Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LCS

Ostatnia prosta wiosennego splitu EU LCS - cz. 2

Druga część podsumowania dyspozycji zespołów w Europie i ich szans na udział w playoffach.

Pierwszy dzień ostatniego tygodnia rozgrywek już jutro, więc to czas na drugą część podsumowania występów drużyn, a także sprawdzenia ich szans na awans do playoffów. Dzisiaj zajmiemy się zespołami z czołowej piątki, które w większości mają dość łatwą drogę do zabezpieczenia sobie miejsca w fazie pucharowej.

5. Roccat

Roccat

Kiedy ogłoszony został skład Roccatu, dość szybko zespół został skreślony z listy potencjalnych kandydatów do walki o playoffy. Wiele osób nazywało ten skład zbieraniną graczy, którzy nie załapali się do innych drużyn. Oczywiście jest to opinia niezwykle krzywdząca dla zawodników, którzy do tej pory mieli pecha, że nie mieli okazji zaprezentować się w Europie w dobrej drużynie. Jednak mimo potencjału, jaki mógł drzemać w formacji, była ona typowana do miejsca w dolnej części tabeli.

Dość szybko okazało się to jednak błędem. Roccat od początku sezonu jak równy z równym było w stanie walczyć z innymi drużynami. Już drugiego dnia rozgrywek zespół pokonał G2 Esports. W drugim tygodniu wygrał kolejne dwie gry. Potem okazało się, że nie do końca z drużyną jest tak dobrze. Liczba wygranych szybko została wyrównana przez porażki, a do dzisiaj zespół nie miał kolejnego tygodnia, który zakończyłby się kompletem wygranych. Mimo tego Roccat wciąż znajduje się w wyścigu o playoffy i ma przyzwoite szanse, by się do nich dostać.

Profit

Drużyna ma w swoim składzie dwóch Koreańczyków i wydaje się, że ich komunikacja i współpraca z resztą zespołu nie jest idealna. Roccat wygrywa przede wszystkim wtedy, kiedy przewagę zdobędą zawodnicy z Europy. Rotują oni po mapie i są siłą zespołu. Wtedy też koreańscy zawodnicy radzą sobie dobrze i działają wspólnie z drużyną. Kiedy jednak przewaga znajduje się głównie w rękach Profita lub Blanca albo drużyna przegrywa od początku gry, działa ona dużo gorzej. Wydaje się, że nie wie, jak przekuć przewagę w wygraną albo odrobić straty.

Świetny split rozgrywa natomiast Memento. W trakcie gry wygląda on jak kapitan drużyny. Rozpoczyna walki, kieruje rotacjami i jest najstabilniejszym punktem. Najlepiej spisuje się na agresywnych postaciach, jak Kha’Zix czy Jax. Wyraźnie zmuszony jest jednak często do gry Sejuani, którą dobrze rozpoczyna walki, ale poza tym ma zdecydowanie mniejszy wpływ na grę. Jest też bardzo skuteczny w kradzieży Baronów.

Szansa na playoffy - Roccat w ostatnim tygodniu spotka się z bezpośrednimi rywalami do miejsca w playoffach, czyli z Misfits i H2K. Wygrana w obu spotkaniach powinna zapewnić drużynie miejsce w pierwszej szóstce.

3. Vitality

Vitality

Czas teraz na zespół, który przerósł wszystkie oczekiwania i znajduje się w górnej części tabeli — Vitality. Skład został całkowicie przebudowany i przejął aż czterech zawodników od Giants. Po drużynie można było spodziewać się dobrego zgrania między graczami, którzy już wcześniej ze sobą grali. Mało kto stawiał ich jednak w pozycji kandydatów do walki o czołowe miejsca. Często w przewidywaniach umieszczani byli nawet poza strefą playoff. Tymczasem zespół zdominował pierwszą połowę splitu, przez którego zdecydowaną większość znajdował się na pierwszym miejscu. Jest oparty przede wszystkim na synergii czterech grających już od długiego czasu zawodników, z których trzech to debiutanci w EU LCS, ograł nawet pełne gwiazd Fnatic dzięki innemu od reszty stawki stylu. Z czasem jednak ich główna strategia i mocne strony zostały rozpracowane przez pozostałe zespoły, co doprowadziło do kilku porażek i spadku z pierwszego miejsca. Vitality jest już jednak prawie pewne playoffów, a dla zespołu, którego czterech graczy w zeszłym splicie grało jeszcze w Challenger Series, jest to na pewno duże osiągnięcie. Co więcej — formacja wciąż ma szanse, by wywalczyć miejsce gwarantujące bezpośredni awans do półfinałów.

