Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LEC

Weekend niefortunnych zdarzeń — podsumowanie 8. kolejki LEC

Na tydzień przed końcem splitu LEC nadal pozostaje jednym z najbardziej szalonych i nieprzewidywalnych regionów. Sprawdźcie, kto zdołał odnaleźć się w chaosie ostatnich rozgrywek, a kto jeszcze bardziej się w nich pogrążył!

Wywalczony spokój

Grono uczestników fazy pucharowej w tym splicie właśnie się powiększyło! Do dotychczas samotnego G2 dołączyły po tej kolejce aż 3 zespoły, które osiągnęły wspólny wynik i na tydzień przed końcem rywalizacji zajmują ex aequo drugą lokatę. Jeden z pretendentów, drużyna Vitality, radziła sobie naprawdę świetnie... do czasu. Spodziewana dominacja Rogue znalazła zamknięcie w lekko ponad 22 minuty, a rozgrzani zawodnicy z impetem weszli na znacznie trudniejszy grunt. Vitality zdołało wypracować sobie znaczną przewagę nad G2, stracić ją, później niemal całkowicie odbudować, by znów popełnić kilka kluczowych błędów i ostatecznie stracić punkt. Zagmatwane? Vitality to prawdopodobnie najtrudniejszy-najłatwiejszy przeciwnik dla G2. Liderzy tabeli zawsze muszą się napocić, by z nimi zwyciężyć, ale w naprawdę niewielu grach VIT popełnia aż tyle krytycznych dla wyniku błędów. Plan minimum został jednak wykonany, 1:1 w tym tygodniu wystarczyło, by Vitality zaklepało sobie miejsce w play-offach.

vitality

Trudniejsze zadanie stało przed Origen i Splyce, bo ich wyniki sprzed tygodnia stawiały ich niebezpiecznie blisko czwórki zespołów walczących o wszystko. Weekend rozpoczął się od sporego zaskoczenia, gdy Splyce skutecznie zamknęło w swoim wężowym uścisku wielkie G2. Po stronie lidera zobaczyliśmy znów kompozycję ryzykowną i nieodporną na błędy, a tych nie brakowało na całym Rifcie. Wyłączony z rozgrywki Karthus Jankosa szybko stracił jakąkolwiek użyteczność, a pozostali Samurajowie grali niezwykle nieostrożnie i ginęli na tyle często, że straty w złocie w pewnym momencie nie dało się już odbudować. Splyce po wielkim triumfie przejechało się również po SK, a zdobyte w ten sposób arcyważne punkty zapewniły im awans do play-offów.

Dwa punkty oraz taki sam rezultat w tabeli zapewniło sobie również Origen. Przed zespołem podopiecznych legendarnego xPeke stało jednak znacznie łatwiejsze zadanie. Rogue oraz SK, czyli ich rywale, to ekipy z dolnej części tabeli. Obie zdawały się być bardzo zagubione podczas tej kolejki, relatywnie szybko oddając inicjatywę, a w efekcie również cenne punkty. Origen natomiast w końcu znalazło swoje tempo i jest, obok Vitality, najpoważniejszym kandydatem do zdobycia drugiej lokaty na koniec fazy zasadniczej tego splitu. 

og

G2 na niezagrożonym miejscu pierwszym z wynikiem 13-3, a za nimi trójka Origen, Splyce oraz Vitality z 10-6 na koncie. Tak prezentuje się czołówka tabeli LEC po ośmiu weekendach, a każdą z tych drużyn już za parę tygodni na pewno zobaczymy w fazie pucharowej.


Upadek superbohaterów

Ostatnia kolejka była przepełniona naprawdę kuriozalnymi sytuacjami — błędami o różnym rozmiarze i skutkach. Część zawodników oraz ich zespołów sięgnęła jednak swoistego dna w jednym z najgorszych momentów turnieju. Najznamienitszym przykładem jest Misfits, które było powszechnie uważane za superteam, a którego piekielnie niestabilna forma prawie wyrzuciła w ten weekend z rywalizacji. W meczu tygodnia z Fnatic nie mieli łatwo. Wielokrotni mistrzowie Europy są już w niesamowitym gazie i przejeżdżają się po swoich konkurentach jeden po drugim, coraz śmielej odrabiając tym samym straty z początku splitu. Lepszych rezultatów mogliśmy jednak spodziewać się w meczu z Schalke — szczególnie, że Niebiescy dzień wcześniej oddali niezwykle ważny punkt w starciu z Excel. Szczególnie jeden moment walki MSF i S04 zapadł nam w pamięci, bo tej decyzji o Baronie nie da się obronić.

