Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
Mistrzostwa Świata

W ten weekend: półfinały Mistrzostw

Na placu boju pozostały już tylko 4 drużyny. Kto zwycięży w chińskim pojedynku na szczycie i czy G2 zdoła pokonać legendę, by stworzyć własną?

Invictus Gaming vs FunPlus Phoenix

Rundę półfinałową tegorocznych Mistrzostw otworzy wielki chiński przebój. Zgodnie z oczekiwaniami publiczności, zespoły Państwa Środka doszły w turnieju naprawdę daleko, w dość zaskakujący sposób spotykając się jednak akurat w takim zestawieniu i akurat w półfinale. O ile bowiem FunPlus Phoenix było od początku świetnym kandydatem na mistrza, forma broniącego tytuł Invictus Gaming nie zdawała się wskazywać aż tak wysokich lotów. Jeszcze kilka tygodni temu niemal jednogłośnie stawialibyśmy bowiem na Feniksy. Wygranie chińskiej ligi LPL to poważne osiągnięcie, ale u podłoża tego triumfu leży łatwy do przeoczenia fakt mogący rzutować również na nadchodzącą rywalizację.

ig

Na drodze do lokalnego pucharu FunPlus Phoenix niemal nie miało sobie równych. Legendarne już składy EDG i RNG musiały raz za razem ustępować wielkości nowych mistrzów. Ostatni oficjalny mecz pomiędzy Feniksami i Invictus Gaming zakończył się jednak zwycięstwem tych drugich. W serii do trzech zwycięstw z Riftu obecni mistrzowie świata schodzili zwycięscy dwa razy — w obu przypadkach, co ważne, po naprawdę nieźle rozegranych mapach. Wspomniany pojedynek miał miejsce jeszcze za czasów trwania regularnej fazy chińskiej ligi, a dokładniej mówiąc w sierpniu, ale skutki tamtego starcia mogą być bardziej długotrwałe, niż zawodnicy chcieliby przyznać. Nawet jeżeli forma Feniksów byłaby obecnie lepsza, presja i emocjonalny nacisk związany z ostatnią porażką mogą wpłynąć na wynik nadchodzącego półfinału.

fpx

Czy jednak forma FunPlus Phoenix jest istotnie lepsza? Oparte na surowych liczbach statystyki przemawiają za ekipą Doinba. Ta świetnie radzi sobie, do maksimum wykorzystując bogate zasoby Riftu. W zestawieniu wszystkich półfinalistów FPX jest tylko o mały krok za SKT, przodując jednak w kilku ważnych statystykach, takich jak zdobywane na minutę złoto. Nieco bardziej łaskawa dla IG jest jednak najnowsza historia pokonanych oponentów. FunPlus Phoenix wciąż nosi zadrę na honorze przez upuszczenie punktu w meczach ze Splyce i J Team. Invictus Gaming przegrywało dotychczas wyłącznie z Damwon Gaming. Świetnie prognozuje natomiast wygrana przed tygodniem batalia z Griffin. Koreańczycy byli jednymi z faworytów, prezentując się świetnie w starciach grupowych — również tych na G2, jednak czy zwycięstwo z GRF można wartościować bardziej niż wygraną na FNC?

ig

Dajcie znać, który z chińskich powerhousów według was znajdzie się w finale!

IG vs FPX już w sobotę o 12:00!


G2 Esports vs SK Telecom T1

Za plecami chińskich bohaterów w najbliższą sobotę staną zapewne całe dziesiątki milionów fanów z Państwa Środka. Nie zmieni to jednak faktu, że to drugi półfinał jest tym, który zdecydowanie bardziej elektryzuje naszą część globu. Europejski pretendent, silniejszy niż kiedykolwiek wcześniej, stanie do walki z prawdziwym gigantem sceny. Trudno nawet o odpowiednie określenia dla wielkości SKT, bo w kontekście ich osiągnięć po prostu nie ma nikogo większego.

SKT

Pozornie przytłaczająca historia koreańskiego mistrza nie będzie jednak prawdopodobnie mentalną przeszkodą dla naszych. Gdy oba zespoły ostatni raz spotkały się na międzynarodowej scenie, górą byli Samurajowie. Wyniszczający pojedynek był wtedy na MSI “małym finałem”, bo jak się później okazało, po zwycięstwie nad spółką Fakera, na G2 nie czekało już żadne inne wyzwanie. Łącznie podczas pamiętnego turnieju nasi byli górą aż 5 razy, ale historycznie to SKT dzierży wciąż pałeczkę pierwszeństwa. Rekord wynosi 9 do 6 na korzyść Koreańczyków, choć Samurajom może udać się wyrównać ten wynik już w sobotę.

skt

Czy będą jednak faworytami? Naprawdę trudno powiedzieć, bo drużyna Jankosa, choć świetna, dość chybotliwie przechodzi jak na razie przez etapy turnieju, które Fakerowi nie sprawiają trudności. Pierwszym sygnałem ostrzegawczym była podwójna bardzo szybka przegrana na Griffin jeszcze w fazie grupowej. Tydzień po jej zakończeniu G2 upuściło mapę w serii na Damwon, pozostałe mapy kończąc co prawda pomyślnie, ale nie do końca w swoim stylu. Styl ten oczarował nas podczas trwania splitu. Zachwyty europejskiej widowni wychodziły poza granicę kontynentu i było słychać ich mnóstw również za oceanem. Wiele mediów okrzyknęło G2 głównym kandydatem do zdobycia Mistrzostwa, pompując tym samym ogromny balonik wokół faworyzowanego, europejskiego lidera. Po piekielnie dominującej grze Samurajów z LEC nie ma na razie śladu, ale chcemy wierzyć, że ta bardziej zachowawcza, bezpieczniejsza i klasyczna edycja G2 okaże się tym, co pozwoli nam na zdobycie pucharu.

g2

Stojące naprzeciw Samurajom SKT wydaje się groźne, ale podobnie sprawa miała się kilka miesięcy temu na MSI. Wtedy też obie drużyny musiały wyjść poza swoje strefy komfortu i postawić wszystko na jedną kartę. Wtedy też okazało się, że trzymany w rękach G2 układ jest po prostu potężniejszy. Że rozgrywany w półfinałach jest tak naprawdę finał i że być może na tej samej zasadzie już w niedzielę nasi czempioni zagrają o nieoficjalne mistrzostwo świata.

g2

Dadzą radę Fakerowi i spółce?

Dajcie znać w komentarzu i koniecznie oglądajcie transmisje z półfinałów
G2 vs SKT w niedzielę o 12:00!