Co pozwoliło Vitality poradzić sobie tak dobrze, kiedy mało kto stawiał na tę drużynę? Przede wszystkim bardzo agresywna gra i kreatywne wykorzystywanie wszystkich możliwości. Jiizuke i Gilius wykorzystują każdą okazję, by walczyć na środkowej alei, niezależnie, czy przeciwny dżungler jest w okolicy, czy nie. Kiedy tylko midlaner zdobędzie przewagę na linii, a jak się uda także parę zabójstw, to stara się roamować na inne linie. W późnej fazie gry nie boją się ryzykownych zagrań. W jednej grze użyli ultimate Ryze’a, żeby zniszczyć bezbronną bazę przeciwnika. W innej Minitroupax dzięki Rozpieczętowanej Księdze Czarów zmienił Uzdrowienie na Teleport, którego użył, by zniszczyć wrogi Nexus. Kiedy indziej natomiast zdecydowali się sięgnąć po Ziggsa na pozycji strzelca, który w późnej fazie gry zabijał przeciwników praktycznie samą superumiejętnością. Vitality to zespół, który nie boi się niestandardowych zagrań i często dzięki zaskakiwaniu przeciwników wygrywa gry.

Sukces drużyny opiera się też na świetnych umiejętnościach indywidualnych Jiizuke. Włoski midlaner dość szybko okazał się jednym z największych talentów środkowej alei od czasu, kiedy do EU LCS dołączył Caps. Na linii kiedy tylko może, stara się walczyć z przeciwnikiem, niezależnie czy postać, którą gra daje mu teoretyczną przewagę, czy też nie. Zdobytą przewagę potrafi świetnie wykorzystać, co najlepiej było widać, kiedy sam jako Ryze zabił dwóch zawodników Fnatic. Problem pojawił się jednak, kiedy przeciwnicy zrozumieli, jak ważną rolę w Vitality gra Jiizuke. G2 i H2K wzięło przeciwko niemu Galio, który świetnie sprawdził się do minimalizowania wpływu Włocha. Kiedy nie był on w stanie zdobyć przewagi na linii i zabić swojego przeciwnika, miał zdecydowanie mniej możliwości na prowadzenie swojego zespołu w późnej fazie gry.

Szansa na playoffy - Vitality potrzebuje jednego zwycięstwa, by mieć pewność udziału w playoffach. Drużyna gra też z zespołami, które znajdują się tuż obok niej w tabeli, czyli ze Splyce i Vitality. Aby zapewnić sobie udział od razu w półfinałach fazy pucharowej, Vitality powinno wygrać oba spotkania. W innych sytuacjach decydować mogą o tym tiebreaki.

3. G2 Esports

G2

Poziom gry formacji założonej przez Ocelote’a, mimo że znajduje się ona aktualnie na trzecim miejscu w Europie, można nazwać zawodem. G2 Esports to w końcu czterokrotni Mistrzowie Europy i aktualni obrońcy tytułu. To organizacja, która zdominowała europejską profesjonalną scenę w ostatnich dwóch latach. Jak jednak wiemy, drużyna musiała przed aktualnym splitem całkowicie przebudować skład, a z poprzedniego został jedynie midlaner Perkz. Pozyskani przez G2 zawodnicy byli solidni, jednak zespół był często krytykowany za decyzje związane z nowym składem. Nowa drużyna na papierze nie wygląda jak murowany kandydat do kolejnego Mistrzostwa. W przewidywaniach formacja umiejscowiona była w okolicach 2-3 miejsca.

