Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
Mistrzostwa Świata

Zwroty akcji trzeciego dnia

Czyli zemsta Europy i Ameryki w trzecim dniu Fazy Grupowej w pigułce.

G2 Esports ławka

Żadne wymówki nie pomogą kibicom, którzy nie oglądali trzeciego dnia Fazy Grupowej Mistrzostw Świata 2017. Wreszcie nadszedł z dawna upragniony weekend, więc mało kto musiał iść do szkoły czy też pracy. Oczywiście pobudki w sobotę rano nie należą do najprzyjemniejszych. Dlatego powstało streszczenie trzeciego dnia, dedykowane wyjątkowo leniwym kibicom, którzy lubią sobie pospać do południa. Tym razem w podsumowaniu dnia będzie można się spodziewać dużo większej ilości ciekawostek o trendach obowiązujących w trwających Mistrzostwach Świata. Jakie kompozycje biją rekordy popularności? Przeczytaj sam.

Grupa A

SK Telecom T1 kontra ahq e-Sports Club

Ahq

Dla wielu fanów wynik tego spotkania był przesądzony od samego początku. SK Telecom T1 tradycyjnie zdecydowało się na bohaterów mocnych w późnych etapach gry z małym wyjątkiem Fizza, którego wybrał Lee „Faker” Sang-hyeok. O ile początek meczu rozpoczął się wyrównanie, to środkowy etap obfitował w błędy Koreańczyków. Tajwańczycy wykorzystali tę okazję grupując się i łapiąc swoich konkurentów. W szczególności zabłysnął Wong „Chawy” Xing Lei, któremu udało się dorwać często banowaną Syndrę. Po pół godzinie SK Telecom T1 straciło wieżę przy inhibitorze, zwycięstwo Tajwanu było blisko.

SKT T1

Jednak reputacja trzykrotnych mistrzów świata zobowiązywała, więc Koreańczycy zmobilizowali się w obliczu klęski. Seung „Huni” Hoon Heo użył [R] – Uczty Cho’gatha na wrogiej Xayah, co ją zabiło, kiedy miała dwie trzecie punktów zdrowia. Prawdziwy pokaz potęgi Postrachu Pustki. Od tego momentu zwrotnego ahq e-Sports Club nie był już w stanie stawić czoła SK Telecom T1 na polu bitwy. Kolejny raz można było się przekonać, jak potężne jest połączenie silnego strzelca (Twitch) i kosmicznie wytrzymałego górnego oraz dżunglera (Sejuani i Cho’gath). Ten trend z pewnością znajdzie odzwierciedlenie w kolejce solo/duo.  

 

Cloud9 kontra EDward Gaming

EDG

Starcie Amerykanów z Chińczykami było w wielu aspektach wyjątkowe. To pierwszy raz kiedy pojawił sie Graves, który wcześniej ani nie brał udziału w grze, ani nie został zbanowany. Tymczasem Juan „Contractz” Garcia pokazał, że ten bohater wciąż wymiata w dżungli. Już od pierwszych chwil widać było konkretną przewagę Cloud9 – nie tylko w postaci złota drużyny, ale również obecności na mapie. Na wyjątkowe uznanie zasłużył Jung „Impact” Eon-yeong, który wielokrotnie ustawił wykonanie zabójstwa Shenem. Można śmiało powiedzieć, że przez cały mecz z EDward Gaming pojawiał się praktycznie wszędzie.

C9

Co ciekawe zespół Cloud9 nie tylko nie pozwolił odebrać sobie przewagi w późniejszych walkach drużynowych, ale nawet pogłębił przepaść, która powstała pomiędzy nim a wrogim EDward Gaming. Jeśli ktoś miał wątpliwości czemu wcześniej Syndra dostała tyle banów, to w tej grze Nicolaj "Jensen" Jensen je rozwiał. Potrójne zabójstwo dokonane na Chińczykach jednoznacznie pokazało, jak olbrzymie obrażenia może zadawać Mroczna Władczyni. EDward Gaming kolejny raz zaskoczyło brakiem umiejętności przegrupowania się w takich okolicznościach, przez co mecz zakończył się zdecydowanym zwycięstwem Cloud9.

 

Grupa C

G2 Esports kontra 1907 Fenerbahce

FNR

Mecz długo pozostawał stosunkowo mało dynamiczny, ponieważ do 27. minuty padło tylko jedno zabójstwo. Na pierwszy rzut oka kompozycja tureckiego zespołu wydawała się bezbłędna. Bezsprzecznie twarda pierwsza linia (Sejuani i Cho’gath), zza której mogli atakować prowadzący (Cassiopeia i Kog’maw). Co mogło pójść nie tak? Widocznym atutem europejskiej reprezentacji była Tristana Jespera „Zven” Svenningsena, o którą wszystkie drużyny toczyły boje. Jednak jak się szybko okazało, prawdziwym asem w rękawie G2 Esports był mało popularnyTrundle wybrany przez Ki „Expect” Dae-Hana.

G2 Esports

Superumiejętność Króla Trolli okazała się być fantastycznym sposobem na eliminację wyjątkowo twardych przeciwników. Dzięki niemu Tristana mogła z łatwością likwidować każdy cel, w efekcie czego w każdym starciu G2 Esports przechodziło przez 1907 Fenerbahce jak przez masło. Po serii perfekcyjnych dla Europejczyków potyczek nie trzeba było długo czekać na zakończenie tej masakry. G2 Esports zwyciężyło z wynikiem osiem do zera. Wcześniej wybrano Trundle’a tylko dwa razy i tyle samo razy zbanowano, a okazał się on fantastycznym rozwiązaniem przeciwko oponentom o imponującej ilości punktów zdrowia.

