Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LEC

Upadek faworytów — podsumowanie 7. kolejki LEC

Nic w tej kolejce nie było takie, jak mogliśmy się spodziewać! Polegli faworyci, a sytuacja w tabeli stała się jeszcze bardziej pokręcona.

Roszady na środku

Zaczęło się dość niewinnie. Gdy przed tygodniem pisaliśmy o ważnych spotkaniach, na pierwszy plan momentalnie wypływało starcie pomiędzy remisującymi na trzeciej lokacie Splyce oraz Schalke. Obie drużyny stawiane były w charakterze pretendenta co najmniej do srebra w zasadniczej fazie splitu, ale obu omsknęła się noga już pierwszego dnia kolejki. Splyce uległo radzącemu sobie wyśmienicie Origen, a Schalke dość niefortunnie znalazło się pod kołami rozpędzającego się powoli Fnatic. Pomarańczowi rozegrali fatalny początek sezonu, ale po starych problemach nie ma już śladu — przynajmniej z perspektywy ich dyspozycji na Rifcie. 

Każda gra nabiera coraz to większego znaczenia, a starzy wyjadacze z Fnatic, obudzeni zapachem wiosny, budzą się z zimowego snu. Broxah był najlepszym leśnikiem Europy w poprzednim splicie, ale w nowy wszedł jako duch dawnego siebie. Niemal niewidoczny snuł się po mapie, stając się jednocześnie ruchomym manifestem problemów, które jeszcze do niedawna trawiły jego drużynę. Ponad pół splitu kolejek i parę smutnych streamów Rekklesa później Fnatic wychodzi na prostą. Po 7 kolejkach wraz z Misfits, Schalke i SK zajmują 5. miejsce w tabeli, wciąż żyjąc przede wszystkim szansami na odkupienie swoich wczesnosezonowych win w fazie playoff.

Wspomniane wcześniej Schalke, choć przegrało oba mecze w ten weekend, ma przed sobą bodaj najprostszą drogę spośród całej czwórki. Zagrają z Misfits oraz Origen — po obu tych składach wciąż nie wiemy, czego możemy się spodziewać, ale i z Excel oraz Rogue. Ostatnie z tych drużyn wyraźnie odstają od reszty stawki i nie mają już szans na awans do playoffów. Czy oznacza to zatem łatwą przeprawę dla ekipy z Gelsenkirchen?

schalke

Cena zachłanności

Marzenia o bezbłędnym splicie parę tygodni temu pozbawiło ich Origen. Drużyna pod wodzą Nukeducka wykorzystała wtedy chwilową nonszalancję lidera, skupiła się na wykorzystaniu jego błędów i dokonała względnie niemożliwego. Widzowie widzieli już wtedy G2 z pucharem w dłoniach i bez skazy na swym rekordzie, a wychodzi na to, że ostateczny wynik G2 może nie być „aż tak” zachwycający. Marzenia o wyłącznie jednej porażce pozbawił ich w ten weekend Selfmade i spółka. Z naprawdę kuriozalnej gry ostatecznie zwycięsko wyszło SK Gaming. Były dom założyciela G2 przetrwał bombardowanie na tyle długo, by ich prowadzący stał się niepowstrzymaną maszynką do zabijania.

Słoweński strzelec przerwał tym samym passę naszego rodaka, zgarniając na swoje konto pierwszy tytuł MVP. Jinx, którą dostał w ręce, musiała odczekać do późniejszej fazy gry, o czym G2 musiało przecież wiedzieć, prawda? Mimo wszystko Samurajowie bawili się długo, decydując się na przepychanki i pozorne zwycięstwa na mapie, podczas gdy Nexus rywala stał niewzruszony. To kolejne spotkanie w wykonaniu G2, które aż prosi się o naganę. Draft liderów był tym razem sensowniejszy niż przy ostatniej porażce, ale po raz kolejny z ekranu przebijała przesadna wręcz pewność siebie. Z jednej strony — na eksperymentalne formacje nie było dotąd lepszej pory. Ekipa ma już zapewnione playoffy, więc może nie chcieć zdradzać swoich najskuteczniejszych taktyk na parę tygodni przed końcem splitu. Z drugiej strony — czy drużynie, jak każdej innej w stawce, nie powinno w pierwszej kolejności zależeć na zdobyciu punktu i pogłębieniu przepaści pomiędzy konkurencją?

Myślicie, że G2 zagrało lekkomyślnie?
A może to SK po prostu zasłużyło na zwycięstwo?

sk-g2

Wyciąg z mety

Sylas - środek lub góra

Wyzwolony z Kajdan potrzebował kilku kolejek oraz aktualizacji, by na dobre wpisać się w metę obowiązującą na Rifcie w Europie. Ostatnia kolejka pokazuje jednak dosadnie, że najnowszy bohater doczekał się swojego miejsca i raczej nie zamierza się z niego ruszać przez jakiś czas. Sylas był wybierany lub banowany w każdej grze ostatniej kolejki! Zaliczył przy tym aż 5 zwycięstw, a to jasny znak, że Europejczycy coraz bardziej poznają się na wartości tego wymagającego herosa.

Gra G2 i SK, pomimo przegranej Capsa, jest niemal kompletnym poradnikiem gry tym bohaterem. Jeden z najlepszych graczy naszego kontynentu pokazuje, jak wykorzystywać silne strony superumiejętności rywali, ale i rewelacyjnie wręcz posługuje się podstawowym inwentarzem Sylasa. Jeżeli szukacie inspiracji, by przedstawić tego bohatera swojej solokolejce, zacznijcie od dokładnego przyjrzenia się poniższej rozgrywce!


Każda gra ma znaczenie

Do końca regularnej fazy splitu pozostały już tylko dwa weekendy. Cztery spotkania dzielą uczestników LEC od upragnionych playoffów, do których zakwalifikuje się wyłącznie najlepsza szóstka całej stawki. Ulubieniec polskiej społeczności, czyli Jankos oraz jego G2 jako jedyni zagwarantowali sobie jak dotąd udział w tym etapie rywalizacji. Najbliżej, tuż za nimi, znajduje się Vitality, choć dyspozycji tej drużyny, szczególnie pod nieobecność Jiizuke, daleko do perfekcji. Drużyna Jactrolla wciąż zdaje się potykać w najmniej oczekiwanych momentach, dlatego i ich udziału w playoffach nie bierzemy za pewnika.

Parę oczek niżej, z równym 7-7 na koncie znajduje się najciekawszy zestaw ekip. Aż 4 drużyny: Fnatic, Misfits, SK Gaming i Schalke, wejdą w przedostatnią kolejkę z tym samym bilansem wygranych. Dla niektórych będzie to być albo nie być, dlatego już za tydzień zobaczymy jedne z najbardziej emocjonujących spotkań, jakie zaserwuje nam ten etap wiosennego splitu!

vit

1.

G2 Esports

12-2

2.

Team Vitality

9-5

3.

Splyce

8-6

Origen

8-6

5.

Schalke 04

7-7

Misfits

7-7

SK Gaming

7-7

Fnatic

7-7

9.

Excel Esports

3-11

10.

Rogue

2-12

Misfits, Fnatic, Schalke 04 i SK Gaming — która z tych ekip odpadnie z rywalizacji o playoffy?

Podzielcie się swoimi typami w komentarzach!