Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
European Masters

Ultraliga na finiszu. Co wiemy o końcówce sezonu?

Trwa ostatnia kolejka rozgrywek największej polskiej ligi. Sprawdźcie, jak wyglądają obecne szanse uczestników i czego możemy się spodziewać po nadchodzącej fazie play-off!

Za nami sześć pełnych emocji kolejek Ultraligi. Właśnie trwa siódma, która zwieńczy zmagania najlepszych zespołów lokalnego podwórka. Na szali po jednej stronie tabeli znajduje się udział w play-offach. Wygrana w drabince turniejowej będzie oznaczać awans do prestiżowego European Masters, nagrody pieniężne oraz honor tutejszej sceny. Po drugiej stronie, na dnie tabeli odbywa się natomiast walka o przetrwanie. Ostatni z uczestników regularnego sezonu będą musieli stawić czoła nowym pretendentom w turnieju promocyjnym, a ich miejsce w stawce Ultraligi zostanie poważnie zagrożone. Spójrzmy, jak wygląda tabela przed ostatnim dniem fazy zasadniczej:

 

Drużyna

Wynik

Seria

1.

Rogue Esports Club

12-1

4Z

2.

devils.one

8-5

3Z

3.

AVEZ Esport

7-6

2Z

 

Pride

7-6

2P

5.

Illuminar Gaming

6-7

3P

6.

Piratesports

5-8

1P

7.

ACTINA Pact

4-9

7P

8.

Wisła Płock esports

3-10

1Z

Sytuacja na samym szczycie tabeli wydaje się najbardziej klarowna. Rogue Esports Club dotychczas nie miało sobie równych. Dominacja drużyny-akademii Rogue z LEC rozpoczęła się już w poprzednim sezonie Ultraligi, kiedy to jej skład zasilali jeszcze Vander, Larssen i Inspired. Potężna przewaga pomiędzy doświadczonymi jednostkami z profesjonalnym zapleczem a pretendentami i debiutantami z lokalnego podwórka stała się aż nadto widoczna, a jej żniwo wciąż zbierane jest przez Rogue Esports Club w tym sezonie. Włodarze organizacji podeszli do Ultraligi w tym sezonie w nieco inny sposób, na samym początku przenosząc jej gwiazdy do wyjściowego składu LEC. W taki sposób, w ramach konsekwencji wewnętrznego transferu, na berlińskiej scenie mieliśmy okazję zobaczyć między innymi Woolite’a, który jest wciąż głównym prowadzącym tej formacji. Ekipa jako jedyna w całej stawce Ultraligi ma dostęp do zawodników z LEC i aktywnie z tego dobrodziejstwa korzysta. W polskich rozgrywkach brał już udział Finn oraz wspomniany wyżej Woolite, a zawsze w pogotowiu znajduje się przecież również pozostała część wyjściowego rosteru. Co by jednak nie mówić, REC z perspektywy tej ligi to drużyna niemal kompletna, o świetnym zapleczu organizacyjnym oraz składzie, który ma całkiem europejskie ambicje. Jedyną porażką, która trafiła na ich konto, jest efekt drobnego i dość niewinnego potknięcia w walce z PRIDE. REC jest tym samym pewnym liderem stawki, zwycięzcą fazy zasadniczej oraz jedynym uczestnikiem, którego pozycja w tabeli już nie może się zmienić. Czy dalszy ciąg Ultraligi będzie dla SELFIEgo bardziej pomyślny niż dotychczasowa kariera?

Gorąco robi się, gdy zejdziemy zaledwie parę oczek w dół. Ważna z perspektywy nadchodzących play-offów jest przede wszystkim druga lokata, bo uprawnia do udziału w tak zwanym małym finale. Drużyna z pierwszego oraz drugiego miejsca ominie walkę we wstępnej rundzie fazy pucharowej, a zwycięzca potyczki w meczu “Juggernaut” trafi bezpośrednio do wielkiego finału. Na jeden dzień rozgrywek do końca obecnego etapu, najpewniejszym srebrnym medalistą wydaje się skład devils.one. Organizacja bardzo mocno wdarła się na polskie salony, ale jej potencjał i ambicje na Rifcie szybko zweryfikowali silni oponenci z tabeli. W walce o szczyt nie pomogło również żonglowanie składami. Diabły mają bowiem aż 10-osobowy roster, ale rezerwowi wystawieni do walki w trzecim tygodniu upuścili dla organizacji aż 2 cenne punkty. Devils.one jest teraz znów na fali zwycięstw i, według ekspertów, stanowi drugą siłę Ultraligi, ale zdobycie odpowiadającej tej sile lokaty nie będzie takie proste.

