Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LEC

Split rozstrzygnięty! Podsumowanie dziewiątej kolejki

Sytuacja w tabeli LEC zmieniała się w kalejdoskopie aż do ostatnich chwil. Sprawdźcie, jak wyglądał finisz letniego splitu!

Ostatnia kolejka fazy zasadniczej rozpoczęła się pod znakiem poszukiwania rozstrzygnięć, ale jak na złość piątkowe rozgrywki jeszcze bardziej skomplikowały sytuację w tabeli. Weekend rozpoczął się od bardzo niefortunnej porażki Vitality. W kontekście awansu do play-offów dla Pszczółek każda wygrana miała być na wagę złota, a triumf nad znajdującym się poza rywalizacją Misfits zwykłą formalnością. Pozbawione presji Króliki zdołały jednak nie tylko postawić się pretendentom, ale zrobić to również w dobrym stylu. Na pożegnanie z sezonem Hans Sama i spółka przypomnieli nam, że w ich drużynie drzemie jeszcze potencjał, który tak wiele osób widziało w tej formacji przed startem rozgrywek.

msf

Porażka Vitality, choć niepokojąca sama w sobie, stała się prawdziwą tragedią względem punktu, na który w kolejnym meczu zapracowało SK Gaming. Obie ekipy miały walczyć o udział w play-offach, obie również otrzymały relatywnie proste zadanie pokonania drużyn, które już przed tygodniem pożegnały się z szansami na awans. Z presją poradziło sobie jednak jedynie SK Gaming, pewnie pokonując Excel Esports oraz utrzymując swoje własne szanse na play-offy na ostrzu noża.

sk

W kolejnym starciu dnia rozegrała się bitwa o drugie miejsce. Fnatic i Splyce znajdujące się ex aequo za G2 Esports od paru dobrych kolejek wreszcie spotkały się na Rifcie, by bezpośrednio wyjaśnić sobie zaistniałe różnice. Węże wymagały tylko tego zwycięstwa, by zapewnić sobie drugą lokatę, ale ich rywale nie zamierzali im tego ułatwiać. Po całych tygodniach eksperymentów Rekkles wreszcie dostał w swe ręce dedykowanego jego pozycji strzelca, a to przydało się szczególnie pod koniec krwawej batalii. Oba zespoły okładały się przez ponad 40 minut, ale to Fnatic powoli, acz miarowo zyskiwało przewagę podczas przebiegu spotkania. Splyce niestety nie wytrzymało presji. Pod naciskiem zmyślnej strategii Fnatic oraz pod śmiercionośnym ostrzałem Szweda, Węże uległy Pomarańczowym, oddalając się tym samym od upragnionej, drugiej lokaty.

fnc

Przedostatni mecz dnia również namieszał. Nic jednak dziwnego, gdy na Rift wychodzą dwa zespoły, które mają tak wiele do stracenia. Porażka Rogue w tym pojedynku oznaczałaby dla Woolite’a i spółki koniec marzeń o play-offach. Po drugiej stronie barykady stanęło Origen, które choć bardzo nierówne w tym splicie, wciąż myślało przynajmniej o udziale w fazie pucharowej. Wicemistrzowie wiosennego splitu, w odróżnieniu do naszych rodaków, totalnie nie wytrzymali jednak presji. Z ich gry przebijał pomysł, ale zawodnicy OG gubili się, co rusz oddając swoim rywalom coraz więcej kontroli. Rogue po ponad 30 minutach zaciętej walki zniszczyło Nexus przeciwnika, symbolicznie chroniąc również swoje szanse na play-offy przed destrukcją.

rge

W ostatnim meczu dnia pomiędzy G2 i Schalke… cóż, Samurajowie dali się ponieść emocjom związanym z końcem splitu. Ekipa Jankosa przyzwyczaiła nas do zabawnych, niekonwencjonalnych wyborów, ale tym razem podopieczni Grabbza posunęli się odrobinę za daleko. O możliwość gry wybranym przez zespół Kha’Zixem Caps i Wunder zagrali na scenie w popularne “kamień, papier, nożyce”. Górny formacji zatriumfował w starciu z sojusznikiem, ale totalnie posypał się w walce z prawdziwym przeciwnikiem na Rifcie. Nic z kompozycji G2 ze sobą nie współgrało, a liderzy stawki bardzo szybko zaczęli oddawać inicjatywę, oddając w efekcie również cały ligowy punkt.

