Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LCS

Zmiany kadrowe EU LCS — faza druga

Kolejna dawka informacji dotyczących transferów w EU LCS — znamy już oficjalne składy wszystkich ekip. Koniec roszad, czas przystąpić do walki!

Kilka tygodni temu mieliśmy jeszcze sporo znaków zapytania dotyczących składów drużyn EU LCS. Dzisiaj wszystko jest już jasne. Włodarze wszystkich ekip dopięli całość na ostatni guzik. Gracze już powoli próbują aklimatyzować się w nowych miejscach. Poznają swoich nowych kolegów i coraz intensywniej zaczynają myśleć o zbliżających się rozgrywkach. Nie ma już odwrotu.

Natomiast wszystkich, którzy chcą przypomnieć sobie składy poruszone w pierwszej części, zapraszam do tego artykułu

G2 Jankos

Z punktu widzenia polskich fanów, zdecydowanie najważniejszą informacją ubiegłych tygodni było dołączenie Marcina „Jankos” Jankowskiego do ekipy G2 eSports. G2 przeszło bardzo gruntową przebudowę,jeśli chodzi o skład (Wunder, Jankos, Perkz, Hjarnan, Wadid), a Polak ze swoją decyzją kazał wszystkim całkiem długo czekać. Jasne było, że usługami Jankosa zainteresuje się co najmniej kilka drużyn, co zresztą sam gracz potwierdził w jednym z wywiadów. Rzekomo w ofertach znalazły się również te zza oceanu, które polski dżungler dość intensywnie rozważał. 

Niemniej Jankos zdecydował się zostać w Europie i dołączyć właśnie do G2. Oczywiście jego rola w drużynie nie jest jeszcze do końca jasna, ale wydaje się, że Jankos ze swoim doświadczeniem i ograniem będzie jednym z najgłośniejszych głosów podczas samej rozgrywki. Dobrze zapowiada się jego współpraca ze środkowym G2. Luka „Perkz” ​Pekrović to jedyny gracz, który ostał się z poprzedniego składu. On i Jankos wydają się mieć dobry kontakt, co szczególnie przypadło do gustu kibicom, kiedy obaj gościli jako eksperci w studio LCS. 

J

Jankos ma za sobą całą rzeszę fanów. Wydaje się, że nie musi się martwić o wsparcie w nowej drużynie

W poniższym vlogu możemy posłuchać opinii samego zainteresowanego na temat jego nowej ekipy. Znajdziemy też kilka smaczków dotyczących eventu All-Star, choć tam Europa nie pokazała się z najlepszej strony. Gratka szczególnie dla największych fanów polskiego dżunglera. 

H2 what? H2 new squad! 

W zupełnie nowej odsłonie będziemy oglądać ekipę H2k. Brytyjska organizacja postawiła na wielkie zmiany i pozostaje tylko czekać, czy okażą się one korzystne dla wszystkich fanów drużyny. 

Górną aleję przejmie Lennart „SmittyJ” ​Warkus. Niemiec próbował już swoich sił w kilku ekipach, niestety bez większych sukcesów. Znany jest nawet za oceanem, gdzie reprezentował Dignitas w NA LCS. Również znany z NA LCS gracz przejmie rolę dżunglera H2k, a będzie to Lucas „Santorin” Larsen. Młody Duńczyk chyba najbardziej kojarzony jest z ekipą TSM, gdzie pokazał się najlepszej dotychczas strony kilka sezonów temu. Później nie mógł znaleźć swojego miejsca na scenie LCS, bardzo często zmieniając ekipy. Miejmy nadzieję, że powrót do Europy będzie dla niego dobrym okresem w karierze.

Santorin

Santorin reprezentował też barwy innych ekip w NA LCS, chociażby NRG Gaming.

Skład H2k uzupełnią: środkowy Marc „Caedrel” Lamont i gracze dolnej alei, Patrick „Sheriff” Jiru i Hampus „Sprattel” Abrahamsson. O ile kibice na pewno zetknęli się ze Sprattelem, który wcześniej reprezentował chociażby dawną ekipę Elements czy Ninjas in Pyjamas, o tyle Caedrel i Sheriff to stosunkowo nowe twarze w EU LCS. Szczególnie ryzykownym wyborem wydaje się być właśnie Sheriff, czyli nowy ADC drużyny. Niewielkie doświadczenie na zawodowej scenie siedemnastolatka z Czech może być jego najsłabszym punktem. 

Czy to wszystko wystarczy, aby choć w niewielkim stopniu zbliżyć się do wyników H2k, do których jesteśmy przyzwyczajeni? 

