Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LEC

W ten weekend: pierwsza runda play-offów

W stawce pozostali tylko najwytrwalsi gracze, a każda seria gier to potencjalny koniec marzeń o Mistrzostwach. Kto według Was sprosta presji play-offów letniego splitu?

Splyce vs Rogue

To pojedynek, który nas pobudza i elektryzuje. To jednocześnie moment, którego nie można się doczekać oraz sytuacja, na którą oczekiwanie przebiega w głębokim strachu. Rezultat tego spotkania może przecież złamać serca tak wielu fanów Ligi z naszego kraju. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że przeciwnik „polskiego” Rogue jest naprawdę groźny. Splyce stale walczy z dziwnym przeświadczeniem sceny, jakoby ich dyspozycja w Europie była co najwyżej średnia. Węże wbrew wszelkim pozorom tworzą jednak formację, która pojawia się w czołówce kontynentu od niemal zawsze. To stali bywalcy play-offów, a do tej letniej edycji podopieczni Splyce wchodzą ponadto z wysokiego, aż trzeciego miejsca. Świetny rezultat sezonu zasadniczego zawdzięczają naprawdę wybitnym jednostkom oraz coraz większej synergii, którą te indywidualności kreują. Dyrygentem pozostaje Xerxe. Dżungler, który dość niesłusznie nie trafia na pierwsze strony branżowych artykułów, ustępując tam miejsca Jankosowi i Broxahowi. Rumuński zawodnik jest "winny" braku w swojej gablocie pucharów i medali, od których uginają się półki wspomnianego wyżej duetu. Xerxe jeszcze nie zdołał poprowadzić swojej drużyny po żadną statuetkę, ale zdołał utrzymać ją w tym splicie niebezpiecznie blisko szczytu. Węże szły łeb w łeb z utytułowanym Fnatic, niemal do samego końca nie zwalniając tempa.

Finisz Splyce może jednak niepokoić ich fanów oraz cieszyć zwolenników Rogue. Europejskie rozgrywki wchodzą teraz w decydującą fazę, a rekord ostatnich dwóch spotkań tej ekipy to porażki. I o ile moglibyśmy doszukiwać się usprawiedliwienia dla ich potknięcia w trudnym meczu na Fnatic, dziwi i zastanawia stracony punkt na walczące już wtedy o nic Misfits. Króliki skupiły swoją uwagę na neutralizowaniu najsilniejszych ogniw rywala, bywając często tam, gdzie akurat znajdowali się Xerxe i Vizicsacsi. Zwykle morderczy duet stał się niemal totalnie bezbronny, a ich wspólnicy nie zdołali wyciągnąć drużyny z dołka. Splyce się na to nie przygotowało? A być może po prostu zlekceważyło przedostatnie w tabeli Misfits. Trudno wskazać jednego winnego, ale co by to nie było, wyrobionymi przez Króliki torami może teraz poruszać się Rogue.

rge

Ich obecność na tym etapie rozgrywek to już spore zaskoczenie. Nie tak dawno formacja leżała totalnie rozbita na samym dnie tabeli wiosennego splitu. Z zaledwie dwoma punktami na koncie Rogue stało się symbolem nieudanego debiutu organizacji, ale włodarze klubu zza oceanu nie zamierzali się poddawać. Choć pierwsze wrażenie robi się tylko raz, Łobuzy osiągnęły drugą młodość, angażując do swojego składu miks utalentowanych debiutantów i arcydoświadczonych weteranów sceny. Szczególnie ci pierwsi, z Inspiredem na czele, rozbudzają emocje ekspertów oraz obserwatorów. Polski leśnik, w kontrze złego wrażenia, od jakiego rozpoczęło w LEC Rogue, jest powiewem świeżości i symbolem wielkiego potencjału. Niezwykle młody zawodnik pełni wymagającą odpowiedzialności rolę i znosi jej piętno jak prawdziwy weteran. Robi to w dodatku w pięknym stylu, już teraz, podczas swojego debiutanckiego splitu, zapisując się bardzo wyraźnie w świadomości kolektywu europejskiej sceny. Dojście do play-offów to już swoisty sukces, ale Rogue nie może pozostawić swoich ambicji i talentów bez pracy. Pojedynek ze Splyce będzie trudny, nie ma co do tego wątpliwości. Scena zna już jednak bardziej pokręcone scenariusze.