Już na początku drugiego dnia doczekaliśmy się wyczekiwanego rozstrzygnięcia, choć prawdopodobnie nie takiego się spodziewaliśmy. Splyce dzień wcześniej pozbawiło się szansy na łatwy awans na drugie miejsce, a w sobotę w starciu z Misfits pozbawiło się tej szansy całkowicie. Króliki po raz kolejny sięgnęły po swoje najlepsze cechy i w bardzo chaotycznym starciu zaprezentowały scenie kawałek dobrej Ligi. Węże natomiast ze stratą aż dwóch punktów do Fnatic dość niefortunnie skończyły split serią porażek. Dotychczas świetna dyspozycja Splyce stoi pod małym znakiem zapytania ze względu na presję, którym na finiszu totalnie ulegli zawodnicy tej formacji.

msf

W kolejnym meczu soboty swoje szanse zaprzepaściła kolejna ekipa. Tym razem jednak nie chodziło o drugie miejsce, a o udział w play-offach i nie o Humanoida i spółkę, a o Nukeducka. Aż dziw bierze, że wicemistrzowie LEC z poprzedniego splitu tak bardzo pogubili się latem. Niepewna gra owocowała traconymi notorycznie punktami, ale wiele dałoby się odkręcić w świetle solidnej dyspozycji w końcówce. Niestety ich rywale, gracze SK Gaming, nie zamierzali litować się nad upadłymi bohaterami. Zwycięstwo nad OG miało przedłużyć ich własne szanse, więc zrobili absolutnie wszystko, by zdobyć drogocenny punkt i pozostać na powierzchni w walce o play-offy.

og

Oczy graczy SK zatliły się szczególnym blaskiem także, gdy w kolejnym meczu ponownie poległo Vitality. Pszczółki wpadły w tarapaty w samej końcówce, a ich dotychczas solidna forma zaczęła sypać się na naszych oczach. Ich rywalem było co prawda potężne Schalke, ale po graczach Vitality i tak spodziewalibyśmy się większego oporu - szczególnie w kontekście gruntu usuwającego im się spod nóg wraz z każdym straconym punktem. Vitality nie udźwignęło ciężaru spotkania, ulegając grupie z Gelsenkirchen w niecałe 30 minut.

vit

Przedostatni mecz kolejki mógł wydawać się meczem o nic. Zajmujące pierwsze miejsce G2 starło się z ostatnim w tabeli Excel Esports. Choć ci drudzy nie mieli już nic do zyskania ani stracenia, na szali wciąż znajdowało się pierwsze miejsce, które Samurajowie mogli stracić na rzecz szarżujących agresywnie Pomarańczowych. I choć mogłoby się wydawać, że w obliczu takiej stawki G2 opamięta się i zagra totalnie na poważnie… nic bardziej mylnego. Mikyx jako Gragas zagrał tym razem na środkowej alei, Caps jako Draven wszedł w buty strzelca, a Perkz wsparł młodego Duńczyka jako Rakan. Wymieszanie pozycji, choć szalone w teorii, sprawdziło się doskonale w pojedynku na Excel. Niewymagający rywale ulegli Samurajom w niecałe 27 minut, a ci zapewnili sobie tym samym nie tylko pierwsze miejsce w letnim splicie, ale również udział w Mistrzostwach Świata!

W ostatnim meczu fazy zasadniczej Fnatic postanowiło wysłać G2 niewerbalny komunikat. Ich szanse na pierwsze miejsce przepadły, ale Pomarańczowi postanowili sami pobawić się konwencją w stylu swoich największych rywali i również namieszać w kompozycji, pokazując Europie, że luz i zabawa nie są dobrami ekskluzywnymi G2. W starciu na Rogue Hylissang jako Zilean znalazł się na środkowej alei, Nemesis wybrał Twitcha, by zagrać na dole, a Rekkles wsparł go Janną. Chaotyczne spotkanie zakończyło się ostatecznie zwycięstwem Pomarańczowych, ale w kontekście tabeli nic się już nie zmieniło. Rogue mogło pozwolić sobie na porażkę, bo ich bilans względem pozostałych pretendentów był wystarczająco dobry. Woolite i spółka w play-offach LEC już w pierwszym splicie po powrocie do największej ligi Europy!

rge

Gracze Vitality i SK Gaming nie mieli jednak tyle szczęścia. Choć faza zasadnicza już się skończyła, obie ekipy musiały zetrzeć się w mapie dogrywkowej o ostatnie premiowane awansem miejsce w stawce. Faworytem wbrew pozorom było SK Gaming, bo to drużyna Selfmade’a była ostatnio w lepszej dyspozycji, szczególnie dużo dobrego pokazując podczas trwającej kolejki. Ostatkiem sił swojego miejsca w fazie pucharowej zdołali jednak obronić gracze Vitality. W obliczu największej presji Pszczółki okazały się jednak znacznie skuteczniejsze i rzutem na taśmę zapewniły sobie udział w play-offach LEC.

vit

1.

G2 Esports

15-3

2.

Fnatic

14-4

3.

Splyce

12-6

4.

FC Schalke 04

11-7

5.

Rogue

7-11

6.

Team Vitality

7-11

7.

SK Gaming

7-11

8.

Origen

7-11

9.

Misfits Gaming

6-12

10.

Excel Esports

4-14

Jak podobała wam się ostatnia kolejka letniego splitu?
Jesteście zaskoczeni rezultatami?

Dajcie znać w komentarzu poniżej!