Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LEC

W ten weekend: finał letniego splitu LEC

Wszystkie starania ostatnich miesięcy stanowią przedsmak nadchodzącego weekendu. Najlepsza europejska liga zamyka sezon w Atenach!

Rozgrywki na wielkiej scenie otworzy półfinał, w którym zetrą się siły Schalke 04 oraz Fnatic. Pretendenci z niebieskim logo na piersi są tu dość niespodziewanym gościem. Dla drużyny tak wysokie lokaty to nie pierwszyzna, ale eksperci tuż przed startem splitu zgodnie stawiali ją bliżej połowy stawki. Od dobrych kilku turniejów ekipa wciąż opiera się o ten sam fundament - o niezwykle utalentowanego strzelca Upseta, który wykazuje nieprzeciętny potencjał od początku swojej kariery. Jego wielka siła jest jednak jednocześnie błogosławieństwem oraz przekleństwem. To wielki dar, z którego młody zawodnik pragnie korzystać oraz brzemię dla drużyny, która nigdy do końca nie nauczyła się, jak tego talentu użyć w praktyce.

upset

Ostatnie splity były dla Schalke wariacjami na temat kompozycji, które można zbudować wokół dolnej alei. Najbardziej dotychczas udanym okazał się poprzedni split, kiedy to do zespołu dokoptowano Nukeducka. Norweski środkowy zaoferował S04 nową jakość, jednocześnie odciążając z presji swojego kolegę z bota. Druga gwiazda zadziałała na tyle dobrze, że Schalke doszło do wielkiego finału i dopiero w nim uległo niepowstrzymanemu wtedy Fnatic. Cykl życia wielkich zatacza jednak krąg, bo obie drużyny ponownie staną teraz naprzeciw siebie na wielkiej scenie.

Ta odsłona ekipy z Gelsenkirchen ma jednak zgoła inną dynamikę. Tym razem na świeczniku znajduje się nie środkowy, a dżungler. Drużyna bardzo średnio radziła przed powołaniem do głównego składu Tricka. Dżungler zastąpił bardzo nierównego Memento i choć sam miał trudności z ponownym odnalezieniem się w europejskiej dżungli, wspomagane przez niego Schalke wygląda ostatnio lepiej z kolejki na kolejkę. Koreańczyk okazał się kluczowy szczególnie w ostatnich kilku tygodniach LEC. Pomógł Schalke w zapewnieniu sobie pewnej czwartej lokaty w tabeli, a nieco później również w wywalczeniu półfinału na etapie fazy play-off. W innym składzie, ale S04 jest znów tak bliskie szczytu. Pytanie, czy również odmienione nieco Fnatic znów pokrzyżuje im plany?

nemesis

Ekipa Pomarańczowych nie zmieniła się osobowo aż tak bardzo. Poza pozbyciem się sOAZa i wymianą Capsa na Nemesisa, trzon zespołu po roku pozostaje ten sam. Ci dwaj zawodnicy byli jednak dla Fnatic na tyle kluczowi, że jak w Schalke, tak i tutaj dynamika gry totalnie się zmieniła. Drużyna nie gra już tak bardzo wokół swojego środkowego. Nacisk na rozegrania taktyczne zdaje się być położony po równo w dżungli oraz na środkowej i dolnej alei. I nie bez przyczyny brakuje w tej wyliczance góry. Pozbawiony starszego konkurenta Bwipo jest mniej wpływowy niż przed rokiem, a i cała drużyna nie jest zdolna do tak szalonych kompozycji jak kiedyś.

bwipo

Pomimo wszystkich tych braków, Pomarańczowi w jakiś sposób nadal utrzymują się na szczycie. Po świetnym rajdzie aż do Mistrzostw Świata 2018 zimą tego roku przyszedł czas na odchorowanie wysiłków. Wicemistrzowie największej imprezy doznali potężnego zderzenia z lokalną rzeczywistością. Skutki tego wypadku widzieliśmy przez prawie cały wiosenny split. Pamiętacie, gdy ich udział w play-offach był wtedy realnie zagrożony? Latem Fnatic stało się znów sobą. Weszło w rozgrywki niezwykle pewnym krokiem. Choć eksperci jednogłośnie stawiali na G2 od początku, pierwsze kilka kolejek należało w pełni do Rekklesa i spółki. Osobowo nic się nie zmieniło, ale członkowie tej drużyny odrobili parę lekcji. Szwedzka gwiazda zespołu nigdy wcześniej w całej swojej długiej karierze nie była tak otwarta na eksperymenty. Niegdyś niemal przyspawany do klasycznych strzelców, w ostatnich miesiącach dał się poznać Europie jako świetna Karma, Janna, a także Garen. Fnatic zyskało na elastyczności, a to pozytywnie odbiło się na rezultatach organizacji. Między innymi dzięki temu Pomarańczowi przed tygodniem byli tak bliscy pokonania G2 i dostania się bezpośrednio do wielkiego finału.

rekkles

Nim jednak przyjdzie im odegrać się na Samurajach, w półfinale czeka Schalke żądne zemsty za poprzedni rok. Obaj pretendenci świetnie korzystają z nowych nabytków osobowych. Obaj borykają się jednak również z podobnymi demonami: stresem oraz budowaniem uniwersalnych kompozycji. W kontekście letniego splitu znów lepiej wypada jednak Fnatic. W dwóch spotkaniach fazy zasadniczej górą okazali się podopieczni Youngbucka, choć warto zaznaczyć, że BO5 tworzy zupełnie inne realia. Rzeczywistość, w której wspomniane wyżej wady i zalety mogą się zwielokrotnić. Kto zatem zdoła zwalczyć swoje wady lepiej?

Fnatic vs Schalke 04 już w sobotę o 16:45

Koniecznie napiszcie, na kogo stawiacie!


Tekst o finałach nie byłby jednak kompletny, gdyby choć słowem nie wspomnieć o ich głównej gwieździe. Do G2 nie będzie należał pierwszy krok w niebezpiecznym tańcu w Atenach, ale zawodnicy tej organizacji na pewno zrobią wszystko, by mieć na tej imprezie ostatnie słowo. Samurajowie jako reprezentanci lidera Europy wyglądają ostatnio lepiej niż większość historycznie zasłużonych na Zachodzie ekip. Drużynie wciąż zdarzają się potknięcia - o kilku poważnych mogliśmy mówić ostatnio w kontekście małego finału, ale różnica poziomów pomiędzy będącym w gazie G2 a ich rywalami, jest niewyobrażalna.

Podopieczni Ocelota mogą pozwolić sobie na naprawdę lekceważące drafty, na negocjowanie z trenerem wyborów na scenie, na granie o swoje wybory w “kamień, papier, nożyce”. Mogą robić to wszystko i wciąż gromić Fnatic - najbardziej ozłoconą drużynę Europy, w niecałe 20 minut. Niczym FC Barcelona w swoich najlepszych latach, gdy bawiła się grą i czarowała na boisku - G2 chce w podobnym stylu sięgnąć po potrójną koronę. Pierwsza, ta po MSI, dumnie spoczywa już na skroniach Jankosa i spółki. O drugą przyjdzie im zagrać już niedługo w Mistrzostwach Światach - wjazd na tę imprezę mają już zapewniony. Trzecia natomiast stoi tuż przed nimi. Wygranie tylko jednego BO5 dzieli ich od uzupełnienia swojej gabloty z nagrodami o kolejne, piękne, europejskie trofeum.

Wielki finał LEC już w niedzielę o 17:00!

Kto według was zwycięży?
Czy G2 da się jeszcze powstrzymać?

Dajcie znać w komentarzu poniżej!