Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LEC

„Będę grał tak długo, jak będę wygrywał”: sOAZ opowiada o odejściu z Fnatic i ponownym udziale w Mistrzostwach

Weteran rozpoczyna nowy rozdział kariery z drużyną Misfits. Czy znowu uda mu się zabłysnąć na największej scenie?

Wygrał wiele tytułów w europejskich rozgrywkach LCS, wziął udział w niezliczonej liczbie międzynarodowych turniejów, a w zeszłym roku stanął do walki w wielkim finale Mistrzostw. Gra w League od niemal dziewięciu lat. Rozegrał najwięcej profesjonalnych gier w Europie – ma na koncie 368 meczów. Łatwo zapomnieć, że Paul „sOAZ” Boyer ma tylko 25 lat. Teraz rozpoczyna nowy rozdział swojej kariery w LEC z drużyną Misfits. Domyślamy się, że to również nie będzie jego ostatnie słowo.

„Będę grał tak długo, jak będę wygrywał”. Takie słowa usłyszeliśmy od sOAZa po pierwszym dniu LEC. To ekscytujący czas w europejskich rozgrywkach League of Legends. Mimo wielu lat spędzonych na scenie z drużyną Fnatic teraz zaczyna zupełnie od nowa.

„Niedawno skończyłem 25 lat, ale zdecydowanie czuję się starszy” - tak skwitował swoją dotychczasową karierę. „Nie sądzę, żebym miał szczęście. Mój styl gry dobrze sprawdza się na mojej alei, dlatego tak długo utrzymałem się na szczycie. Nie widzę potrzeby niczego zmieniać. Nawet gdy w grze zachodziły zmiany, szybko się adaptowałem. Może mnie zatrzymać tylko brak własnej motywacji.”

A photo of Misfits during Week 1 of the LEC

„Najważniejsza jest pasja do współzawodnictwa. To właśnie mnie motywuje. Lubię grać w zespole przeciwko innym, rywalizować, grać na stadionach, podróżować.”

Z takim startem w LEC sOAZ może liczyć na dalsze spełnianie marzeń z drużyną Misfits. Zawodnik przyznaje, że podstawą działania nowego składu są fundamenty zaczerpnięte od Fnatic.

„Nasza drużyna jest trochę jak Fnatic, ale mamy zdecydowanie inny styl. Hans, dla przykładu, jest bardziej agresywny. Fnatic zawsze gra najwięcej na środku i na dolnej alei, my robimy podobnie. Ale gracze bardzo się różnią. Mamy odmienną dynamikę.”

sOAZ and Maxlore embrace during Week 1 of the LEC

„Przy każdej zmianie drużyny zapominasz trochę tego, czego nauczyłeś się wcześniej. Moje ostatnie wspomnienie z Fnatic to udział w Mistrzostwach. Teraz jestem w nowej drużynie i musimy nauczyć się wszystkiego od zera – razem. Komunikacji, planowania, wszystkich detali. Trzeba omówić dosłownie wszystko. To duże wyzwanie, szczególnie we wczesnych etapach wiosennego splitu.”

Dużym zaskoczeniem wiosennego splitu jest odejście sOAZa i Rasmusa „Capsa”  Winthera z Fnatic. Jeszcze większym szokiem dla oglądających jest wynik drużyny 0-4 po pierwszych rozgrywkach.

„Nie grają jak w czasie Mistrzostw” – mówi sOAZ, tłumacząc kiepski start byłych kolegów z drużyny. „Brakuje im pewności.”

„Wszyscy spodziewali się zwycięstwa Fnatic nad SK. Ale przecież widzieliśmy, że ta drużyna radziła sobie bardzo dobrze. W pierwszym tygodniu wiosennego splitu większość drużyn grała po kilku tygodniach rozgrzewania się. Niektórzy szybciej się adaptują. Najlepsze drużyny zapunktują później indywidualnymi umiejętnościami. Każdy na początku doświadcza trudności.”

A photo of Fnatic during Week 1 of the LEC

sOAZ nie czuje wrogości wobec kolegów z Fnatic, chociaż większość czasu przed odejściem spędził na ławce rezerwowych, za plecami Gabriela „Bwipo” Rau. O współzawodnictwie i możliwej wygranej ze swoim poprzednim zespołem nie myśli.

„To po prostu kolejna drużyna. Niespecjalnie się przejmuję, zależy mi tylko na doskonaleniu naszej gry w tracie splitu. Moim celem nie jest pokonanie Fnatic ani żadnej innej drużyny. Chcę po prostu zagrać na Mistrzostwach jeszcze raz i sięgnąć po puchar. Będę dążył do tego celu bez względu na to, jak będą mnie postrzegali zawodnicy z Fnatic czy G2. Moja drużyna jest teraz najważniejsza.”