Pierwszego dnia G2 zaskoczyło wielu i w dobrym stylu wygrało z Misfits. Mogło to dość dobrze świadczyć o nowym składzie. Szybko jednak okazało się, że drużyna nie jest aż tak silna, jak można sobie było myśleć po jej pierwszym meczu. Zespół prowadzony przez Perkza przegrał trzy kolejne spotkania. Potem jednak się przebudził po serii porażek. Po kolejnych 7 wygranych pod rząd G2 wydawało się być na dobrej drodze do obrony tytułu. Następnie drużyna przeżyłą jednak małe załamanie. Porażka z Fnatic i zmiana mety sprawiła, że do końca ósmego tygodnia zespół wygrał już tylko jedno spotkanie. Aktualnie G2 znajduje się na trzecim miejscu, jednak przy pechowym układzie innych gier wciąż może wypaść poza strefę playoff.

G2 znajduje się aktualnie na trzecim miejscu z dziewięcioma zwycięstwami na swoim koncie, jednak co najmniej kilkukrotnie mogło mówić o szczęściu i błędach przeciwników, które pozwoliły drużynie wygrać. Jest to spowodowane tym, że zespół uwielbia budować kompozycje nastawione pod bardzo późną fazę gry. Oddaje wtedy na początku praktycznie całą mapę i czeka jedynie na potrzebne przedmioty i błędy przeciwników. Świetnie to było widać w spotkaniu z Giants w siódmym tygodniu. G2 miało prawie 10 tysięcy złota straty. Jedynie brak pomysłu Giants jak zakończyć to spotkanie z taką przewagą pozwoliło Perkzowi i spółce wrócić do praktycznie przegranej gry. Podobnie było w grze z FC Schalke 04, gdzie G2 musiało już bronić się we własnej bazie, bez części inhibitorów, kiedy to Upset popełnił błąd, dał się łatwo złapać w walce i oddał przez to grę. Dość często G2 ma problemy z draftami i ich egzekucją. Pozwalają przeciwnikom wziąć postaci, których nie powinni oddawać, albo sami nie decydują się sięgać po silnych bohaterów (m.in. drużyna ciągnie nie używa połączenia Xayah i Rakan). Jak na drużynę, która chciałaby ponownie wywalczyć Mistrzostwo, to zbyt dużo szczęścia potrzebuje do wygrywania.

Wunder

Oczywiście trzeba także przyjrzeć się silnym stronom drużyny. Przede wszystkim są to umiejętności indywidualne dwóch zawodników - Jankos i Wunder często grają jak jedni z najlepszych zawodników na swoich pozycjach. Świetne rozpoczynanie walk drużynowych przez Polaka już nie raz uratowało G2. Z drugiej jednak strony dość niepokojące jest to, że Jankos, który znany jest ze świetnej wczesnej fazy gry, nigdy nie ma możliwości dostać w swoje ręce agresywnych postaci. Wunder natomiast jest jednym z najlepszych, jak nie najlepszym Gangplankiem w Europie. Kiedy dostanie w swoje ręce “Postrach Siedmiu Mórz”, to będzie w stanie praktycznie sam wygrywać walki w późnej fazie gry. Trudno jednak znaleźć inną postać, na której spisuje się tak dobrze. Bardzo rzadko zawodzi, ale jednocześnie nieczęsto błyszczy. Warto jeszcze przyjrzeć się jeszcze Perkzowi. Bardzo dobrze zaczął on split i razem z Jankosem i Wunderem często uważani byli za najsilniejsze połączenie graczy w górnej części mapy. Ostatnio jednak (a szczególnie w ósmym tygodniu) nastąpił spadek formy Chorwata. Mniej dominuje na linii, rzadziej jest głównym prowadzącym drużyny, a także zdarza mu się podejmować decyzje, które później wpływają na porażki G2. Jest on niesamowicie silnym mechanicznie zawodnikiem (mało kto potrafi tak dobrze wykorzystywać silne strony każdej z postaci po jakie sięga), co widzieliśmy już nie raz nawet w aktualnym splicie, ale jego spadek formy może doprowadzić do słabego występu drużyny w playoffach.

Szansa na playoffy — wygranie co najmniej jednego meczu zagwarantuje G2 udział w playoffach. Wygranie spotkania z Vitality umieści drużynę na co najmniej trzeciej pozycji w tabeli. Wygranie w najbliższym tygodniu jednej gry więcej niż Splyce i Vitality pozwoli G2 na tiebreak o drugie miejsce, którego zajęcie zapewni awans bezpośrednio do półfinałów playoffów.

