Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
MSI

MSI Dzień 3. Eliminacyjny gambit

W sobotę dowiemy się, która z drużyn z grupy A przejdzie do dalszej części turnieju.

Z trzema zwycięstwami na koniec czwartkowych zmagań, przed Gambit Esports stoi stosunkowo proste zadanie. W wariancie minimalistycznym muszą wygrać jedynie mecz z Kaos Latin Gamers. Nawet jeśli portorykańska drużyna wygra swoje dwie pozostałe gry i oba zespoły ukończą fazę grupową z wynikiem 4:2, to remis rozstrzygnie się na korzyść rosyjsko-ukraińskiego zespołu. Jeśli oprócz tego wygrają jeszcze jeden mecz, to awans dalej mają w kieszeni. Pierwszego dnia turnieju największe problemy Gambit miał z tajlandzkim Ascension, więc nic nie wskazuje na to, aby latynoamerykańskie drużyny miały nagle stać się większym zagrożeniem dla Diamondproxa i spółki.

Cuda się jednak w League of Legends zdarzają. Jeśli KLG ponownie będzie w formie i dodatkowo tym razem nie ulegnie Gambitowi, to zdobędzie łącznie pięć punktów. To albo wymusi remis z dogrywką, albo, jeśli przedstawicielom CIS podwinie się noga i przegrają jeszcze jedną grę, oznacza, że „Nosorożce” wyjdą z grupy zamiast nich.

Istnieje też, niewielka, ale zawsze, możliwość, że Rainbow7 lub Ascension tylko specjalnie budowali napięcie tracąc tyle gier w czwartek i teraz uderzą w przeciwników z nową mocą, i któryś z tych składów zgarnie dla siebie trzy punkty, Gambit i KLG wszystko przegrają i będziemy mieli festiwal dogrywek.

Tymczasem w grupie B...

Po pierwszym dniu rozgrywek sytuacja w grupie B wygląda znajomo: jedna drużyna wygrała wszystkie trzy gry, druga przegrała wszystkie swoje, trzecia wygrała dwa razy, a czwarta tylko raz. Przechodząc do rzeczy.

Dominatorami został turecko-koreański skład SuperMassive, który bez problemu rozprawił się ze swoimi przeciwnikami, dosłownie zdmuchując z powierzchni mapy KaBuM! Esports w najbardziej jednostronnym meczu w dotychczasowej historii turnieju. Ostatni raz Brazylia przegrała tak bardzo chyba w 2014 roku na Mistrzostwach Świata w piłkę nożną. Jeśli SUP awansują dalej, warto śledzić szczególnie grę ich wspierającego, SnowFlowera, który siał terror Rakanem i Threshem.

Wielkimi przegranymi, którym nie udało się wykorzystać karty Czarnego Konia, została ekipa z japońskiego Pentagram. Niestety, mecz po meczu byli deklasowani przez swoich przeciwników.

Na drugim miejscu w grupie, z pewną jeszcze szansą na awans, znajdują się Dire Wolves. W pierwszej, przegranej na rzecz Supermassive grze, Chippys, zawodnik z górnej alei, zebrał sporo krytyki za swoją grę Camille. Odkupił się jednakże już w następnym meczu, kiedy to po raz pierwszy w turnieju wybrał odświeżoną niedawno Irelię. Chwilę później drużyna ponownie pozwoliła mu zagrać Stalowym Cieniem w trzeciej grze, tym razem już z sukcesem.

KaBuM! Udało się wygrać jedynie z Pentagram i niestety nie wygląda na to, aby mieli w tym turnieju jakąś większą rolę do odegrania.

1. SuperMassive eSports 3:0

2. Dire Wolves 2:1

3. KaBuM! Esports 1:2

4. Pentagram 0:3