Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
MSI

Reszta świata kontra IG — czy mistrzowie są wciąż w zasięgu?

Obecni mistrzowie świata dostali się do MSI jako faworyci i od tego czasu jedynie umocnili się na tej pozycji. Czy któryś z pozostałych w grze zespołów ma jeszcze szansę, by zagrozić ich zwycięstwu?

Niemal cała uwaga skupia się wokół sylwetki chińskiego mistrza. Invictus Gaming, choć faworyzowane od początku, zdołało zaprezentować światu poziom, którego nie mogliśmy się spodziewać. Ich faza grupowa rozpoczęła się od bardzo niepewnego pojedynku z Phong Vu Buffalo. Uzyskany sporym wysiłkiem punkt okazał się rozochocić resztę stawki. Nagle każdy, a szczególnie triumfujące nad SKT G2, zachciało kawałek IG dla siebie. Za fasadą chybotliwego starcia stała jednak zawsze mistrzowska potęga — tylko tymczasowo uśpiona na potrzeby „zabawy” z wyraźnie słabszym oponentem. Reprezentanci Invictus nie ukrywają tego nawet, gdy, pytani wprost, udzielają się w wywiadach. Silne drużyny są dla nich motywacją do większych starań, podczas gdy te teoretycznie słabsze ekipy dają im szansę, by nieco bardziej pobawić się konwencją. Na przestrzeni ich wszystkich 10 spotkań w fazie grupowej zobaczyliśmy łagodne, pełne radości oblicze IG oraz oraz absolutnie bezlitosne egzekucje — choćby wtedy, gdy SKT zostało pozbawione bazy w zaledwie 16 minut. Czy i jak bardzo dziurawy jest zatem roster mistrzów świata?

theshy

TheShy jeszcze przed rozpoczęciem turnieju stawiany był na podium w rankingach najbardziej wartościowych graczy świata. Górny z Korei dał nam się poznać z dobrej strony już podczas Mistrzostw, a ponadto był znaczącym elementem dla IG w ostatnim splicie. Dołóżmy do tego zdolności mechaniczne z najwyższej półki i… mamy go! Koreańczyk ulepiony jest z gliny charakterystycznej dla największych. Problem polega jednak na tym, że pomimo całego dobrodziejstwa, którym górny obdarza swoich sojuszników na co dzień, najwyższej jakości nie widać w jego występach na MSI. Obraz ten może być nieco zaburzony, bo gracz ten nadal miewa fenomenalne rozgrywki. Zdarza mu się również jednym zagraniem wprawić w osłupienie cały e-sportowy świat:

W szerszej perspektywie TheShy nie jest jednak aż tak dominujący. Statystycznie rzecz biorąc, można by się pokusić o jeszcze bardziej drastyczne tezy — czy górny IG jest obecnie ich najsłabszym ogniwem?

 

TheShy

Wunder

Khan

Impact

KDA

2,2

2,3

4,4

2,3

Złoto na minutę

395

404

398

373

% udział w obrażeniach

21,4%

22,0%

25,5%

25.8%

% udział w FB

10%

0%

60%

10%

% udział w FB (jako ofiara)

40%

20%

10%

10%

Trudno o podstawową statystykę, w której koreański reprezentant Invictus pozytywnie by przodował. Jego dotychczasowe rezultaty były tak dobre, jak wyniki jego drużyny, ale indywidualne występy pozostawiały wiele do życzenia. Największą podatnością, na której mogą oprzeć swoją strategię przyszli rywale, to zmasowany atak skoncentrowany na górnej alei — najlepiej we wczesnej fazie gry. TheShy szybko akumuluje złoto dzięki zdobyczom sojuszników, ale zdarza mu się postąpić zbyt ryzykownie i szybko zaprzepaścić wypracowaną przewagę. 

Widzieliśmy go już nurkującego pod wieżą G2 i tego typu błędów może pojawić się więcej — sztuka w tym, by pozwolić mu je popełnić. W pewnym sensie z perspektywy czasu karygodny był zatem wybór Vayne. Pierwszym grzechem było wysłanie kruchego, skalującego się strzelca na linię z zabójczą Akali. Drugim zaś wystawienie Wundera — jednego z najlepszych, o ile nie najlepszego górnego Zachodu, na postaci, na której nie czuje się najlepiej. Jeżeli kiedykolwiek dojdzie do finałowego pojedynku pomiędzy IG oraz G2, pojedynek na górnej alei może skraść show, ale może być też otwarciem, pewną luką w zabezpieczeniach dobrze strzeżonej fortecy mistrzów.

wunder

Drugą furtką dla rywali IG może być ich lekkomyślność. Trudno zupełnie swobodnie postawić tak mocne słowo przy zespole, który w zasadzie przejechał się po swoich konkurentach w niemal wszystkich spotkaniach. Jedynym wyjątkiem była przegrana w meczu pozbawionym stawki, ale samo to rzuca już pewien cień na psychologiczną dyspozycję IG na tegorocznym MSI. Mistrzowie świata są absurdalnie pewni siebie. Bawią się grą, kompozycjami — zdarza im się nawet przeciągać gry dla czystej rozrywki. To duże niebezpieczeństwo dla nich oraz olbrzymia szansa między innymi dla naszych. Jankos powiedział nawet ostatnio w wywiadzie, że o ile dojdzie do wspomnianego finału, a IG nie potraktuje ich poważnie lub nie zagra na swoje 100%, to puchar będzie w naszym zasięgu.

jankos

Trudno powiedzieć, na jak wiele pozwolą sobie zawodnicy Invictus, ale arogancja rzadko bywa siłą lub usprawnieniem. Chińczycy uznają się za najlepszych i stosunkowo dużo czasu poświęcają, by o tym opowiadać. Jeżeli proporcje między tym a działaniem będą się nadal przesuwać w niekorzystną dla nich stronę, to wreszcie przez zwykłe gapiostwo i w tym kontekście otworzą się na ciosy. Pamiętajmy IG rozgrywało statystycznie słabsze spotkania rewanżowe. Większość ich rywali wyciągnęła wnioski już po pojedynczym spotkaniu w charakterystycznej specyfice rozgrywek grupowych. Czy rozgrywana ciągiem seria do 3 zwycięstw jeszcze bardziej uwydatni braki członków Invictus Gaming?

ig

Wreszcie bodaj najbardziej uniwersalną słabością IG jest bezpośrednia siła ich rywali. Chińczycy zdążyli się już zarysować jako bezwzględni faworyci przynajmniej do udziału w finale. Mało kto stawia jeszcze na TL, bo rzadko kiedy w ogóle stawia się na amerykańskie zespoły w międzynarodowych rozgrywkach, ale ich szanse wydają się szczególnie słabe w zestawieniu z grupowymi rezultatami. W nich nie było jednak miejsca na szaleństwo. Nie było czasu ani sposobności, by do swojego arsenału dorzucić broń przygotowaną specjalnie na potrzeby batalii z IG. W innym wywiadzie Mikyx zapowiedział już, że jeżeli dojdzie do finału na Invictus, to Samurajowie sięgną po ukryte dotychczas strategie. Sekretną broń oraz szczególne postaci, by wybić mistrzów z doskonale znanego im rytmu. Jeżeli nie w jeden, to w inny sposób — ważne, by nigdy nie blokować sobie drogi do nieortodoksyjnych rozwiązań.

Kto według was wejdzie do wielkiego finału?
I czy sądzicie, że Invictus Gaming zdobędzie puchar?

Dajcie znać w komentarzu poniżej!