Uważacie, że Rogue zdoła pokonać Splyce?

Dajcie znać i koniecznie oglądajcie na żywo! RGE vs SPY już w piątek o 17:00!


FC Schalke 04 vs Vitality

O ile pierwsze ze starć tej rundy play-offów to ogromna bomba emocjonalna, ten pojedynek zapowiada się na bardziej sportowo wyrównane starcie. Cechą, która najbardziej dzieli obu pretendentów jest bodaj ich stabilność. Z jednej strony klub z Gelsenkirchen to niemal perfekcyjny jej przykład. Zawodnicy S04 rozpoczęli split na trzeciej lokacie, pozostając na niej do trzeciego tygodnia rozgrywek. Wtedy też wyprzedziło ich Splyce i na tym wędrówka Schalke po tabeli się skończyła. Ich bilans wygranych i porażek do samego końca utrzymywał je na stabilnej pozycji tuż za podium. Stabilność dała im dużo komfortu w kontekście walki o play-offy — te Schalke miało zapewnione już parę tygodni temu, ale jest też potencjalnym powodem do niepokoju. Reprezentowanie tak równego poziomu poniżej pierwszego miejsca pośrednio uwidacznia bowiem problem z adaptacją i ryzykiem.

Schalke triumfowało nad większością swoich konkurentów, ale ich trudnym pojedynkom niemal zawsze czegoś brakowało. Na szczęście po raz pierwszy od dawna nie oparło swojej siły wyłącznie o Upseta. Ze świetnej strony pokazali się w tym splicie zarówno Trick jak i Abbedagge. To zaleta i przywilej, z którymi Schalke wciąż uczy się żyć. Będąc zespołem dotychczas bardzo scentralizowanym wokół dolnej alei, S04 wciąż jest w stanie zaskoczyć rywala, stawiając więcej na środek czy dżunglę. Między innymi dlatego udało im się urwać po punkcie niemal wszystkim, w tym również G2. Czyste konto w fazie zasadniczej udało im natomiast utrzymać tylko przeciw Excel, Misfits i niestety… Vitality.

Niestety, bo to ich rywal w nadchodzącym meczu. To również jedna z ekip, z którą najłatwiej się utożsamić. W skład Pszczółek wchodzą naprawdę utalentowani gracze, ale nie sposób skupiać się wyłącznie na ich dyspozycji na Rifcie. To bowiem nie tylko profesjonalni, ambitni gracze, ale również posiadacze przeróżnych, unikalnych osobowości. Tam gdzie znajduje się Vitality, zawsze dzieje się coś niezwykłego. Czasami jest to wybuch emocji na scenie, innym razem przejaw odwagi, którego odbicie widzimy w wybieranych przez zawodników bohaterach. Tak wybuchowe środowisko mimochodem tworzy również wybuchowe, a przez to i niestabilne drużyny. Vitality względem Schalke znajduję się pod tym kątem na przeciwnym biegunie. Ich przygoda z letnim splitem rozpoczęła się od czterech porażek i opadnięcia na dno. Na przestrzeni kolejnych kolejek Pszczółkom udało się jednak odbudować formę i w pewnym momencie samotnie osiąść samotnie aż na piątej pozycji. Końcówka znów nie oszczędzała Jactrolla i spółki, ale ostatecznie udało się zajść przynajmniej tak daleko. Tu również naszemu rodakowi łatwo nie będzie. Na papierze zwycięża Schalke, ale format fazy pucharowej rządzi się swoimi prawami. Tu również, częściej niż gdziekolwiek indziej, dzieją się bowiem rzeczy, których nie spodziewają się żadni eksperci.

Kto według was wygra w tym spotkaniu?
Schalke czy Vitality?

Dajcie znać w komentarzu i sprawdźcie, czy mieliście rację! S04 vs VIT w tę sobotę o 18:00!