Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LCS

Wielki finał EU LCS: Fnatic vs Schalke 04

Wszystkie zmagania poprzedniego splitu prowadzą do Madrytu. Walka o ligowe mistrzostwo rozstrzygnie się już w ten weekend!

Pełne dziewięć kolejek, potrójny remis i dogrywki. Wielkie emocje, nieprzerwane serie zwycięstw, zawody i powroty do walki. Cały poprzedni split był tylko przystawką do głównego dania, które europejska czołówka już w ten weekend zaserwuje nam w Madrycie. Gorąca stolica Hiszpanii ugości 4 topowe zespoły EU LCS, ale najwięcej par oczu zwróconych będzie na niedzielne, finałowe rozstrzygnięcie. Fnatic w obronie tytułu zmierzy się z Schalke 04.

Drużyna kompletna

Udział Pomarańczowych w finale nie jest chyba dla nikogo zaskoczeniem. Europejski skład jest na topie tych rozgrywek niemal od samego początku ich istnienia i jest ich zarazem najbardziej utytułowanym uczestnikiem. Brytyjska organizacja co split przygarnia pod swoje skrzydła roster, który z miejsca stawiany jest przez fanów na samym szczycie tabeli i nie inaczej było latem. Faworyzowanie Fnatic musi mieć jednak swoje uzasadnienie, bo to Pomarańczowi są już pewnym uczestnikiem tegorocznych Mistrzostw. G2 Esports, które niefortunnie już w przedbiegach odpadło z walki o puchar ligi, szeroko otworzyło przy okazji drzwi swoim rywalom. Gdy Caps wprowadzi swój zespół na scenę w Madrycie, najważniejsza walka będzie już rozstrzygnięta. Dzięki przewadze w klasyfikacji punktów mistrzowskich Fnatic nie musi już nawet wygrywać nadchodzącego finału, chociaż nikt chyba nie spodziewa się forów ze strony lidera.

rekkles

W gablocie organizacji stoi już sześć pucharów, ale z całą pewnością w wyobraźni członków zespołu w ich rękach krystalizuje się już siódmy. Wyłącznie mistrzostwo może być wystarczającym świadectwem ich lokalnej dominacji, a także przedmiotem celebracji. A jest co celebrować, bo Fnatic przeszło naprawdę długą i ciężką drogę, by teraz dzierżyć tytuł zdecydowanego faworyta finału.

Jeszcze przed kilkoma miesiącami, gdy drużyna eksperymentowała z podmianą weterana na nowicjusza, eksperci zwiastowali kłopoty w raju. sOAZ najpierw ustąpił swoją pozycję ze względów taktycznych, później przymusiła go do tego kontuzja. Drużyna nie tylko poradziła sobie ze stratą doświadczonego filaru, ale zdołała również wypracować sobie elastyczny styl, którego efektywność procentuje do dziś. Gdy na początku splitu meta zmusiła Rekklesa do wycofania się w cień, a Bwipo ponownie wrzucono w chaos zadania specjalnego, charyzmatyczny Belg ponownie stanął na wysokości zadania. Fnatic zyskało kolejną postać  — jeszcze potężniejszą i o bardziej uniwersalnym zastosowaniu. Jeżeli z jakiegoś powodu dyspozycja tej drużyny nadal was nie przekonuje, pomyślcie sobie tylko, że jej skuteczność jest na tyle duża, że może sobie pozwolić, by nie korzystać z usług jednego z najlepszych strzelców zachodniej sceny.

bwipo

W najbliższą niedzielę najbardziej błyszczeć będzie zapewne jednak ktoś inny. Pomarańczowi mogą i nie potrzebować szwedzkiego weterana dolnej alei, by zdominować lokalną scenę, ale przyszłoby im to z nieporównywalnie większym trudem, gdyby nie Caps. Duńczyk nie skończył jeszcze nawet 19 lat, a już ma na swoim koncie fantastyczne popisy przeciwko światowej czołówce graczy środkowej alei. To w dużej mierze na jego barkach spoczywała presja pociągnięcia Fnatic do zwycięstwa latem. W regularnej fazie splitu był kluczowym zawodnikiem i nie inaczej będzie podczas, miejmy nadzieję, pięciu emocjonujących map w Madrycie. Jeżeli mielibyście przyglądać się grze tylko jednego gracza w całej tej serii, to skierujcie swój wzrok właśnie na Capsa. Nie pożałujecie!

