Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LEC

W ten weekend: druga runda play-offów

Dwaj pretendenci powalczą nie tylko o Ateny, ale i o szansę na udział w Mistrzostwach, a weekend zamknie europejski klasyk. Warto oglądać!

Rogue vs FC Schalke 04

Rozgrywki dotychczas były niczym innym jak rollercoasterem emocji. Najlepsze zespoły Europy zabrały nas na przejażdżkę, przy okazji totalnie wywracając nasz pogląd dotyczący czołówki tutejszej sceny. Na tym etapie spodziewaliśmy się zobaczyć Origen i Splyce. Obu ekip nie ma tu już jednak z nami. Odpadły na wcześniejszych etapach, ustępując miejsca niespodziewanym bohaterom. Bohaterom, których lokalna scena tak długo z utęsknieniem wypatrywała na e-sportowym horyzoncie Starego Kontynentu.

rge

Rogue na przestrzeni tylko jednego sezonu z bandy chłopców do bicia przeobraziło się w grupę prawdziwych oprawców. Ich przygoda w letnim splicie zaczęła się co najwyżej średnio, ale wzrost w poprzednich tygodniach widać gołym okiem. Drużyna staje się bardziej zgrana z każdą kolejką i widać również, że zdobywanie kolejnych kamieni milowych na drodze do europejskiego szczytu sprawia jej frajdę i dodaje skrzydeł. Ich świetna forma przebija z poczynań na Rifcie i coraz śmielszych ruchów w mediach społecznościowych.

Z jednej strony łatwo o wręcz nienaturalny optymizm w kwestii szans Rogue na wyjazd do Aten, z drugiej rozsądek podpowiada jednak, by wyhamować ze swoimi nadziejami. Łotry zakończyły poprzedni split na dziesiątym miejscu, a teraz skończą na co najmniej 4. pozycji - to fakt. Ich pogrom Splyce przed tygodniem, szybkie i pewne 3:0 - również fakt. Woolite wyciągający na Rift najlepszego Garena, jakiego widzieliśmy w tym sezonie? Fakt, fakt i fakt. Po dłuższej chwili zastanowienia nie sposób zapomnieć jednak, że tak dobra dyspozycja Rogue to trend ostatnich zaledwie kilkunastu dni. Wcześniej, zaledwie parę kolejek temu nie byliśmy pewni, czy nasi rodacy z RGE w ogóle zakwalifikują się do fazy pucharowej LEC. Wątpliwości narastają teraz szczególnie w zestawieniu z ich nadchodzącym rywalem - ostoją stabilności.

s04

FC Schalke 04 to przedziwny twór, który ciężko jednoznacznie zdefiniować. Przez długie splity kojarzyliśmy zawodników tej formacji jako Upseta i spółkę. Wspólnicy prowadzącego wreszcie dochodzą jednak do głosu. Gwieździe zespołu czasami zabierają nawet czas w świetle reflektorów. Cała formacja wychodzi na tym co najmniej nieźle, choć można by się spodziewać większych fajerwerków. Poza Upsetem, świetnie dysponowani są ostatnio Abbedagge oraz Trick. Środkowy i dżungler pełnią w drużynie kluczową funkcję rozgrywającą i taktyczną, co przekłada się na świetne oceny ich zagrań w oczach obserwatorów. Na koncie Tricka spoczywają aż 4 tytuły MVP, środkowy i prowadzący Schalke uzbierali natomiast po 3 takie wyróźnienia. W trójkę tworzą fundament, na którym stoi cała stabilna konstrukcja Schalke. Tym trudniejsza do spenetrowania, że obejmuje powierzchniowo niemal wszystkie zakątki Riftu.

s04

W tym względzie S04 może być dla Rogue rywalem trudniejszym niż Splyce. Węże były skuteczne na przestrzeni splitu, ale jednocześnie relatywnie proste do wypunktowania w BO5. Skupienie na szybkim rozkręcaniu i kończeniu gier totalnie rozłożyło je na łopatki, a grupa z Gelsenkirchen na takie sztuczki najpewniej nabrać się nie da. To duże wyzwanie dla naszych rodaków, ale przynajmniej na papierze powinno być łatwiejsze. Z pewnością pomoże również wynikająca z historii meczów pewność siebie. Jak pamiętamy - przed paroma tygodniami ze starcia Rogue i S04 zwycięsko wyszli Polacy.

rge

Mecz o Ateny już w ten piątek o 18:00!
Rogue czy Schalke? Kto powalczy o wielki finał?

Dajcie znać w komentarzu poniżej!


G2 Esports vs Fnatic

Tej pary nie należy nikomu przedstawiać. Ani w Europie, ani nawet na świecie, bo obaj pretendenci mają za sobą olbrzymie rzesze zwolenników i uginające się pod ciężarem trofeów gabloty. Między innymi dlatego ich pojedynki to każdorazowo wielkie e-sportowe wydarzenia. Stanowią odpowiednik hiszpańskich klasyków w piłce nożnej i tak jak one zbierają przed ekranami setki tysięcy żądnych emocji fanów Ligi. Teraz z pewnością będzie tak samo, choć nadchodzący mecz to zaledwie przedsmak ognistego finiszu sezonu.

Zdecydowanym faworytem do wygrania LEC, a może i nawet całych Mistrzostw Świata, jest oczywiście G2. Forma Samurajów osiągnęła ostatnio tak absurdalny poziom, że pewność siebie i swoboda na Rifcie kosztowała ich parę ligowych punktów. G2 dało się poznać szerokiemu gronu jako banda rozrywkowych eksperymentatorów. Zawodnicy dawali się skusić berlińskiej widowni, przystając na wypisywane na kartkach propozycje postaci. Tak też Caps zagrał na środku Tristaną, a Wunder w swojej alei Soraką. Takich wyborów było nawet więcej, lecz choć wydaje się to oznaką totalnego braku odpowiedzialności, G2 doskonale wie co robi. Mało tego, jest to ponadto symbol ich dominacji nad pozostałymi ekipami. Drużyna ma pełen luz i może zupełnie spontanicznie dobierać kompozycje pod swoje widzimisie, a mimo tego wciąż jest najlepsza w ligowej stawce.

g2

Dawno nie widzieliśmy Samurajów w klasycznym rozstawieniu i w pełni skupionych na zadaniu zniszczenia wrogiego Nexusa. Kto jak kto, ale Fnatic jest zapewne jedną z nielicznych ekip, która może G2 do tego zmusić. Pomarańczowi nie mieli najszczęśliwszej drugiej połowy splitu, natomiast drzemiący w nich obecnie potencjał jest niezaprzeczalny. Wątkami, które stworzą narrację Fnatic na Rifcie, będą zapewne coraz śmielsze eksperymenty Rekklesa oraz rewelacyjna wręcz forma Broxaha. Prowadzący Pomarańczowych, tak silnie kojarzony z klasycznymi strzelcami, zdecydował się ostatnio na grę Karmą, Corkim, Janną, a także nawet Garenem! Legendarny Szwed otwiera się na nowe możliwości, dzięki czemu całe Fnatic zyskuje również na taktycznej elastyczności. Tę uwielbia z kolei duński dżungler Broxah. Sympatyczny zawodnik to główny rywal Jankosa, z którym wciąż przepycha się w walce o koronę najlepszego leśnika LEC. Czy nadchodząca seria rozstrzygnie wreszcie ten spór?

g2

Starcie tytanów o wielki finał już w sobotę o 17:00!
Fnatic czy G2? Jankos czy Broxah? Perkz czy Rekkles?

Kto zwycięży?
Głosujcie w komentarzach poniżej!