Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LEC

Skąd wzięły się problemy Origen?

Na dwa tygodnie przed końcem splitu wicemistrzowie wiosny ledwo trzymają się strefy play-off. Czy fani hiszpańskiej organizacji mają się o co martwić?

Kilka miesięcy temu Origen wrócło do LEC po dłuższej przerwie ze świetnym rosterem, nowymi siłami i jasnymi motywacjami. Marka stworzona przez xPeke od zawsze miała wielkie aspiracje, a dyspozycja jego podopiecznych wiosną to potwierdziła. Nukeduck stał się silną i stabilną osią, wokół której zbudowano resztę zróżnicowanego zespołu. Na pozycjach po obu przeciwległych stronach Riftu obsadzono doświadczonych Alphariego i Mithy’ego. Dla pierwszego z nich był to kolejny przystanek po dłuższej przygodzie z Misfits. Górny Królików dał się poznać Europie jako solidny zawodnik z dużym potencjałem, który bardzo szybko nauczył się też odpowiedzialnej, wyważonej gry. Origen w wiosennym splicie skorzystało z jego bogatej puli dostępnych bohaterów, a zaledwie 19-letni obecnie Alphari stał się ostoją górnej części mapy.

og

Po drugiej stronie wspomniany wyżej Mithy wrócił nie tylko do swojej starej organizacji, ale i na kontynent, z którego po wielu sukcesach w G2 oddalił się za ocean. Portfolio hiszpańskiego wspierającego błyszczy od logotypów prestiżowych organizacji, ale jego gablota z trofeami zna jedyne europejskie nagrody. Nic więc dziwnego, że doświadczony i utytułowany gracz zdecydował się wrócić do miejsca, które dotychczas dało mu w karierze najwięcej satysfakcji. Jedną z ról Hiszpana stało się wyciągnięcie z jego kompana Patrika maksimum potencjału. Jak pokazał jednak wiosenny split, stało się to jego główną rolą i między innymi efekt tych działań dał Origen wtedy tak wiele.

og

Inauguracyjny sezon LEC Origen przywitało uzupełniając swój skład o dwie największe niewiadome. Do pracy w dżungli powołano Kolda. Nienajmłodszego już zawodnika, który zaliczał dotychczas występy przede wszystkim w Splyce oraz Unicorns of Love. Znany niegdyś jako Trashy grał całkiem nieźle w Splyce i z Wężami pojechał nawet na Mistrzostwa Świata w 2016 roku. Występu na największej ze scen nie zapamiętał zapewne zbyt dobrze (13-16 miejsce), ale po powrocie na ziemię czekało go jeszcze parę solidnych występów i niestety… spadek formy w trykocie Jednorożców. Powołanie Kolda do Origen stało pod znakiem zapytania między innymi dlatego, że ostatnich podrygów ekipy w różowych trykotach nie można zaliczyć do udanych. Dżungler był jedną ze składowych bardzo przeciętnego UoL i tak też pożegnał europejską edycję LCS.

Słabością duńskiego leśnika była wtedy jego bierność i skromny udział w podejmowaniu kluczowych działań strategicznych i z dokładnie tym samym bagażem zawodnik zasilił szeregi Origen. Kold wiosną często decydował się na wybory postaci o wysokim potencjale ofensywnym, ale rzadko kiedy naprawdę z nich korzystał. Wtopił się w tło, wykonując wtedy nie tyle dobrą, co po prostu wystarczającą robotę. Umożliwił swoim lepiej dysponowanym kompanom swobodne rozgrywanie mapy, a będący wtedy w gazie Nukeduck, Patrik czy nawet Alphari ciągnęli go za sobą ku kolejnym zwycięstwom. Ta mieszanka wystarczyła wiosną, by sięgnąć po srebrny medal, ale w tym splicie po prostu nie wyrabia.

og

Po statystykach czołowych dżunglerów widać, że udział leśnika w obecnej mecie jest ważny i znaczący dla rezultatów całych drużyn. Jankos i Broxah co rusz przepychają się w drodze do redditowych nagłówków, wydzierając sobie na zmianę tytuły mistrza pierwszej krwi, władcy wczesnego etapu itp. Nawet Splyce, które w pewnym sensie zastąpiło w tabeli Origen, opiera się w dużej mierze o Xerxe i jego wpływ na rozgrywkę. Jednym z czynników słabszej dyspozycji OG zdaje się zatem stała bierność zawodnika, od którego meta oczekuje aktywności. Kold nie jest kojarzony z agresją, ale jego zespół ma jeszcze wiele do stracenia. Myślicie, że powierzenie Duńczykowi bardziej odpowiedzialnej, aktywnej roli pomogłoby OG w odzyskaniu świetności?

