Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
Rekkles
MSI

Zapowiedź dnia piątego 2018 Mid-Season Invitational: Ostatnia szansa na awans

Przed nami ostatni dzień fazy zasadniczej MSI i tylko jedna drużyna może spokojnie spać na szczycie.

Choć w poniedziałek okazało się, że Flash Wolves bywają jednak śmiertelni, to z sześcioma wygranymi grami mają zapewniony awans do półfinałów turnieju. W piątek zmierzą się zarówno z liczącymi na każdy punkt Team Liquid, jak i z Kingzone DragonX, którym do szczęścia wystarczy jedno zwycięstwo. Czy pozwolą sobie na chwilę relaksu i eksperymenty, czy też postanowią być surowymi strażnikami awansu? Choć wyniku 10:0 nie da się już uzyskać, to nie da się ukryć, że na Tajwanie nikt by się nie obraził za 8:2.

Jednego punktu szukać będzie także Uzi razem z resztą składu Royal Never Give Up. Będzie to o tyle łatwe, że we wtorek zmierzą się z dwoma zespołami z końca tabeli: Team Liquid i EVOS Esports. Jeśli jakimś cudem nie uda im się ta sztuka, będą musieli liczyć na rywali i ewentualne dogrywki.

Uzi

Znacznie więcej pracy stoi przed Fnatic. Po poniedziałkowej porażce z Team Liquid muszą zasadniczo liczyć na siebie: tylko dwie wygrane zagwarantują im przejście dalej. Ich przeciwnikami będą Kingzone Dragon X i EVOS, czyli drużyny, z którymi już udało im się raz wygrać.

Tymczasem w amerykańskim obozie nadzieja umiera ostatnia. Po dramatycznych pierwszych dwóch dniach, kiedy Team Liquid nie udało się wygrać ani jednego meczu, przyszła niedziela z jedną wygraną, a potem poniedziałek, gdzie drużyna Doublelifta pokonała zarówno EVOS, jak i Fnatic. Jeśli wygrają oba wtorkowe mecze, mogą wymusić dogrywki i walczyć dalej o przejście dalej. Zadanie jest o tyle trudne, że grają przeciwko obu drużynom ze szczytu tabeli: Flash Wolves i RNG. Choć trzeba pamiętać, że już raz udało im się z RNG wygrać.

A oto wszystkie spotkania piątego dnia z pogrubionymi moim zdaniem najciekawszymi.:

  • Fnatic vs Kingzone DragonX (11:00 CEST)
  • EVOS Esports vs Royal Never Give Up (12:00 CEST)
  • Flash Wolves vs Team Liquid (13:00 CEST)
  • Fnatic vs. EVOS (14:00 CEST)
  • Flash Wolves vs Kingzone DragonX (15:00 CEST)
  • Team Liquid vs Royal Never Give Up (16:00 CEST)

Polowanie na watahę – czwarty dzień MSI w skrócie

Od trzech dni wszyscy zadawali sobie pytanie: „Czy Flash Wolves rzeczywiście są tak niepokonani jak wyglądają? Czy w tym roku czeka nas na międzynarodowych turniejach powtórka z Taipei Assasins z 2012 roku?” Okazało się, że nie takie wilki straszne, jak je malują.

Najpierw niepokonanych pokonał Fnatic w emocjonującym meczu będącym dowodem na to, że w League of Legends sam wskaźnik zabójstw niewiele mówi o sytuacji w meczu. Tajwańska drużyna robiła wszystko aby wyłączyć Capsa i zdominować początkową fazę gry, jednakże składowi Rekklesa udawało się zdobywać cele na mapie i coraz mocniej zacieśniać oblężenie wokół bazy rywali.

Przed meczem Bwipo wspominał, że najmocniejszymi punktami Fnatic są obecnie Caps i Broxah i były to prorocze słowa. „Pomarańczowi” grali na rozciągnięcie przeciwnika i przejmowanie wież, gdy ci będą zajęci tańczeniem wokół Barona. Co jednak zrobić, gdy Flash Wolves jednak zabierają się za fioletowego stwora? Jak się okazuje, rozwiązanie jest banalnie proste: wystarczy mieć w drużynie Broxah, który wykradnie Nashora spod nosa Moojina. A potem drugi raz. Te dwa zagrania utrzymywały Fnatic w grze i ostatecznie dały im zwycięstwo.

Po tak spektakularnym zwycięstwie wydawało się, że ogranie Team Liquid będzie dla Fnatic formalnością. Nic bardziej mylnego. Rekkles z drużyną wyglądali w poniedziałek jak dwa różne zespoły, a Team Liquid był zdeterminowany, aby nie odejść z turnieju tak szybko jak złośliwi im tego życzyli. Jakikolwiek Fnatic posiadał plan na tę grę, kompletnie nie wypalił. Przez błąd Hylisanga na samym początku meczu, TL przejął inicjatywę i europejska drużyna musiała mocno kombinować aby nawiązać z nimi walkę. Pomimo kilku udanych starć nie udało się przejąć inicjatywy i transatlantycki mecz póki co kończy się remisem 1:1. EU = NA ?

Team Liquid

Nieco wcześniej oszołomieni przegraną Flash Wolves stanęli przeciwko rozgrzanym meczem z Kingzone RNG. Dla fanów Wilków to nie był miły widok. Uzi, mimo że poprzednie spotkanie zakończył z wynikiem 12/0/5, ponownie dostał w swoje ręce Kai'sę i przypomniał, dlaczego warto ją przeciwko niemu banować. Yikes.

Wyniki czwartego dnia:

Kingzone DragonX vs Royal Never Give Up
Fnatic vs Flash Wolves
EVOS Esports vs Team Liquid
Royal Never Give Up vs. Flash Wolves
Kingzone DragonX vs EVOS Esports
Team Liquid vs Fnatic