 

Royal Never Give Up kontra Samsung Galaxy

SSG

To spotkanie zostało uznane za najbardziej szokujące z trzeciego dnia Fazy Grupowej. Nic w tym dziwnego, ponieważ Royal Never Give Up robiło z faworyzowanymi konkurentami, co chciało. Analitycy uważali, że jedyna linia, która może zagwarantować Chińczykom zwycięstwo to środkowa aleja, lecz błyskawicznie okazało się, że byli w błędzie. Pierwsza krew na rzecz Chińczyków została zdobyta za pomocą fantastycznego żonglowania uwagą wieży. Zaledwie chwilę potem można było zobaczyć spektakularne zagrania Syndrą przez Li „Xiaohu” Yuan Hao, która ewidentnie zdominowała trzeci dzień Fazy Grupowej.

RNG

Wiele osób spodziewało się powrotu Samsung Galaxy do gry, w szczególności w obliczu pomyłek przeciwników. Co zaskakujące tym razem Royal Never Give Up nie pozwoliło sobie na żaden poważny błąd. Wygrywali walki drużynowe łącząc superumiejętności Jarvana IV i Galio, a wrogów pod efektem kontroli tłumu atakowała reszta drużyny. Efekt zapierał dech w piersiach. Drużyna Samsung Galaxy dwukrotnie została dosłownie zmieciona z powierzchni mapy, a zespół Royal Never Give Up nie zawahał się doprowadzić tego spotkania do końca z fantastycznym wynikiem: jedenaście do zera.

 

Grupa D

Flash Wolves kontra Misfits

FW Karsa

Przedstawiciele Tajwanu nie raz szokowali swoimi pomysłami. Tym razem Lu „Betty” Yuhung podjął decyzję o grze Jinx w roli strzelca. W zeszłych latach Mistrzostw Świata zdarzało się nawet pięć zabójstw autorstwa Wystrzałowej Wariatki, a na dodatek w wykonaniu Tajwańczyków. Jednak tym razem doskonałą synergią mogła się pochwalić tylko europejska organizacja. Dzięki zjawiskowym gankom Nubara „Maxlore” Sarafiana, wszystkie linie doskonale sobie poradziły. Pomimo braku dynamicznej akcji, wczesny etap meczu zdecydowanie należał do Misfits, lecz Flash Wolves wciąż się nie poddawało.

MSF

Druga połowa przyniosła wyłącznie więcej porażek reprezentacji Tajwanu, a różnica złota pogłębiła się aż do 17. tysięcy do końca meczu. Świetnie wymierzone [R] — Lodowcowe Więzienie Sejuani wraz z [E]  Kolumną Lodu Trundle’a skutecznie umożliwiło drużynie Misfits wyłapywanie przeciwników. Jednocześnie ci bohaterowie stanowili linię frontu, której Corki (Huang „Maple” Yi-Tang) i Jinx (Lu „Betty” Yuhung) nie byli w stanie spenetrować. W efekcie czego organizacja Misfits zakończyła grę z imponującym wynikiem dwunastu do zera, czym dała nową nadzieję wszystkim kibicom z Europy.

 

Team SoloMid kontra Team World Elite

Team WE

Do 20. minuty spotkanie wyglądało na zdominowane przez zespół Team World Elite. Nikt też nie powinien być tym zaskoczony, ponieważ udało mu się wybrać Syndrę i Sejuani, co dodatkowo zostało wsparte Tariciem. Stworzyli wyjątkowo twardą i jednocześnie niebezpieczną kompozycję. Tutaj organizacja Team SoloMid srogo zaskoczyła wszystkich widzów, gdyż w 24. minucie udało im się złapać Chińczyków w bardzo niekorzystnej pozycji. [R]  Kosmiczna Poświata została praktycznie zmarnowana, zanim walka drużynowa rozpoczęła się na dobre, a na dodatek zginęła Sejuani oraz Taric, co udostępniło kolejne cele na mapie.

TSM

Zespół Team World Elite postarał się stawić skoncentrowany opór w lepiej zoorganizowanej walce drużynowej, lecz Cho'gath Kevina „Hauntzer” Yarnella przyjął wszystkie obrażenia na siebie i przetrwał. Tymczasem Syndra niezwykle niebezpiecznego Su „Xiye” Han-Weia została zabita w ciągu pierwszych paru sekund ze względu na fatalną pozycję. Królem potyczki okazał się nie kto inny jak Yiliang „Doublelift” Peng, który nie tylko atakował Tristaną, ale również podobijał uciekających, robiąc potrójne zabójstwo. Wyjątkowo dobrze przeprowadzona strategia w wykonaniu Team SoloMid zaowocowała pięknym zwycięstwem.

 

Zemsta Europy i Ameryki Północnej

MSF

Po pierwszych dwóch dniach mało kto obstawiał taki sukces zawodników z zachodu trzeciego dnia Fazy Grupowej. Zarówno reprezentacja Europy jak i Ameryki Północnej wygrała oba swoje spotkania, czym nie tylko pozytywnie zaskoczyły swoich fanów, ale również dały im nadzieję na coś więcej w kolejnych dniach rozgrywek. Niespodzianek nie brakowało również ze strony Azjatów, gdyż Royal Never Give Up w najśmielszych snach nie marzyło o perfekcyjnym zwycięstwie bez śmierci w starciu z Samsung Galaxy. Oby tak dalej!

Który z europejskich zespołów ma największe szanse według ciebie? I dlaczego?