og

Kold i jego dyspozycja to jednak jedynie część problemów, z którymi boryka się Origen. Wspomniany wyżej Patrik był prawdziwym zbawicielem swojej formacji wiosną, ale ma problemy, by powtórzyć świetne występy latem. Zdaje się poniekąd, że zawodnik, choć niezwykle zdolny i zdeterminowany, zatrzymał się w czasie — zamarzł w mecie sprzed kilku miesięcy. Jego intencje są rzecz jasna dobre, jego największym atutem na Rifcie od zawsze byli dedykowani tej pozycji bohaterowie-strzelcy. Jednym z herosów, z których Patrik jest znany, jest Ezreal, który od niemal zawsze cieszy się ogromną popularnością, ale szczególnie w tym splicie jego skuteczność pozostawia wiele do życzenia. Jednym z problemów Eza są ciągłe zmiany w przedmiotach oraz zakresie umiejętności jego rywali, zupełnie innym: meta, która morfuje pod dyktando tych najbardziej wymagających. Perkz czy nawet Rekkles decydują się na nietypowe rozwiązania, testując na dolnej alei bohaterów takich jak Yasuo, Pyke czy Karma. Podczas jednak gdy czołówka stawki eksperymentuje, Patrik wciąż decyduje się najczęściej na swój komfort, na najbardziej znany element. Na przykład na Ezreala, niezależnie od jego faktycznej skuteczności.

og

Origen w pewnym sensie samo zagoniło się w kozi róg. Ich wiosenne problemy przybrały na sile ze względów nie do końca od nich zależnych, ale brak ich stosownej reakcji to już jak najbardziej problem podopiecznych xPeke. OG od początku letniego splitu pozostaje w tym samym miejscu. Stawia krok do przodu, korzystając z indywidualnych umiejętności swoich zawodników i szczęścia, by chwilę później znów w niemądry sposób stracić ważny punkt. Na dwie kolejki przed końcem sezonu, Origen ledwo trzyma się bariery wyznaczającej obszar dla uczestników play-offów. Z wynikiem 6-8 dało się w ostatni weekend wyprzedzić Vitality, a od tragedii, czyli braku awansu do fazy pucharowej, dzieli ich teoretycznie zaledwie jeden punkt. Rogue już czai się za plecami OG, a remis na szóstej pozycji, przynajmniej w tym punkcie splitu, byłby im na rękę. Bandyci wygrali bowiem pierwsze spotkanie na OG i zamierzają zrobić to raz jeszcze podczas rewanżu w ostatnim tygodniu LEC.

og

Czy jako fani Origen macie się zatem czego obawiać? 
W czystej teorii przed zawodnikami OG dwa z trzech najłatwiejszych meczów, jakie można latem zagrać. Ich oponentem za tydzień będzie bowiem Excel, a za dwa SK Gaming. Obie te ekipy zajmują obecnie ostatnie miejsce w tabeli i choć ich szanse na play-offy wciąż matematycznie istnieją, ich forma mniej więcej je ilustruje. Oprócz tego czeka ich starcie z ich nowym wcieleniem, czyli Splyce — w tym spotkaniu Węże są faworytami, oraz wspomniany wyżej rewanż z Rogue. Ci ostatni mają mniej korzystne rozstawienie (ich kolejni rywale to: G2, S04, OG, FNC), dlatego to OG wciąż pozostaje przewidywanym szóstym uczestnikiem play-offów na ten moment. Wszystko rozbije się zatem o konsekwencję i stabilność w ostatnich tygodniach. Origen brakowało ich przez cały split, czy zdołają wykrzesać zatem konieczne ich pokłady na finiszu?

og

Czy uważacie, że Origen utrzyma się wśród najlepszej szóstki?
Kto może jeszcze zająć ich miejsce?
I czy ta drużyna powalczy o puchar z G2, Fnatic i Splyce?

Dajcie znać, co sądzicie o sytuacji Origen!