Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LEC

Tydzień niewykorzystanych szans — podsumowanie 3. kolejki LEC

W Lidze sukcesy jednego polskiego dżunglera to kłopoty innego. Sprawdź, jak poradziły sobie drużyny Kikisa i Jankosa w trzeciej kolejce!

Rozbudzone nadzieje

Po trzech pełnych kolejkach coraz bardziej zaognia się rywalizacja na wszystkich szczeblach tabeli. Góra pozostaje dominowana przez rewelacyjne G2, za którym dzielnie kroczą Vitality i Schalke. Porządek szczytu, znany nam już doskonale z poprzednich sezonów, zaburza wciąż bardzo niska pozycja utytułowanego Fnatic. W weekend zmierzyły się ze sobą dwie ekipy bez wcześniejszego zwycięstwa. Pomarańczowi o pierwszy triumf starli się z również poszukującym swojego miejsca Rogue z Kikisem na czele. Po obu zespołach, a szczególnie po Fnatic, oczekuje się znacznie więcej, dlatego swoistą przyjemnością było oglądanie Rekklesa powracającego do walki w wielkim stylu. Powolnie rozwijającą się grę i opartą o drobną przewagę szansę na zwycięstwo Szwed wystrzelił jak z procy, zdobywając pierwszego w tym sezonie pentakilla! Jego świetnie pozycjonowana Kai'Sa przypomniała nam o czasach, gdy jeden z najlepszych strzelców Europy dziesiątkował całe zespoły wrogów i podnosił puchar za pucharem.

Nadzieje na powrót dobrych dla drużyny czasów zaserwował nam również Kikis i Rogue, na którego czele stanął jeszcze przed otwarciem sezonu. Bo o ile opisywana wyżej pierwsza gra, w której punkty musieli oddać Pomarańczowym, nie była dla nich najbardziej fortunna, o tyle i tak cieszy ich ciągły, widoczny gołym okiem postęp. Z rozgrywki na rozgrywkę Rogue zdaje się znajdować coraz to nowe sposoby na mini zwycięstwa i grając wokół swoich mocnych stron, sprawia wrażenie drużyny niebezpiecznej dla każdego, kto choć na chwilę straci czujność. Każdy krok w stronę celu niestety zdaje się jednak odbywać w akompaniamencie dziwnych decyzji i niewykorzystanych szans. Rogue potrafi pozytywnie zaskoczyć, by dosłownie chwilę później rozczarować widzów, oddając kolejny, cenny punkt ligowy. Idealnie wręcz obrazuje to mecz, który Kikis rozegrał przeciw swoim byłym kolegom z drużyny. Rozsądna gra na początku przyczyniła się do naprawdę sporej przewagi w zabójstwach, a to z kolei pozwoliło Rogue na otwarcie bazy Vitality, zdobycie wzmocnienia Barona oraz przygotowanie późnej fazy rozgrywki pod pożądane, pozytywne zamknięcie. Tym bardziej dziwi zatem jak jedna niefortunna walka, w którą wdało się Rogue, zadecydowała o porażce i przekreśleniu szans na przełamanie złej passy.

Zarówno Rogue, jak i Fnatic zdają się stawiać coraz śmielsze kroki, ale ich grom wciąż brakuje tak pożądanych zamknięć. Obie drużyny, choć dzieli ich teraz punkt i miejsce w tabeli, zdają się wciąż tkwić w tym samym beznadziejnym punkcie. Myślicie, że w kolejnym tygodniu obie ekipy czeka wyczekiwany przez fanów przełom?

Oko za oko

O ile szczyt i dół tabeli to od tygodni możliwie stabilne jej części, o tyle sytuacja zaczyna robić się szczególnie ciekawa w środku stawki. Po 6 grach klaruje się wgląd w to, kto istotnie będzie faworytem w walce o europejski puchar, a kto być może obejdzie się smakiem zwyczajnie podążając za liderami. ExceL Esports, uważane dotychczas za reprezentanta dolnej części drabinki, wspięło się na wyżyny swoich możliwości, by zadać drugi cios osłabionemu Misfits. Jak pamiętamy z poprzedniej kolejki, Króliki znalazły się na deskach po wręcz upokarzająco pewnym zwycięstwie Vitality. Stracony punkt, przypisywany chwilowej zadyszce, przestał wydawać się jednak skutkiem losowego zdarzenia, gdy Misfits poległo pod gradem ciosów ExceL, przegrywając tym samym drugi mecz z rzędu. Dzień później Hans Sama i spółka zrehabilitowali się pogromem Fnatic, ale z rekordem 4-2 nie wydaje się już faworytem, któremu wkładano w ręce puchar po pierwszych paru spotkaniach.