2. Splyce

Splyce

Uczestnicy Mistrzostw Świata w 2016 roku musieli być mocno zawiedzeni, kiedy rok później formacja nie dostała się na największe wydarzenie w profesjonalnym świecie League of Legends. Dlatego przebudowa składu nie dziwiła. Stopień zmian w zespole był już jednak dość zadziwiający. Formacja pozostawiła jedynie jednego ze starych zawodników. Trudno było jednoznacznie ocenić, jak poradzi sobie nowe Splyce. Patrząc na talent i potencjał poszczególnych zawodników, zazwyczaj stawiało się zespół w środku tabeli. Na miejscu gwarantującym playoffy, ale raczej bez szans na walkę o Mistrzostwo.

Wyniki drużyny dość długo wydawały się potwierdzać tę opinię. Splyce wygrywało i przegrywało po jednej grze aż do tygodnia siódmego, kiedy to wygrało dwie gry i powtórzyło to także w następny weekend. W ten sposób zespół znajduje się zaskakująco wysoko. Już tydzień przed zakończeniem rozgrywek miejsce w playoffach drużyna ma zapewnione. Jeśli wygra jeszcze przynajmniej tyle spotkań, ile Vitality i G2, to skończy na drugim miejscu, które gwarantuje udział w półfinale. Byłoby to duże osiągnięcie dla zespołu, po którym mało kto się tego spodziewał.

Kobbe

Siłą, która ciągnęła Splyce przez większość splitu, jest Kobbe. W pierwszej połowie splitu, kiedy pozostali zawodnicy drużyny grali bardzo nierówno, to strzelec w każdym spotkaniu grał się na wysokim poziomie. Często jednak słaba dyspozycja pozostałych graczy nie pozwalała mu prowadzić Splyce do zwycięstwa. W wygranych pomaga strzelcowi także jego wspierający. KaSing jest jednym z najbardziej specyficznych zawodników na tej pozycji w Europie. Kiedy reszta zawodników wspierających skupia się na posiadających dużą ilość życia postaciach, których silną stroną jest rozpoczynanie walk, on zazwyczaj sięga po obrońców, którzy mają utrzymać Kobbego przy życiu i pomóc mu prowadzić zespół w walkach.

Z drugiej strony często problemem okazywał się środkowy drużyny. Nisqy mógł już zdobyć doświadczenie w NA LCS, jednak w środowisku świetnych europejskich midlanerów sprawuje się dość średnio. Przez pierwszą połowę splitu miał też duży problem ze swoją pasywną grą na linii. Bardzo często nie wywierał żadnej presji i był zmuszony farmić miniony pod swoją wieżą. Rzadko nawiązywał też bezpośrednie walki ze swoimi przeciwnikami. Dlatego Splyce najlepiej idzie, kiedy Nisqy sięgnie po postaci, które mogą wspierać Kobbego. Z dwóch gier Galio wygrał obie. Na Oriannie także spisywał się nie najgorzej. Brakuje mu umiejętności mechanicznych lub doświadczenia, by być głównym prowadzącym drużyny, jednak świetnie radzi sobie, kiedy pomaga swojemu strzelcowi.

Peter Dun

Splyce ma też bardzo dobre fazy draftu. Doświadczony trener drużyny Peter Dun podchodzi do gier z konkretnym planem i wie, jak dostosować je do swoich przeciwników. Dobrze rozumie też kolejne patche. Kiedy tylko na serwerach profesjonalnych pojawiła się łatka 8.4, drużyna zaprezentowałą ciekawą kompozycję pod wczesną fazę gry i wykorzystywanie połączenia wzmocnienia Barona i Sztandaru dowódcy, a dodatkowo ukrywali stwora w krzaku stworzonym przez Iverna. Są też jedynym zespołem, który dość często sięga po postaci spoza mety. Najczęściej jest to Zilean dla kaSinga, ale pojawiła się też Illaoi dla Odoamnego i Twisted Fate dla Nisqiego. Splyce dzięki temu jest w stanie zaskakiwać swoich przeciwników, którzy nie są przystosowani do grania przeciwko tym bohaterom.

