drugą kolejką jak grom uderzyła fanów informacja, że w następnych grach zostanie zastąpiony przez Bwipo.

rekkles

Tak zaczęła się dziwna era Fnatic bez Rekklesa, której nie spodziewał się niemal nikt, a jeszcze mniej osób przewidywało, że potrwa tak długo. Fani zespołu, ale i całej europejskiej sceny, spodziewali się zapewne zobaczyć go podczas Rift Rivals. Starcie z tamtejszymi weteranami, takimi jak Doublelift, elektryzowało fanów na całe tygodnie przed eventem. Fnatic postanowiło jednak postawić na Bwipo i to jego wysyłali na Summoner’s Rift na turnieju w Stanach. Jak sam Rekkles mówił w filmie opublikowanym niedawno przez Fnatic, było to dla niego naprawdę dziwne uczucie.

W LA nie grałem żadnych scrimów. Nie siedziałem nawet w tym samym pokoju co drużyna, więc czułem się odłączony i nie miałem pojęcia, co się dzieje. Poczułem się zaniepokojony i pomyślałem, że… nie jestem już potrzebny.

Martin „Rekkles” Larsson

Fnatic faktycznie postanowiło zagrać nie tak jak dotąd, wokół swojej największej gwiazdy, ale próbując dopasować cały swój skład do zaistniałej sytuacji. Mistrzowski plan wydawał się szalony, ale przez całe tygodnie zdecydowanie działał. sOAZ i Bwipo wymieniali się liniami, decydowali na coraz to nowe postaci i grali na tyle solidnie, że Pomarańczowi podczas całego splitu przegrali dosłownie kilka spotkań. Nie sposób jednak pomyśleć, że drużynie Szwed nie jest już potrzebny. Gdy tylko aktualizacje odrobinę wyprostowały sytuację na dolnej alei, do wyjściowego składu od razu powołano Rekklesa.

rekkles

Nowy patch

8.15, poza aktualizacją Akali, którą pokochali już środkowi EU LCS, przyniósł również trochę zmian przedmiotów kupowanych przez strzelców. Ostrze Nieskończoności, Klinga Burzy, Kosa Statikka i inne oparte na Zapale. Niemal cały arsenał broni ADC został wzmocniony lub potaniał, a to z kolei umożliwiło tym klasycznym bohaterom powrót na swoje miejsce. W tym wszystkim swoją szansę zwietrzył oczywiście również Rekkles, który w meczu przeciwko Giants wybrał Ezreala. Najpopularniejszy w tym splicie strzelec był do tej pory ulubieńcem Upseta z Schalke (4-1 W/L), ale również perfekcyjnym, bezpiecznym wyborem dla powracającego po długiej przerwie. W grze Rekklesa było widać nieco nerwowości, jednak jednocześnie prezentował on ten sam solidny poziom, z którym zostawił nas na koniec poprzedniego splitu.

rekkles

W obliczu powrotu klasycznego strzelca zmienił się nieco również profil całej drużyny. Bwipo grający dotychczas na dole wrócił na swą nominalną pozycję, a sOAZ został odesłany na ławkę. Pozornie mało znaczący dla Pomarańczowych mecz z Giants (Fnatic miało już wtedy udział w play-offach zapewniony) stał się poligonem doświadczalnym dla nowych taktycznych rozwiązań. Ornn po raz pierwszy został wybrany przez Bwipo, a Caps i Broxah zadebiutowali na kolejno Akali i Elise. Kompozycji brakowało pojedynczego, scentralizowanego zagrożenia, dlatego Rekkles mógł skupić się na zadawaniu obrażeń zza pleców swoich towarzyszy. Powrót może tym samym uznać za udany, bo zadał zdecydowanie najwięcej obrażeń (30 tys. - 2 razy więcej niż Steeelback) oraz zarobił najwięcej złota w drużynie.

Dalsze plany Fnatic

Solidny występ Ezrealem nie zdołał jednak zapewnić Szwedowi stałego miejsca w składzie. Już w drugim spotkaniu ostatniej kolejki, w meczu przeciwko Splyce (najdłuższym i jednym z najbardziej zwariowanych meczów w tym splicie), Fnatic postawiło znów na duet swoich górnych, czyli układ sOAZ-góra, Bwipo-dół. Zwycięstwo nie było szybkie i zdecydowane, ale pokazało rywalom drużyny coś bardzo ważnego. Pomarańczowi zdołali bowiem wypracować sobie styl gry oraz skład, którymi są w stanie manipulować na swoją korzyść. W obliczu powrotu strzelców do łask, do ich linii pierwszego wyboru wrócił także jeden z najlepszych graczy dolnej pozycji na świecie. W zależności od przeciwnika, danej aktualizacji czy choćby i dyspozycji dnia - Fnatic jest teraz w stanie wystawić na Rift graczy, którzy podołają konkretnemu, postawionemu przed nimi zadaniu.

Przy okazji warto również wspomnieć, że przed paroma tygodniami drużyna zakontraktowała jeszcze jednego gracza. Do składu dołączył znany przede wszystkim z G2, Dae-Han „Expect” Ki, który stał się tym samym trzecim graczem górnej alei w tej ekipie. Koreańczyka nie zobaczymy już raczej w grze w tym splicie, ale ma pomóc Fnatic na Mistrzostwach Świata, do których awans jest teraz dla nich bardzo prawdopodobny.

rekkles

Przyszłość wygląda naprawdę obiecująco dla obecnych mistrzów Europy. Nadchodząca wielkimi krokami faza play-off to poważny sprawdzian, ale zdaje się, że Fnatic ma klucz do tego testu. Nawet jeżeli nie uda im się zabłysnąć wyuczonym przez cały split duetem górnych, zawsze mogą jeszcze liczyć na swojego asa. Rekkles na pewno z chęcią pomoże swojej drużynie, a my z nie mniejszym zainteresowaniem obejrzymy to na swoich ekranach.

Co sądzicie o powrocie Rekklesa do gry?
Czy zobaczymy go w wyjściowym składzie w ostatniej kolejce tego splitu?