Ze stratą w złocie i na widoku przeciwnika, Misfits podjęło głupią decyzję, która idealnie odwzierciedla ich wyniki w tej części splitu. Efekt potęguje również wynik sOAZA, o którym pisaliśmy jako o ostoi tej drużyny i filarze, którego doświadczenie wciąż trzyma Misfits w ryzach. 0/14/2 to KDA Francuza z obu gier tej kolejki i choć ciężko nam sobie wyobrazić play-offy bez tego rewelacyjnego górnego, bez Gorilli w jego europejskim debiucie, bez Hansa Samy pomimo jego wielkości — Misfits znajduje się w naprawdę nieciekawej sytuacji. Tym bardziej że ich ostatni, ligowi rywale to G2 oraz Splyce z odpowiednio pierwszego i drugiego miejsca.

soaz

Wyciąg z mety

Trundle - dół

O największym trollu Ligi nie słyszeliśmy od dawna, ale jego tegoroczny debiut na dolnej alei to idealny moment, by odświeżyć sobie profil tego zapomnianego bohatera. Heros od początku przystosowany był bardziej do roli górnego lub leśnika, ale w pewnych zawirowaniach mety już w przeszłości znalazł zastosowanie jako wsparcie. I tym razem Jactroll zastosował go na swojej nominalnej pozycji, choć o jego sile miał tym razem stanowić zupełnie inny, mechaniczny element.

Chodzi bowiem o interesujące połączenie relatywnie wysokich statystyk bazowych Trundla, runy Przypływ Życia oraz Ognistego Trybularza. Trik polega na połączeniu gotowych mechanik wszystkich tych elementów. Kolumna Lodu stawiana przez Króla Trolli podbija i spowalnia trafionych wrogów, co "oznacza ich" w rozumieniu wybranej runy. Kolejne trafienia oznaczonego wroga leczą sojuszników, a leczenie uruchamia wzmocnienie Trybularza. W pewien pokręcony sposób i Trundle jest zatem gotowy, by używać bardzo defensywnych przedmiotów wsparcia i robić z nich dobry użytek.

Jactroll tę grę niefortunnie akurat przegrał, ale jako Król Trolli na linii radził sobie naprawdę nieźle. Z odpowiednią ostrożnością wypróbujcie tego bohatera również w swoich grach i koniecznie dajcie znać, jak wielu innych trolli przy okazji spotkaliście!

jactroll

Przed ostatnim odcinkiem maratonu

Fnatic, Schalke, Misfits oraz SK. Dwóch z tych czterech drużyn na pewno nie zobaczymy w fazie pucharowej, choć trudno nam sobie wyobrazić ten etap turnieju bez tak wielkich marek. Najbliżej awansu są Pomarańczowi dzięki swojej sytuacji punktowej. Jedna wygrana w którymkolwiek meczu oznaczać będzie dla nich automatyczny awans, choć łatwo nie będzie. Na ich drodze staną w tym splicie jeszcze Splyce oraz G2.

Oczko niżej znajduje się Schalke. Niebiescy przegrali co prawda z Excel, ale ich przeprawa w ostatni weekend powinna być znacznie prostsza. Dla przeciwwagi do spodziewanego oporu ze strony Origen, S04 zagra również z Rogue.

W najgorszej sytuacji znajdują się dwie ekipy, które straciły już kontrolę nad swoim losem. Z jednej strony superteam, który trawią potworne problemy, a z drugiej debiutanci o wielkim potencjale pod sztandarem legendarnej, europejskiej marki. Zarówno Misfits jak i SK muszą wygrać obie gry, a ponadto liczyć na konkretne porażki ze strony swoich oponentów.

selfmade

1.

G2 Esports

13-3

2.

Team Vitality

10-6

 

Splyce

10-6

 

Origen

10-6

5.

Fnatic

9-7

6.

Schalke 04

8-8

7.

Misfits

7-9

SK Gaming

7-9

9.

Excel Esports

4-12

10.

Rogue

2-14

Jak według was będzie wyglądać najlepsza szóstka tego splitu?

Podzielcie się swoimi typami w komentarzach!