Po ich piętach dość niespodziewanie depcze bowiem AVEZ oraz PRIDE. Obie ekipy bardzo słabo rozpoczęły sezon, przez parę pierwszych tygodni utrzymując się na ostatnich miejscach tabeli. Przełamanie dla obu nastąpiło w okolicach czwartej kolejki, od której jest już wyłącznie lepiej. Obie ekipy zajmują teraz ex aequo trzecie miejsce i z dużą dozą prawdopodobieństwa impas po zakończonej kolejce będzie trzeba między nimi (a być również pomiędzy nimi oraz Diabłami) rozwiązać w odpowiednich dogrywkach.

Ostatnie pewne miejsce w play-offach należy się obecnie Illuminar Gaming. Ich ostateczna lokata może się jeszcze oczywiście zmienić, ale nie ma scenariusza, w którym legendarna polska formacja wypadłaby z walki o puchar rozgrywek. Scena ze względu na historię spodziewała się od niej lepszych rezultatów, ale tegoroczna iteracja iHG nie ma zbyt wiele wspólnego z niegdysiejszą świetnością tej formacji. Z tą z czasów, gdy to Illuminar, jak teraz REC, nie miało tu sobie równych. Ekipa charyzmatycznego delorda oraz pukiego wciąż potyka się zbyt często, by można ją było uznać za faworyta w walce o ligowe trofeum. Dobrze jednak, że pozostaje wciąż w grze, by dostarczać nam tak piękne zagrania.

Sytuacja w tabeli komplikuje się tym bardziej, im bliżej dna zejdziemy. Jedyną drużyną, która z całą pewnością będzie musiała o swojego slota walczyć w turnieju promocyjnym jest Wisła Płock Esports. Roster złożony z Unknowna, Benka i Pyrki rozbudził spore nadzieje wśród fanów, ale totalnie nie sprawdził się w boju. Podopieczni organizacji z Płocka wygrali zaledwie trzy spotkania dotychczas i jedyne, na co mogą liczyć, to siódma lokata ex aequo, o ile WP uda się zwyciężyć z AVEZ, a Piraci z piratesports wygrają z PACT. W każdym innym wypadku walka o play-offy rozstrzygnie się ostatecznie pomiędzy tymi ostatnimi. W połowie 7. kolejki lepiej wygląda sytuacja Piratów, choć ich wyższość nad rywalem jest naprawdę krucha. Jeżeli uda im się wygrać, to nie było tematu — stawka pucharowa się zamyka. W przeciwnym wypadku na sam koniec sezonu zasadniczego zobaczymy jednak aż dwa starcia tych formacji. Pierwsze, które spowoduje remis oraz drugie, które ten remis rozstrzygnie. Stawka jest naprawdę wysoka, tym bardziej że linia pomiędzy przyjemną posadką w play-offach a potencjalnym miejscem spadkowym jest naprawdę cienka. W tym wypadku sprowadza się do wyższości jednego z uczestników na dokładnie jednej mapie.

Co dalej?

Najbliższe kilkanaście godzin rozwiąże całą sytuację w tabeli Ultraligi oraz da początek spekulacjom na temat toku fazy pucharowej. Jedynym i pewnym faworytem pozostaje REC. Zawodnicy tej drużyny trafią od razu do małego finału skąd, co eksperci i fani jednym głosem przewidują, powędrują bezpośrednio do tego wielkiego. Akademia Rogue z LEC zdaje się najlepszym kandydatem do reprezentowania naszego kraju w nadchodzącym wielkimi krokami European Masters. Walka o drugie miejsce zaognia się od paru dobrych tygodni, ale atmosfera fazy pucharowej totalnie różni się dynamiką od rozłożonego w drugim okresie etapu zasadniczego. Ekipy, które świetnie radziły sobie w zmaganiach offline, mogą posypać się w obliczu presji spotkań na żywo czy nawet innego niż BO1 formatu starć.

Jak według was ułoży się na koniec sezonu zasadniczego tabela Ultraligi?
Oraz które dwa zespoły będą reprezentować Polskę w European Masters?

Dajcie znać o swoich typach w komentarzu poniżej!