Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
Mistrzostwa Świata

TSM - czy kiedyś w końcu się uda?

Ekipie TSM zawsze towarzyszą wielkie oczekiwania, ale na zadowalające rezultaty wciąż pozostaje czekać. Czy kiedyś nadejdzie sezon TSM?

Team SoloMid to ekipa, którą zna prawie każdy fan League of Legends na świecie. Szanujący się kibic e-sportowych rozgrywek powinien zawsze pamiętać o jednej niepisanej zasadzie — zwłaszcza kiedy przyjdzie oglądać turnieje na żywo: należy skandować T-S-M niezależnie od tego, czy akurat amerykańska ekipa gra na scenie. Ba! Nie musi nawet uczestniczyć w danym turnieju. Tak to po prostu wygląda. Największy fanbase na świecie robi swoje. 

TSM Fan

TSM ma swoich fanów w każdym zakątku świata

Jeśli do tego dorzucimy wszystkie tytuły i osiągnięcia TSM, kroi nam się ekipa, która naprawdę wielkimi zgłoskami wpisała się w historię e-sportowej sceny League of Legends. Jako jedyna drużyna, TSM brał udział w każdych Mistrzostwach Świata rozegranych dotychczas. Równie spektakularnie prezentuje się bilans w NA LCS — TSM ma na swoim koncie występ w każdych finałach. Wygrywają sezon za sezonem, a jeśli spojrzeć na skład, to jest czego pozazdrościć.

Od 2013 roku TSM prowadzi Søren „Bjergsen” Bjerg. Duńczyka śmiało można nazwać jednym z najlepszych środkowych na zachodniej scenie, jeśli nie na świecie. Tuż za jego plecami czai się Yiliang „Doublelift” Peng, równie dobrze wyszkolony mechanicznie gracz z olbrzymim doświadczeniem. Za tym wszystkim idą kontrakty sponsorskie, wielkie pieniądze i cała masa innych spraw. Ale oto wniosek, który nasuwa się na sam koniec wszystkich laur: niełatwo jest być graczem TSM.

Wielkie oczekiwania

Mistrzostwa Świata w Chinach to najlepszy przykład tego, że czasami wielkie oczekiwania potrafią sparaliżować nawet tych największych. Przed rozpoczęciem rozgrywek mówiło się, że TSM reprezentując NA LCS z 1. miejsca, ma tym razem tzw. grupę życia. Pozornie łatwych przeciwników, z którymi nie powinno być większych problemów w kwestii wyjścia  do dalszej fazy rozgrywek. Przypominając:

Grupa D

  • TSM

  • WE

  • Misfits

  • Flash Wolves

TSM2

Początek Mistrzostw w Chinach był dla TSM bardzo udany, potem było już tylko gorzej

Fani TSM byli wyraźnie podekscytowani faktem, że w ich grupie nie ma tym razem drużyny z Korei, co ich zdaniem było tylko dobrym znakiem. Tym razem miało się udać. Faktycznie, początkowo TSM w doskonałej formie bez przeszkód poradzili sobie z Flash Wolves, a nawet z WE — ku zaskoczeniu lokalnej publiczności. Niestety, kolejne dni rozgrywek miały się już gorzej, porażki z Misfits, w rewanżach z FW oraz WE — nie wróżyło to nic dobrego. Ostatecznie TSM doprowadziło do sytuacji, gdzie należało rozegrać mecz rozstrzygający, a na ich drodze stanęli Misfits — myślę, że doskonale znamy już tę historię i wynik tamtego spotkania.

Po raz kolejny, TSM musiało spakować przedwcześnie walizki i pojechać do domu. Tym razem, z jeszcze gorszym niesmakiem, bo przecież miało być tak łatwo i wygodnie.  

Niesamowicie smutne..., ale jeśli mamy zamiar grać na takim poziomie, to nie zasługujemy na wyjście z grupy

Søren „Bjergsen” Bjerg

W czym tkwi problem?

Ciężko jednoznacznie określić, jaki problem mają gracze TSM i cała organizacja w ogóle. Na pozór wydaje się, że wszystko jest na swoim miejscu i lepiej już być nie może. Na nic zmiany składu, na nic nowe podejście, taktyki. TSM ma pewien szklany sufit, którego nijak nie są w stanie przebić.

PARTH

Wiele osób uważa, że trener TSM - "Parth" źle prowadził drużynę przez fazę doboru bohaterów

Wydaje się to o tyle dziwne, że przecież innym się udaje. Innym, tj. na papierze przecież słabszym ekipom. Szczególnie warto zwrócić uwagę tutaj na drużyny z EU LCS. Misfits niemalże utarli nosa SK Telecom T1 w ćwierćfinałach, przegrywając ostatecznie 2-3. Formą błysnęło również Fnatic, a żeby dodać nieco soli na rany fanom TSM, dużo lepiej zaprezentowali się rywale z NA LCS — Cloud9, którzy zagrali świetną serię przeciwko WE i również byli o krok od przejścia dalej.

Przepraszam wszystkich moich fanów...