Szansa na playoffy —  drużyna ma już zapewnione miejsce w playoffach, ale wciąż może wywalczyć jeszcze bezpośredni awans do półfinałów. Dwie wygrane zapewnią Splyce drugie miejsce. Zależnie jednak od dyspozycji G2 i Vitality być może wystarczy do tego nawet jedno zwycięstwo. Przegrana w obu zmusi drużynę do walki w tiebraku lub całkiem pozbawi ją szans na drugie miejsce. Na dogonienie Fnatic na pierwszym miejscu Splyce nie ma już szans.

1. Fnatic

fnatic

Jedna z najbardziej rozpoznawalnych i utytułowanych organizacji w EU LCS między sezonami dokonała tylko jednej zmiany. Dlatego oczekiwania względem drużyny były ogromne. Dużo talentów w drużynie, a także zachowana synergia z poprzedniego sezonu sprawiały, że Fnatic często stawiane było w pozycji kandydata do Mistrzostwa EU LCS. Dołączenie do sztabu drużyny dodatkowo YoungBucka, który wcześniej dwukrotnie doprowadził G2 na Mistrzostwa Świata, dodatkowo podbijało nadzieje fanów.

Pierwsze trzy tygodnie w wykonaniu drużyny były jeszcze dość nierówne i Fnatic ukończyło je z trzema zwycięstwami i porażkami. Potem formacja osiągnęła już wysoki poziom i do dzisiaj przegrałą tylko jedną grę. Zespół całkowicie zdominował Europę. Znajduje się o co najmniej poziom wyżej od całej reszty stawki. Gdzie inne drużyny ciągle się gubią i wciąż szukają swojego stylu, Fnatic wie jak grać i jak wygrywać.

Najsilniejszą stroną drużyny jest jej uniwersalność. Dobrze radzą sobie zarówno kiedy budują kompozycję pod wczesną fazę gry, jak i wtedy, gdy sięgają po postaci potrzebujące co najmniej paru przedmiotów. Dodatkowo każdy z graczy ma duży champion pool - są w stanie grać co najmniej kilkoma postaciami na każdej pozycji. Przez to trudno ich zbanować - Fnatic jest w stanie dostosować się dobrze w fazie draftu.

Fnatic

Świetne radzą sobie też indywidualności. Prym wiodą w tym przede wszystkim Rekkles i Caps. Od pierwszego z tej dwójki oczywiście tego można było oczekiwać. Szwedzki strzelec jest jednym z najlepszych zawodników na swojej pozycji na świecie, więc jego dobra dyspozycja w Europie nie dziwi. To najstabilniejszy filar drużyny. Kiedy wszystko inne nie wychodzi, on bierze na swoje barki ciężar prowadzenia zespołu i wygrywa gry. Jednak i jemu zdarzają się błędy. W spotkaniu z Misfits podszedł on za blisko Shena Alphariego, przez co został złapany i zabity, co doprowadziło do porażki Fnatic.

Obok niego świetnie spisuje się też Caps. Jest obok Perkza prawdopodobnie najlepszym mechanicznie zawodnikiem w Europie. Równie dobrze radzi sobie, kiedy jest głównym źródłem obrażeń w drużynie, a także jak jego zadaniem jest wspieranie sOAZa i Rekklesa. Potrafi grać ogromną liczbą postaci — od skupionych na walkach drużynowych Azirze czy Corkim, poprzez skupioną na gankowanie innych linii Taliyah, aż po wspierającego innych graczy Galio. Jest też jedynym zawodnikiem w Europie, który sięgnął po Aurelion Sola.

Bwipo

Fnatic jest też jedyną drużyną w Europie, która potrafi wykorzystać zmiennika. Co prawda póki co drużyna zrobiła to tylko raz — w drugiej grze ósmego tygodnia. Bwipo wtedy zagrał na górnej alei zamiast sOAZa. Razem ze zmianą zawodnika całkowicie zmienił się styl gry drużyny. Broxah skupił się na górnej alei, która gankował kilkukrotnie. Zmiennik sprawdził się świetnie we Fnatic, a posiadanie i używanie go może dać drużynie przewagę w seriach Bo5 w fazie pucharowej.

Fnatic ma już zapewnione pierwsze miejsce w tabeli i awans do półfinałów playoff.

Na tym kończy się przegląd drużyn w EU LCS. Już w najbliższy weekend poznamy wszystkich uczestników zbliżającej się fazy pucharowej. Kto waszym zdaniem da radę awansować do playoffów?