caps

Historia rozwoju

Rywalem obecnych mistrzów Ligi jest z kolei drużyna, której udział w finale trudno było przewidzieć. Schalke 04 jest co prawda naprawdę potężnym składem, ale dotychczas ich potencjał widziano niemal wyłącznie na papierze. Organizacja manipulowała rosterem, wciąż próbując znaleźć złoty środek. W ich koszulkach zobaczyliśmy zatem wyjadaczy: Vizicsacsiego i Vandera, nowicjuszy: Upseta i Pride’a, a także nieoszlifowane diamenty, Nukeducka, na których czas przyszło nam czekać przez wiele splitów. Być może jednak to właśnie ten rok, ten sezon i ten split okaże się nie tylko należeć do Nukeducka, ale i do całej drużyny z Gelsenkirchen.

schalke

Prawdziwym zwrotem w drodze Schalke do finału okazało się dołączenie Amazinga. W poprzednim splicie drużyna miotała się po środku stawki, bo choć nie brakowało jej błyskotliwych zagrań, Niebiescy wciąż cierpieli na brak stabilności. Pride będący swoistym objawieniem indywidualnie, drużynowo nie wykazywał się wymaganymi zdolnościami. Te bez problemu zaproponował Schalke stary wyjadacz i weteran sceny. Niemiec dołączył do zespołu w atmosferze drobnych kontrowersji. Fani nie wierzyli bowiem, że były gracz — przypomnijmy, że wiosną Amazing uczestniczył w EU LCS jako ekspert i komentator, a nie zawodnik, dostarczy zespołowi to, czego potrzebuje. Na szczęście pomimo początkowych turbulencji, Schalke złapało wiatr w żagle.

amazing

Szczególnie druga połowa letniego splitu zasługuje na osobny akapit. Znalazłszy odpowiednie tempo, ekipa Vandera rozpoczęła morderczy maraton, którego ofiarą stali się Jankos, Jactroll czy Hans Sama wraz z drużynami. Przez ostatnie tygodnie do świadomości fanów coraz śmielej zaczęła przenikać myśl, jakoby to właśnie Schalke, a nie G2, Vitality czy Misfits, było drugą siłą Starego Kontynentu.

Zasługi Amazinga w procesie rozwoju tej drużyny są z pewnością nieocenione, ale to strzelec, Upset, jest obecnie główną gwiazdą zespołu. Jasne, Rekklesa nie sposób nie docenić za jego wkład w rozwój Fnatic w ciągu ostatnich lat, a Hans Sama zdaje się wciąż jednym z najpotężniejszych zawodników tej pozycji. To jednak Upset wykazał się na przestrzeni całego splitu największą stabilnością, a jego gra przyczyniła się ostatecznie do najlepszego, zespołowego rezultatu. Dość powiedzieć również, że w plebiscycie na drużynę splitu to właśnie Upset zajął miejsce najlepszego strzelca, plasując się wyżej niż Bwipo, Attila czy Hans. Po stronie drużyny spod niebieskiego sztandaru to właśnie na niego najlepiej będzie zwrócić uwagę w finale.

upset

Fnatic vs Schalke 04, niedziela, 9 września o 17:00

W tym sezonie w EU LCS nie będzie już ważniejszego meczu. Oba zespoły potwornie napracowały się, by dojść do tego miejsca i z całą pewnością żadna nie da za wygraną. Fnatic walczy przede wszystkim o prestiż. Kolejne odznaczenie na półce uginającej się od pucharów, a także możliwie najlepsze miejsce w grupowym losowaniu na Mistrzostwach. Przed Schalke stoi zgoła trudniejsze zadanie, bo o ile zwycięstwo da im automatyczny awans, o tyle zajęcie drugiego miejsca zaprowadzi ich bezpośrednio do upragnionego celu wyłącznie wtedy, gdy Vitality polegnie przeciw Misfits. Jeżeli chcą mieć spokój i wszystko wyłącznie pod swoją kontrolą, zwycięstwo z Pomarańczowymi na tym etapie musi być dla nich planem minimum.

Kto według was zostanie mistrzem letniego splitu EU LCS?

Dajcie znać w komentarzach!

finals