Yiliang „Doublelift” Peng

Powoli nudne staje się zwalanie winy na stres związany z oczekiwaniami fanów, o których była już mowa. Na tym etapie gracze TSM powinni doskonale zdawać sobie sprawę, czego się od nich oczekuje, a nawet wymaga. Tyle lat doświadczenia ich kluczowych graczy — Bjergsena, Doublelifta, to wszystko jakby przestaje mieć znaczenie, gdy gra się toczy o najwyższą stawkę.

Niełatwo oprzeć się również wrażeniu, że być może graczy TSM wyniszcza ich własna pewność siebie i co za tym idzie — brak motywacji. Tego typu podejście często można zauważyć w zakulisowych filmach z bazy TSM, choć tak naprawdę nie wiemy, jak intensywnie trenują gracze.

BjergKing, co dalej? 

Lider TSM ma z roku na rok coraz trudniejsze zadanie. Bjergsen ma wiele lat gry za sobą, ponadto niemalże odkąd dołączył do TSM jest ich głównym prowadzącym — dyktuje tempo gry, wymaga najwięcej uwagi i często w jego rękach spoczywa los danego meczu. Łatwo wywnioskować, że jest na tyle centralną i pewną częścią drużyny, że raczej nie zobaczymy go zbyt szybko w innych barwach, choć wiele jest na ten temat spekulacji. 

Bjerg

Czy Bjergsen znajdzie w sobie tyle siły, aby znowu zmotywować swoich kolegów do walki?

Niemniej, to właśnie Bjergsen jest obecnie zmuszony do podjęcia bardzo ważnych decyzji w kwestii znalezienia motywacji dla siebie i całej reszty graczy. To na jego barkach spoczywa obowiązek prowadzenia TSM nie tylko podczas rozgrywki, ale także poza nią. Bjergsen wydaje się być obecnie w bardzo podobnej roli, jak niegdyś Martin „Rekkles” Larsson, kiedy to on musiał budować Fnatic zarówno pod względem samej gry, ale również w kwestii motywacji. Gwiazdor EU LCS sprostał zadaniu, czy Bjergsen pójdzie w jego ślady? 

Jeśli chodzi o sam styl gry Duńczyka, ciężko mieć jakiekolwiek pretensje. Wciąż pozostaje on najpewniejszym punktem TSM i jego forma wydaje się być stale w normie. Nie bez powodu nazywany jest Królem NA LCS. Obok Nicolaja „Jensena” Jensena, Bjergsen jest zdecydowanie najlepszym graczem za oceanem na środkowej alei. O tym jak ważnym jest punktem drużyny niech świadczy fakt, że na tych mistrzostwach aż 85,7% zabójstw TSM odbywało się przy udziale Bjergsena. Póki co, Bjergsen nigdzie się nie wybiera, a na pewno to głównie od niego zależy to, czy TSM kiedyś pokaże coś więcej, zwłaszcza na międzynarodowej scenie. 

Zmiany, zmiany, zmiany

Już teraz mówi się o zmianach, które mają nastąpić w ekipie TSM. Wiele z nich to wciąż tylko niepotwierdzone plotki, ale warto się nad nimi zastanowić. Przede wszystkim podnoszony jest temat obecnego dżunglera, bo według wielu dni Dennisa „Svenskerena” Johnsena w TSM są policzone. Pytanie, kto miałby zająć jego miejsce?

DBL

Przejście Doublelifta z CLG do TSM było jednym z najgłośniejszych transferów w historii LCS

Również bardzo dużo mówi się o potencjalnych zmianach na dolnej alei TSM, gdzie rzekomo miejsce Doublelifta i Vincenta „Biofrosta” Wanga mieliby zająć Jesper „Zven” Svenningsen oraz Alfonso „Mithy” Rodriguez, czyli obecni gracze G2 eSports. Póki co są to oczywiście tylko spekulacje fanów, ale wiele mówi się również o zmianach w EU LCS. Ponadto, do ekipy TSM ma rzekomo wrócić na stałe Jang-Sik „Lustboy” Ham, który będzie wspomagał drużynę jako analityk i trener. Niegdyś Lustboy grał już w barwach SoloMid na pozycji Wspomagającego, aczkolwiek mało prawdopodobnym jest, aby zastąpił Biofrosta obecnie na tej pozycji. 

Barwy przyszłości…

Cel TSM wydaje się jasny — osiągnąć zdecydowanie więcej na międzynarodowej scenie. Walczyć jak równy z równym z ekipami przede wszystkim z Korei, ale też z Chin i reszty świata. Póki co drużyna wydaje się być w okresie stagnacji. Niewiele się dzieje i wciąż fani czekają na konkretne odpowiedzi. Budowanie drużyny wokół Bjergsena to dobry i sprawdzony plan, ale należy pamiętać też o kwestiach mentalnego przygotowania — motywacji i chęci uczenia się na własnych błędach. TSM póki co to więcej pytań niż odpowiedzi, ale jedno jest pewne: nie poprzestaną w dążeniu do ostatecznego zwycięstwa. Czeka ich sporo pracy i zdecydowanie więcej poświęceń. 

Ta drużyna jest dla mnie również najlepszą grupą przyjaciół jakich kiedykolwiek miałem. Możemy patrzeć jedynie przed siebie...

Yiliang „Doublelift” Peng

Czy TSM pokaże się jeszcze kiedyś z lepszej strony na Mistrzostwach Świata? 

Jaki jest sposób na poprawę formy i sytuacji w drużynie?