hans

Sytuacja na środku stawki coraz mocniej uwydatania podziały, ale w powstałym tam chaosie każdy może pokonać każdego. SK Gaming po pierwszych grach rozpaliło nasze nadzieje, by teraz dławić się porażkami na wciąż poszukujące swojego miejsca Origen. ExceL może nie wygrać niemal żadnej gry, ale pewnie zwyciężyć nad potężnym Misfits zaledwie tydzień później. Splyce, choć łączone z wielkim potencjałem, radzi sobie tylko na tyle dobrze, by dzielić tabelę pewną linią — przegrywając każdorazowo na ekipy z górnej części tabeli i pokonując te z dolnej.

Wyciąg z mety

LeBlanc - środek

Trzecia kolejka LEC została rozegrana na aktualizacji 9.2, którą znacie z oficjalnych serwerów, więc to idealny moment, by przyjrzeć się dokładnie mecie gwiazd i przenieść choć część jej świetności na podwórko własnej solo kolejki. Szczególną popularnością w poprzedni weekend cieszyła się powracająca do łask LeBlanc. Nie została wybrana lub zbanowana w tylko jednej grze, a w tych, w których się znalazła, aktywnie przyczyniła się do bardzo zdecydowanych triumfów. LB nie powinna być waszym pierwszym wyborem, o ile dopiero zaczynacie swoją przygodę z Ligą lub znajdujecie się w niższych dywizjach, ale jeżeli mielibyście ochotę nauczyć się meandrów gry opartej o moc umiejętności zabójczyni, oglądanie wielkich takich jak Caps czy Jiizuke, będzie świetnym startem.

caps

Poza uczciwym treningiem skomplikowanych mechanik, w swoich grach pamiętajcie również o balansie zadawanych przez drużynę obrażeń. LeBlanc sprawdza się doskonale jako wprawny zabójca, który w mgnieniu oka usuwa wrogów z powierzchni Riftu. Szybkich zabójstw będziecie mogli dokonać jednak wyłącznie, gdy pozwoli wam na to kompozycja drużyny przeciwnej. Strzeżcie się przeciwników pokroju Galio czy nawet Urgota. W meczu otwarcia trzeciej kolejki Caps zneutralizował LeBlanc Pireana, decydując się właśnie na mechanicznego kraba.

Moc trójcy

Pierwsze miejsce pozostaje bez zmian w posiadaniu G2, na którego pokonanie nadal brakuje perspektyw. Superskład z Capsem i Perkzem zdaje się po prostu zbyt kompletny i utalentowany, a mnogość opcji, którą dysponuje wszechstronny roster, nie pozwala przeciwnikowi na zbyt wiele w kontekście strategicznym. Tuż za Samurajami czają się pretendenci poprzedniego sezonu. Świetnie wygląda szczególnie Schalke, które idzie do przodu możliwie pewnie, wciąż koncentrując swe siły na swej gwieździe dolnej alei — robią to lepiej niż bazujące na podobnej kompozycji Misfits. Jednocześnie bardzo cieszy oraz... martwi pozycja Vitality. Z jednej strony na ich koncie znajduje się tylko jedna porażka, z drugiej jednak kolejne zwycięstwa przychodzą im często w niemałych bólach.

1.

G2

6-0

2.

Vitality

5-1

 

Schalke 04

5-1

4.

Misfits

4-2

5.

Splyce

3-3

6.

ExceL Esports

2-4

 

Origen

2-4

 

SK Gaming

2-4

9.

Fnatic

1-5

10.

Rogue

0-6

Kto według was zajmie pierwsze 3 miejsca na koniec wiosennego splitu LEC 2019?
Dajcie znać w
 komentarzach!