Giganci na horyzoncie 

Dosłownie kilkanaście godzin temu oficjalny skład ogłosiła również hiszpańska organizacja GIANTS Gaming. Mamy kilka znanych twarzy, ale też powiew świeżości, szczególnie za sprawą nowego górnego Giants, którym jest Koreańczyk Hyeong-min „Ruin” ​Kim. Wydaje się, że włodarze GIANTS podjęli spore ryzyko zatrudniając właśnie młodego Koreańczyka, który nigdy nawet nie był w składzie żadnej drużyny z LCK. Niewiele wiemy na temat stylu gry Ruina, choć pogłoski wskazują na wielki potencjał. 

Podobnie sprawa ma się z nowym wspomagającym Gigantów, którym będzie Belg Raphael „Targamas” Crabbe. Również siedemnastoletni Targamas zajmie miejsce obok doświadczonego już Pierre'a „Steeelback" Medjaldi.

Ekipę GIANTS w tym sezonie będą również reprezentować znani już wszystkim fanom EU LCS Felix „Betsy” Edling oraz Charly „Djoko” Guillard. Wydaje się, że z takim składem Giganci mogą powalczyć i zaskoczyć niejednego przeciwnika. Jeśli formą błysną dwaj nowi, młodzi gracze, doświadczenie pozostałej trójki na pewno pozytywnie wpłynie na wyniki drużyny i ostateczne miejsce w tabeli. 

Witamy nowe Vitality

O nową reprezentację postarała się również organizacja Vitality. Idąc podobnym tropem jak spora część innych ekip, znowu mamy tutaj mieszankę doświadczenia z młodziakami. Na pewno ostoją ekipy pozostanie górny Lucas „Cabochard” ​Simon-Mestel. Francuz jest w ekipie od 2015 roku i póki co wydaje się, że nie ma zamiaru zmieniać klubowych barw. Będzie to zdecydowanie najmocniejszy punkt drużyny, bo Cabochard jest jednym z najlepszych górnych w Europie, choć jego forma bywa niestabilna. 

W lesie po stronie Vitality zobaczymy również znaną postać, a będzie to Erberk „Gilius” ​Demir. Aktywny na zawodowej scenie od 2014 roku, Gilius może pochwalić się występami w bardzo wielu ekipach. Nigdzie jednak nie zagrzał miejsca na dłużej, więc może właśnie Vitality będzie dla niego miejscem, gdzie po prostu będzie potrafił się odnaleźć.

Z kolei bardzo pozytywną wiadomością dla wszystkich polskich fanów EU LCS będzie fakt, że rolę wspomagającego w ekipie Vitality obejmie Jakub „Jactroll” Skurzyński. Jactroll obok Jankosa i Vandera będzie trzecim Polakiem, którego w tym sezonie będziemy mieli okazję oglądać na najwyższym szczeblu rozgrywek. Bez względu na ostatecznie rozmieszczenie ekip w lidze, na pewno możemy powiedzieć o sukcesie polskiej sceny League of Legends, gdzie coraz więcej naszych reprezentantów dostaje szanse gry. 

Yamato

Yamatocannon na pewno ma wielką wiedzę na temat gry, ale czy uda mu się poprowadzić nowe Vitality do sukcesów?

Skład Vitality dopełnią: środkowy Daniele „Jiizuke” di Mauro i ADC Amadeu „Minitroupax” ​Carvalho. Choć skład wygląda naprawdę przyzwoicie, Vitality może mieć spore problemy z komunikacją, ponieważ każdy z graczy wywodzi się z innego kraju. Francja, Niemcy, Włochy, Portugalia i Polska. Oczywiście angielski będzie na pewno służył do porozumiewania się podczas gry, ale sporo będzie zależeć od poziomu zaawansowania wszystkich graczy. 

Ikoną ekipy będzie na pewno bardzo charyzmatyczny trener Jakob „YamatoCannon” ​Mebdi. 

Najmocniejsi, najsłabsi? 

Znając już wszystkie ekipy EU LCS, warto pokusić się o pewne przewidywania co do nadchodzących rozgrywek. Na pewno zmieniło się wiele, jeśli chodzi o bardzo młodych i nowych graczy. Z pewnością czekają nas z ich strony zaskoczenia, gdyż zawsze dobrze oglądać kogoś nowego w akcji. Pozostaje pytanie, kto z nich najlepiej sprawdzi się pod presją? Kto poradzi sobie z tremą? 

Najwierniejsi fani EU LCS również nie mogą narzekać, bo przecież powracają też gracze, których doskonale znamy i lubimy. Były obawy, że wraz ze zmianą sposobu pozyskiwania drużyn w NA LCS oraz w EU LCS, europejska odsłona rozgrywek straci na oglądalności i znaczeniu w ogóle. Niemniej, widząc składy wszystkich ekip, możemy ze spokojem powiedzieć, że Europa będzie się znowu liczyć na międzynarodowej scenie. 

A według Was? Kto na papierze wygląda najmocniej, kto najsłabiej?